• Tłumacz języka migowego
Ratownictwo i ochrona ludności Szymon Kokot

LCO2 - przyszłość oczyszczania

10 Lutego 2022

Jak donoszą badania, standardowe pranie ubrań specjalnych strażaków nie usuwa z materiału wszystkich szkodliwych związków chemicznych. Funkcjonariusze są więc narażeni na skażenie wtórne toksycznymi substancjami osadzającymi się w warstwach odzieży. Receptą na to jest czyszczenie jej przy użyciu nowej technologii, wykorzystującej ciekły dwutlenek węgla (LCO2). Na czym polega ta metoda i co sprawia, że pozwala uzyskać tak doskonałe efekty?

 

Ostatnie lata przyniosły liczne inicjatywy w sferze profilaktyki nowotworowej strażaków, co cieszy i napawa optymizmem. Zakupy centralne, regionalne i lokalne profesjonalnych maszyn do prania, poprawa jakości środków ochrony indywidualnej, popularyzacja tematyki i różnorakie inicjatywy edukacyjne pozwoliły nam w ciągu kilku lat dokonać wielkiego skoku - przyznajmy to z dumą. Dodatkowe działania ze strony władz - choćby w postaci zmian legislacyjnych - stanowią motor napędowy zmian. Kwestia wprowadzenia stref czystych i brudnych w JRG zasadniczo poprawi poziomu higieny. Nie mam co do tego wątpliwości, więc podkreślam to wyraźnie, czasem bowiem trudno dostrzec nieoczywiste aspekty rzeczywistości. Bo przecież jeśli zachoruje z tego powodu mniej strażaków, to nasze środowisko nie zauważy tego tak wyraźnie, jak większej liczby zachorowań.

Strażacy kontra toksyny

Nie trzeba chyba już nikogo przekonywać, że strażacy mają częstszą styczność z substancjami rakotwórczymi niż reszta społeczeństwa i że w każdym pożarze powstają dziś liczne związki rakotwórcze - w postaci gazów, aerozoli czy cząstek stałych. Wśród nich pojawiają się takie substancje, jak wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (w tym benzen czy benzo[a]piren), dioksyny (w tym furany) czy polichlorowane bifenyle. Według oficjalnego stanowiska Międzynarodowej Agencji ds. Badań nad Rakiem (IARC) z 2010 r. zagrożenie, z którym stykają się strażacy zawodowo, ma charakter „potencjalnie rakotwórczego dla człowieka” (grupa 2B), a czynniki ryzyka to m.in. praca zmianowa zaburzająca naturalny rytm biologiczny organizmu i tym samym obniżająca jego ogólną odporność.

Opublikowana w 2013 r. w USA „Biała księga: podejmowanie działań przeciwko rakowi w straży” przytacza statystyki dowodzące, że wskaźnik zachorowań na nowotwory wśród strażaków jest wyraźnie wyższy niż w ogóle populacji. Organizacje strażackie w Stanach Zjednoczonych donoszą, że około 70% strażaków umiera na raka. Często są to funkcjonariusze emerytowani, ale niestety choroby te dosięgają coraz młodszych.

Raport naszej rodaczki, prof. Anny Stec, wykonany na zlecenie strażackich związków zawodowych FBU w Wielkiej Brytanii, przetłumaczony przez Fundację cfbt.pl we współpracy z KSP NSZZ Solidarność i przekazany komendantowi głównemu PSP, dostarcza dowodów na to, że utrzymanie poziomu higieny wymaga zmiany nawyków i wdrożenia szeregu procedur, rozwiązań organizacyjnych i technicznych. Tej kwestii poświęcę więcej uwagi w kolejnych numerach PP, bowiem nakładany na PSP obowiązek wyznaczenia stref czystych i brudnych w obiektach JRG wynikający z § 11 i § 117 znowelizowanego rozporządzenia BHP, wchodzący w życie z dniem 1 stycznia 2023 r., również przynosi wiele pytań. Pozwolę sobie zauważyć, że umieszczenie wspomnianego raportu decyzją komendanta głównego PSP na serwerach rządowych jest najbardziej wymownym dowodem na otwartość i determinację do działania w sferze profilaktyki nowotworowej.

