• Tłumacz języka migowego
Ratownictwo i ochrona ludności Marta Giziewicz

Pod strażackimi skrzydłami

20 Maja 2022

Lecąc na spotkanie z klientem, konferencję międzynarodową czy po prostu na wakacje, zajmujemy się rzeczami… przyziemnymi. Przemierzamy terminal lotniska, ciągnąc walizkę na kółkach, sprawdzamy bilety, pilnujemy godzin odlotów, nasłuchujemy komunikatów, przechodzimy odprawę, a w samolocie zapinamy pasy i obserwujemy stewardessę, która właśnie omawia sprawy bezpieczeństwa - jak założyć maskę tlenową na wypadek spadku ciśnienia, gdzie znajdują się wyjścia awaryjne. Mało kto zastanawia się jeszcze nad tym, że na miejscu znajdują się wyspecjalizowani w dziedzinie lotniskowych zdarzeń strażacy i w razie potrzeby to właśnie oni przyjadą, by nas uratować.

Lotnisko Chopina w Warszawie jest największym takim obiektem w Polsce. Znajduje się na osiedlu Okęcie, od którego pochodzi jego zwyczajowa nazwa. Składa się z dwóch dróg startowych, o wymiarach 3690 x 60 m oraz 2800 x 50 m. W południowej części znajduje się Dworzec Towarowy Cargo, obsługujący przesyłki (w 2020 r. prawie 75 tys. ton, a w 2021 - 97,5 tys. ton), a od strony ul. Żwirki i Wigury - Wojskowy Port Lotniczy z bazą jednostki. W 2020 r. Lotnisko Chopina obsłużyło około 5,5 mln pasażerów (liczba poraża w porównaniu z danymi z 2019 r - prawie 19 mln pasażerów), a w 2021 r. - 7,4 mln [ulc.gov.pl].

Katastrofy lotnicze to rzadkość, ale gdy już do nich dochodzi, są głośne, bo w większości przypadków niosą ze sobą wiele ofiar. Przykładowo w katastrofie samolotu Polskich Linii Lotniczych LOT Ił-62 „Mikołaj Kopernik”, do której doszło 14 marca 1980 r. w pobliżu warszawskiego lotniska, zginęło 77 pasażerów, wśród nich piosenkarka Anna Jantar, oraz dziesięciu członków załogi. Mimo to podróże samolotami należą do najbezpieczniejszych form transportu pasażerskiego.

Z dziejów lotniska

Historia Lotniska Chopina jest dość długa. Zaczęło się od lotniska założonego w 1910 r. na dzisiejszym Polu Mokotowskim, a wówczas - na terenie poligonu Carskiej Kawalerii. W kolejnych latach podjęto plany budowy w miejsce tego jednego trzech innych lotnisk: na Gocławiu (cywilnego), Okęciu (wojskowego) oraz Bielanach (sportowego).

W 1925 r. rozpoczęto budowę Centralnego Portu Lotniczego w pobliżu osady Okęcie. We wczesnych latach 30. XX w. powstała stacja meteorologiczna, zakończono budowę, a ruch pasażerski został przeniesiony z Mokotowa na Okęcie. W kwietniu 1934 r. odbyło się uroczyste otwarcie nowego lotniska, w którym wziął udział prezydent Ignacy Mościcki. Pierwszego roku lotnisko obsłużyło niemal 11 tys. pasażerów. Dysponowało wtedy połączeniami lotniczymi z sześcioma krajowymi i 17 zagranicznymi lotniskami (obecnie siedem krajowych i 112 zagranicznych).

Wojna odcisnęła na tym warszawskim lotnisku swoje piętno. Luftwaffe nie mogło pominąć go w ataku z powietrza, potem zostało przejęte przez Niemców i dostosowane do ich potrzeb wojskowych. W 1944 r. w godzinie „W” powstańcy zaatakowali lotnisko - choć rozkaz ten został cofnięty, informacja o tym nie dotarła niestety do dowódców. Atak zakończył się fiaskiem, a Niemcy wycofujący się z Warszawy dokonali tu wielu zniszczeń.

Zaraz po wojnie lotnisko uruchomiono ponownie dla komunikacji cywilnej. Rozbudowa Centralnego Portu Lotniczego Warszawa-Okęcie nastąpiła w latach 60. XX w., powstał m.in. budynek dworca według projektu Jana i Krystyny Dobrowolskich oraz Aleksandra Włodarza. W 1962 r. ze względu na ciepło bijące od miasta przeniesiono stację meteorologiczną na południowo-zachodnią stronę lotniska. Otwarcie Międzynarodowego Dworca Lotniczego miało miejsce 29 kwietnia 1969 roku - 35 lat od otwarcia lotniska na Okęciu.

Kwestia jego nazwy do dziś wzbudza mieszane uczucia. W 2001 r. przemianowano je na Lotnisko im. Fryderyka Chopina, a w 2010 r. w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego zarejestrowano obecną nazwę: Lotnisko Chopina. Mimo to, zwyczajowo, wiele osób nazywa je wciąż Okęciem, nawiązując do nazw jeszcze z lat 30. XX w. [www.lotnisko-chopina.pl].

