• Tłumacz języka migowego

Historia i tradycje

znaleziono wiadomości: 103

Wgląd w Przegląd

Wgląd w Przegląd

Wgląd w Przegląd

Można powiedzieć, że „Przegląd Pożarniczy” narodził się z niezadowolenia. Stały za nim ambicje dwóch wielkich postaci polskiego pożarnictwa - Bolesława Chomicza i Józefa Tuliszkowskiego.

A.D. 1912 Codzienność strażacka

A.D. 1912 Codzienność strażacka

A.D. 1912 Codzienność strażacka

Rok 1912. Nie było Polski, ale byli polscy strażacy. W Galicji mogli swobodnie posługiwać się językiem polskim . W Królestwie Polskim zaborca dostrzegał zagrożenie w rodzącym się polskim ruchu strażackim. W Wielkopolsce, na Pomorzu i Śląsku pożarnictwem zarządzali Niemcy. Za 2 lata wybuchnie I wojna światowa. W takich okolicznościach rodził się „Przegląd Pożarniczy”.

Gaszenie pożarów w latach 1910-1914

Gaszenie pożarów w latach 1910-1914

Gaszenie pożarów w latach 1910-1914

W latach poprzedzających pojawienie się pierwszego numeru „Przeglądu Pożarniczego” oraz następujących zaraz po tym wydarzeniu o kształcie ochrony przeciwpożarowej w Polsce przesądzały przepisy i systemy panujące w trzech państwach zaborczych. Nie brakowało jednak inicjatyw zmierzających do wypracowania własnego modelu.

Strażackie nazwy własne

Strażackie nazwy własne

Strażackie nazwy własne

W zbiorach Centralnego Muzeum Pożarnictwa znajduje się autopogotowie strażackie na podwoziu marki Skoda z początku lat 30. XX wieku, na którym widnieje napis „Bartek”. Mali goście muzeum często pytają, dlaczego się tam znalazł. To jeden z przykładów nazw sprzętów i narzędzi niegdyś znajdujących się w wyposażeniu straży pożarnych. Na ten temat udało mi się porozmawiać z Tomaszem Szczerbickim - pisarzem, dziennikarzem...

Wielka Woda

Wielka Woda

Wielka Woda

(Jubileuszowe echa) Pogoda czasem płata figle, urlopowiczom wciąż mało słońca, a rolnikom za dużo słońca lub za dużo opadów. Złoty środek jest wtedy, gdy nie ma susz i nie ma powodzi. Lata 90. XX w. były niestety bardzo wymagające i wystawiały służby, wśród nich PSP, na ciężką próbę. Kolejnym kataklizmem po dramatycznym pożarze lasu w 1992 r. była powódź 1997 r., przez swój rozmach nazywana powodzą tysiąclecia.

Wykład okolicznościowy wygłoszony z okazji nadania tytułu doktora honoris causa

Wykład okolicznościowy wygłoszony z okazji nadania tytułu doktora honoris causa

Wykład okolicznościowy wygłoszony z okazji nadania tytułu doktora honoris causa

Magnificencjo, Wysoki Senacie, Wielce Dostojni Goście, Drodzy Przyjaciele i Drodzy Koledzy! Przyznanie mi tytułu doktora honoris causa Szkoły Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie jest dla mnie ogromnym zaszczytem i powodem do olbrzymiej satysfakcji osobistej. Jestem wzruszona, że mogę uczestniczyć w dzisiejszej uroczystości.

Średniowieczny komin

Średniowieczny komin

Średniowieczny komin

W jaki sposób w wiekach średnich odprowadzano dym z palenisk w budynkach? Jakie rozwiązania stosowano i czy były one podobne w domach przedstawicieli różnych warstw społecznych? Nie jest łatwo dotrzeć do źródeł, które pozwolą odpowiedzieć na te pytania. Jak się jednak okazuje, pomocna w tym względzie może być ikonografia.

Świadoma dyscyplina

Świadoma dyscyplina

Świadoma dyscyplina

(Jubileuszowe echa) Czy w służbach paramilitarnych PRL było miejsce na niezależność? Każdy, kto wtedy służył, ma zapewne na to pytanie własną odpowiedź. Jakakolwiek by jednak była, trzeba wiedzieć, że już w 1979 r. zadawano sobie takie pytanie - i to na łamach „Przeglądu Pożarniczego”.

Zamkowa dymna izba

Zamkowa dymna izba

Zamkowa dymna izba

Średniowieczne zamkowe kuchnie to pomieszczenia, w których z pewnością dochodziło do licznych pożarów i wypadków. Podczas gotowania, smażenia, pieczenia i wydawania posiłków musiał tam panować rozgardiasz i pośpiech, łatwo było o nieuwagę i nieszczęście. Jakie zagrożenia czyhały w zamkowej kuchni?

Wspomnienie o gen. poż. Andrzeju Stefanowskim

Wspomnienie o gen. poż. Andrzeju Stefanowskim

Wspomnienie o gen. poż. Andrzeju Stefanowskim

W życiu każdego człowieka są różne etapy. Z biegiem lat, po wspaniałej młodości, przychodzi czas wyboru drogi zawodowej. Drogi, której zakończenie powoduje podsumowanie zysków i strat, awansów i degradacji. Taki wstęp w kilku słowach dobrze zapowiada wspomnienie o śp. generale pożarnictwa Andrzeju Stefanowskim.

do góry