Technologia LCO2

Kwestia świadomości pozostaje kluczową sprawą, a odpowiedzią jest edukacja. I choć zasadniczo ta ostatnia sfera skupia się na codziennych nawykach samych strażaków, to dziś chciałbym poświęcić chwilę uwagi zagadnieniom związanym ze złożonymi aspektami technicznymi skutecznego czyszczenia ŚOI.

Wielu czytelników słyszało już o technologii czyszczenia ubrań ciekłym dwutlenkiem węgla (LCO2). W ubiegłym roku współtwórca metody, belgijski inżynier Tommy Verminck, przybliżał ją podczas pierwszej konferencji „Rak w straży pożarnej”. Wydarzenie to było omawiane na łamach PP nr 4 i 5/2021. W skrócie - jest to w 100% „zielona technologia”, która odkaża skutecznie odzież ochronną różnego rodzaju, typu i przeznaczenia, nie wywierając na nią szkodliwego wpływu. Odzież osiąga poziomy czystości i higieny odpowiadające standardom przemysłowym, takim jak REACH czy OEKO-TEX dla klasy 3 (produkty niemające kontaktu ze skórą lub mające kontakt minimalny).

Znakomite właściwości czyszczące ciekłego dwutlenku węgla (LCO2) odkryto już na początku lat 90. ubiegłego wieku w USA, jednakże z uwagi na ówczesne ograniczenia technologiczne i początkowe duże koszty tej technologii jej wdrożenie na skalę przemysłową musiało poczekać ponad 20 lat. Współczesne rozwiązania wykorzystujące ciekły dwutlenek węgla opracowano w ramach unijnego projektu badawczego, w którym brały udział  europejskie ośrodki naukowe, badawcze, producenci maszyn, chemii piorącej i samych ŚOI. Pamiętając jednak, że kluczowe są szczegóły, po wielu rozmowach ze strażakami w kraju, podczas których dzielili się swoimi wątpliwościami, uznałem za stosowne wyjaśnić je na łamach „Przeglądu Pożarniczego”.

Zawodne oczyszczanie wodne

Badania fińskie pokazały, że na rezultat prania wodnego i jego ograniczoną skuteczność mają wpływ liczne czynniki. Badania przeprowadzone w Belgii pozwoliły określić poziom ekspozycji na szkodliwe produkty oraz stopień ich wchłaniania przez organizm podczas używania ubrań strażackich bez kontaktu z dymem pożarowym. Finowie wykazali, że oprócz gaszenia pożarów wewnętrznych z ekspozycją na szkodliwe substancje wiąże się także gaszenie pożarów lasów (w domyśle - i innych rodzajów pożarów).

Wiele badań dowodzi, że często źródłem ekspozycji strażaka na szkodliwe substancje są jego ubrania, a nie bezpośrednio pożar. Przyczyną jest między innymi złożona konstrukcja ubrań wielowarstwowych, w których istotną funkcję pełni membrana ukryta między innymi powłokami. Jej podstawową funkcję stanowi blokowanie przedostawania się wilgoci do wnętrza ubrania przy utrzymaniu pewnej przepuszczalności na zewnątrz. Ubranie specjalne powinno zapewnić określony poziom oddychalności przez odprowadzanie pary wodnej, a dokładnie parującego na rozgrzanej skórze potu. Tę właściwość charakteryzuje znany w ostatnich latach parametr RET z normy opisującej ubrania strażackie EN 469 (opór pary wodnej - water vapour resistance), oznaczany na ubraniach symbolem „Z” z sufiksem liczbowym 1 lub 2.