PPL

Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze” zarządza trzema lotniskami - największym w Polsce Lotniskiem Chopina w Warszawie, Portem Lotniczym Zielona Góra-Babimost oraz powstającym Portem Lotniczym im. Bohaterów Radomskiego Czerwca 1976 r. w Radomiu (własność PPL od 2018 r.). PPL ma również udziały w innych portach lotniczych w Polsce, m.in. w Krakowie i we Wrocławiu.

Lotniska funkcjonują na podstawie przepisów zarówno polskich, jak i europejskich - regulacje międzynarodowe wynikają z załącznika 12 „Poszukiwanie i ratownictwo” do Konwencji o międzynarodowym lotnictwie cywilnym sporządzonej w Chicago w 1944 r., a także rozporządzenia Komisji Unii Europejskiej nr 139/2014 z dnia 12 lutego 2014 r. w sprawie wymagań oraz procedur administracyjnych dotyczących lotnisk oraz rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2018/1139 z dnia 4 lipca 2018 r. w sprawie wspólnych zasad w dziedzinie lotnictwa cywilnego i utworzenia Agencji Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego (i wprowadzanych przez rozporządzenie zmian). Przepisy dla lotnisk są dostępne w agencji EASA (European Aviation Safety Agency). Każde lotnisko w Polsce raz na rok lub raz na 2 lata (w zależności od wielkości) jest certyfikowane przez Urząd Lotnictwa Cywilnego, będącego centralnym organem nadzorczym.

Lotniskowe służby ratowniczo-gaśnicze podlegają ministrowi infrastruktury, a jednocześnie ministrowi spraw wewnętrznych w sprawie kwalifikacji, ponieważ stanowią jednostki ochrony przeciwpożarowej (JOP) i funkcjonują na zasadach zakładowych straży pożarnych. Organizację LSRG reguluje rozporządzenie ministra infrastruktury z dnia 1 lutego 2022 r. w sprawie przygotowania lotnisk do sytuacji zagrożenia oraz lotniskowych służb ratowniczo-gaśniczych i rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych z dnia 10 listopada 2015 r. w sprawie wymagań kwalifikacyjnych oraz szkoleń dla strażaków jednostek ochrony przeciwpożarowej.

Działający w strukturach lotniskowych służb ratowniczo-gaśniczych strażacy nie podlegają natomiast przepisom ustawy o PSP, nie są zatem pełnoprawną formacją mundurową. To ostatnie może szczególnie dziwić, biorąc pod uwagę powagę ich zadań i ciężar spoczywającej na nich odpowiedzialności.

Trójca chopinowskiej LSRG

Nad LSRG Lotniska Chopina w Warszawie czuwa komendant Sławomir Zuchora, a zarządza trzema działami: podziałem bojowym (cztery zmiany), działem wsparcia LSRG oraz lotniskowym ratownictwem medycznym.

Do obowiązków podziału bojowego należy najogólniej mówiąc zabezpieczanie pożarowe terenu lotniska. To m.in. prowadzenie i kierowanie działaniami ratowniczo-gaśniczymi przy wypadkach lotniczych i pożarach, a także likwidowanie skutków awarii, katastrof naturalnych i klęsk żywiołowych czy działalność ratownicza podczas wypadków z materiałami chemicznymi i toksycznymi (w tym np. usuwanie i neutralizacja rozlewisk paliwa), a nawet usuwanie unieruchomionych statków powietrznych. Nad gotowością do szybkiego wyjazdu do zdarzeń  trzymają pieczę pracownicy punktu alarmowego, którzy stale monitorują sytuację podczas operacji lotniczych i lotniskowych.

Dział wsparcia LSRG realizuje zadania w zakresie prewencji oraz zaplecza organizacyjno-technicznego. Do jego obowiązków należy nie tylko dbanie o prawną i techniczną stronę ochrony przeciwpożarowej obiektów PPL (dokumentację, kontrolę urządzeń, przeglądy sprzętu pożarniczego), ale i udział w wielu istotnych przedsięwzięciach - takich jak badanie zdarzeń lotniczych w zakresie działania LSRG, odbiory nowych obiektów oraz prac modernizacyjnych i remontowych czy organizacja ćwiczeń na terenie lotniska. Ponadto pracownicy działu dbają o zapewnienie nadzoru technicznego i logistycznego - dotyczy to sprzętu, urządzeń takich jak hydrantowa sieć przeciwpożarowa i pompownia szybkiego napełniania pojazdów, wyposażenia jednostki (ewidencja i zaopatrywanie), a nawet terenów zielonych przyległych do obiektów straży.

Jest o co dbać - na stanie strażacy mają osiem ciężkich pojazdów ratowniczo-gaśniczych, w tym dwa nowe samochody Rosenbauer Panther GCBAPr 8x8 CA-7 ze zbiornikiem wodnym o pojemności 13 000 l i zbiornikiem środka pianotwórczego 1500 l oraz autopompą o wydajności do 10 000 l/min (przy 11 bar), wyposażone w dwa działka - dachowe i zderzakowe. Przy całkowitym załadunku ważą po 52 t. Mimo swoich gabarytów rozpędzają się do prawie 150 km/h. Od niedawna strażnica ma w wyposażeniu także mobilne schody ewakuacyjne MAN TGS 33.500/Rosenbauer, umożliwiające ewakuację z wysokości nawet 8,5 m.

Wsparcie oznacza również szkolenia, które są niezbędne, by aktualizować wiedzę, trenować umiejętności i dbać o wprawę w działaniach ratowniczych. Nauce służy chociażby poligon zlokalizowany przy obiekcie głównym LSRG, gdzie strażacy mogą ćwiczyć na wrakach samolotów, np. usuwanie statku powietrznego czy podanie piany gaśniczej. Dział koordynuje i realizuje szkolenia z zakresu ratownictwa lotniskowego i ochrony przeciwpożarowej, co oznacza, że tworzy i aktualizuje procedury i programy szkoleń, zarządza planami i terminami szkoleń oraz egzaminów, opracowuje materiały szkoleniowe, zarządza rejestrem szkoleń w EPWA (kod ICAO odnoszący się do wskaźnika lokalizacji lotniska - E: Europa, P: Polska, WA: Warszawa). Zespół szkoleniowy wspiera i nadzoruje prace w tym zakresie również na lotnisku w Zielonej Górze.

Nie mniej ważny jest dział lotniskowego ratownictwa medycznego. Ma on szeroki wachlarz zadań związanych z zabezpieczeniem medycznym Lotniska Chopina podczas akcji prowadzonych na terenie lotniska, w których występuje zagrożenie zdrowia lub życia ludzkiego oraz podczas katastrof, zabezpieczaniem w czasie usuwania zagrożeń epidemiologicznych (także izolacją osób podejrzanych o choroby zakaźnie). Należy do nich też udzielanie pomocy medycznej na terenie lotniska i transport pacjentów karetką do szpitala oraz świadczenie takich usług dla podmiotów zewnętrznych, z którymi PPL ma podpisaną stosowną umowę.

Szybcy i skuteczni

W działaniu strażaków liczy się jeszcze jedno - czas reakcji. Lotniskowa straż pożarna jest w stanie dojechać w ciągu 3 min od alarmu do każdego punktu na drodze startowej, gdy chodzi o lotnisko naziemne dla samolotów, a do 2 min do punktów stref przyziemienia i wznoszenia, gdy mowa o lotnisku naziemnym dla śmigłowców. Jest to bardzo trudne, nasi strażacy mają inny czas reakcji niż strażacy w PSP - podkreśla komendant Sławomir Zuchora. - Gdy mamy wyjazd, od początku do końca wszystko jest monitorowane i nagrywane, by w razie powołania komisji wypadków lotniczych analizować każdą minutę i sekundę, co strażacy zrobili i czy dobrze to zrobili.

Lotniska mają przydzielane kategorie ochrony przeciwpożarowej, które klasyfikują je pod kątem gabarytów obsługiwanych statków powietrznych. Warszawski kolos ma kategorię 9, co oznacza, że mogą na nim lądować samoloty, których całkowita długość wynosi 61-76 m i o szerokości kadłuba 7 m. W 2020 r. na Lotnisku Chopina miało miejsce wielkie wydarzenie - zorganizowano lądowanie największego i najcięższego na świecie samolotu: Antonowa (An-225) Mriji, którego długość to aż 84 m. Gigant przyleciał z ładunkiem materiałów medycznych z Chin (środkami ochrony osobistej i sprzętem medycznym) potrzebnych w związku z pandemią COVID-19. Przyjęcie go na pasie Lotniska Chopina wymagało szczególnego zabezpieczenia płyt lotniskowych oraz przygotowania i doposażenia służb pożarniczych.

Lotniskowe straże pożarne mają ustalony promień swoich działań - to oczywiście teren lotniska, ale i obszar sięgający 1000 m od końca każdej drogi startowej i 8 km od środka lotniska. W przypadku pożaru poza granicami lotniska do akcji wkraczają strażacy PSP, gdyż wyjazd strażaków lotniskowych poza swój teren skutkuje obniżeniem kategorii ochrony lotniska. Zdaniem komendanta wszelka współpraca z PSP zawsze przebiega bardzo sprawnie i ocenia ją pozytywnie.

Strażacy strażakom

Po tym, jak do Ukrainy wkroczyły wrogie wojska rosyjskie i na terenie naszych wschodnich sąsiadów rozpoczęła się wojna, szybko okazało się, że strażacka brać nie zostawi ukraińskich strażaków bez wsparcia. W lutym trwała zbiórka sprzętu pożarniczego zorganizowana przez Komendę Główną PSP. W marcu przekazano do Ukrainy ponad 100 samochodów strażackich. Zbiórkę wsparło także Przedsiębiorstwo PPL, przekazując trzy lotniskowe pojazdy ratowniczo-gaśnicze Continental Eagle należące do warszawskiej jednostki lotniskowej. Te trzy wyjątkowe dary trafiły do strażaków z Portu Lotniczego im. Daniela Halickiego we Lwowie.

Marta Giziewicz Marta Giziewicz
do góry