Co do zasady membrana blokuje przenikanie wody wraz z zaimpregnowaną wierzchnią warstwą niepalną - znajduje to odzwierciedlenie w krajowej metodyce dopuszczania ubrań strażackich do użytku przez poddawanie ich testowi wodnemu, by mogły uzyskać świadectwo dopuszczenia CNBOP-PIB. Siłą rzeczy zatem czyszczenie ubrań strażackich z zabrudzeń za pomocą procesów technologicznych wykorzystujących wodę nie będzie w 100% skuteczne. Substancje szkodliwe są w znacznym stopniu oleiste i lepkie, mogą przenikać przez warstwy ubrania w miarę jego używania, zatem związki rakotwórcze, w tym WWA, gromadzą się w porach membrany, co potwierdzają badania. Są to substancje hydrofobowe, charakteryzujące się niską rozpuszczalnością w wodzie.

Z membrany substancje te mogą - przez mechaniczne ścieranie wynikające z poruszania się strażaka w ubraniu specjalnym - przedostawać się na zewnątrz i być wdychane w postaci pyłu, a także docierać do skóry i wchłaniać się tą drogą, pokonując barierę dermalną. Istnieją badania pokazujące, że noszenie upranych ubrań (chciałoby się napisać „czystych”, ale sformułowanie „uprane” trafniej oddaje sedno sprawy) przez strażaków, którzy nie mają w trakcie testu styczności z produktami spalania, a jedynie wykonują pewne czynności manualne, wiąże się z  obecnością w organizmie szkodliwych substancji, co stwierdza się w testach moczu lub krwi.

Próba zwilżania zaimpregnowanej „kanapki”, czyli wycinka ubrania o trzech warstwach. Od lewej na górze kolejno widzimy benzynę ekstrakcyjną (ciecz niepolarna jak LCO2), alkohol etylowy i wodę (ciecze polarne). Substancje niepolarne przenikają impregnat, natomiast polarne nie mają tej zdolności. W czerwonej ramce poniżej widać, że po przeniknięciu cieczy polarnej przez zaimpregnowaną warstwę impregnacja nadal pozostaje skuteczna. To jeden z powodów skuteczności metody czyszczenia niepolarnym ciekłym LCO2

Badania amerykańskich naukowców dowodzą zaś, że na podniesienie się temperatury głębokiej u strażaków, a także temperatury skóry znaczny wpływ ma upośledzenie funkcji pocenia się jako naturalnego mechanizmu chłodzenia ciała. Przy wykonywaniu umiarkowanego wysiłku jest to w większym stopniu następstwo noszenia ubrania specjalnego niż przebywania w atmosferze gorących gazów pożarowych. Podniesiona temperatura skóry zwiększa jej przepuszczalność - aby usprawnić mechanizm pocenia się, pory na skórze rozszerzają się.

Ten złożony splot okoliczności przynosi rezultat w postaci niezamierzonej i najczęściej nieświadomej przewlekłej ekspozycji strażaków na szkodliwe substancje w wyniku nieodpowiedniej konserwacji ochron osobistych. Jaka jest skala tego problemu? Zapewne spektrum tej skali będzie tak szerokie, jak różnorodne są praktyki strażaków w kwestii utrzymania higieny, a skala zagrożenia odwrotnie proporcjonalna do możliwości technicznych utrzymywania higieny w danej jednostce.

Test metod czyszczenia

Przez kilka lat, zanim zmieniła się jakość krajowych ŚOI, miałem możliwość wypróbować wysokiej klasy ubranie wielowarstwowe markowego producenta. Po kilku latach bardzo intensywnego użytkowania w komorach ogniowych, a także podczas pożarów w obiektach przeznaczonych do wyburzenia postanowiłem wysłać je do badania w instytucie CENTEXBEL. Dbałem, aby po każdej znaczącej ekspozycji na dym (wejście w bogaty, gęsty i gorący dym na czas dłuższy niż około 1 minuty) ubranie było prane. Używałem pralnicy przemysłowej dobrej jakości, niemniej jednak nie przeznaczonej do ubrań specjalnych. Po ostatniej ekspozycji ubranie zostało wysłane do badania, a następnie wyczyszczone za pomocą LCO2 i ponownie zbadane. Analizując wyniki, doszedłem do następujących konkluzji:

  • Ubranie poddawane ekspozycji na dym w komorach ćwiczebnych i raz na jakiś czas na dym przypominający ten z pożarów wewnętrznych uległo znacznemu zabrudzeniu, jednak o mniejszej intensywności w porównaniu do zbadanych mocno zabrudzonych ubrań używanych podczas pożarów wewnętrznych. Pokazuje to pośrednio słuszność wdrożonych w programie szkolenia z zakresu GPW zunifikowanych pakietów paliwowych, przy jednoczesnym zakazie spalania w komorach mebli, elementów wyposażenia wnętrz itp., co stanowi istotny aspekt dbałości o zdrowie instruktorów.
  • W wyniku ciągłej i częstej ekspozycji na dym z płyt wiórowych i kilkunastokrotnej ekspozycji na dym ze spalających się standardowych elementów wyposażenia wnętrz powstały znaczne zanieczyszczenia ubrania, których najwięcej osadziło się w membranie. Najprawdopodobniej kumulowały się tam przez cały czas użytkowania.
  • Niezależnie od powyższego wniosku można z dużą dozą pewności stwierdzić, że częste pranie ubrania pomogło osiągnąć niższą kumulację zabrudzenia. Gdyby nie częste pranie, niewątpliwie poziom zanieczyszczeń byłby znacznie wyższy. To z kolei uzasadnia w pewnym zakresie pranie wodne ubrań, a zatem liczne poczynione inwestycje w urządzenia piorące.
  • Kiedy ubranie specjalne zostaje poddane znacznej ekspozycji, tzn. wystawione jest na działanie dymu przez określony czas i osadzają się na nim cząstki stałe i aerozole, a w jego strukturę wnikają gazy, może stać się źródłem skażenia wtórnego. Idealnym i w 100% skutecznym rozwiązaniem jest poddanie go pełnej dekontaminacji zamiast standardowego czyszczenia przez pranie wodne.
  • Jaki był mój poziom nieświadomej ekspozycji na szkodliwe substancje? Niestety, tego nigdy się nie dowiem.

Dekontaminacja po pożarze

Od jakiegoś czasu od strażaków na całym świecie słyszę, że pożary są jak akcje ratownictwa chemicznego. Czy to przesada? Uważam, że nie. Skoro do opanowania wycieku szkodliwego dla człowieka amoniaku czy chloru potrafimy zakładać ubrania gazoszczelne, organizować strefy brudne i czyste, bramki wejścia i wyjścia, podmiany ratowników, a także dekontaminację wstępną, zabezpieczony transport skażonych ŚOI i sprzętu oraz dekontaminację właściwą, to dlaczego mamy nie przyjąć podobnej filozofii działania wobec koktajlu licznych agresywnych związków rakotwórczych? Powodują przecież straszne choroby, prowadzące do dramatów życiowych dotkniętych nimi strażaków, ich rodzin oraz najbliższych współpracowników.

Kurtka zabrudzonego ubrania wysłana do badań. Widać, że po około 4 latach użytkowania pomimo regularnego prania w membranie zebrało się sporo zanieczyszczeń

Dekontaminacja oznacza usuwanie ze skażonego ubrania specjalnego niebezpiecznych i szkodliwych substancji. Można ją wykonywać na różne sposoby, niemniej w przypadku wielowarstwowych ubrań specjalnych rodzą się opisane powyżej trudności. Dekontaminacja ubrań specjalnych za pomocą LCO2 automatycznie powoduje usuwanie zanieczyszczeń chemicznych (wspomnianych powyżej WWA), biologicznych (bakterie, wirusy oraz grzyby) i szczególnych, jak np. metale ciężkie czy azbest. Likwidowane są wirusy nielipidowe i lipidowe (w tym SARS-CoV-2 i wiele innych), grzyby, priony, bakterie wegetatywne, zarodniki bakteryjne i bakterie tlenowe. Mamy zatem trzy rodzaje dekontaminacji w jednym procesie i tym ta metoda czyszczenia odróżnia się od innych.

Coraz głośniej mówi się o skażaniu metalami ciężkimi - występują one w coraz powszechniejszych magazynach energii o różnych rozmiarach i zastosowaniach. Musimy być świadomi tego nowego poważnego zagrożenia dla zdrowia. Fundacja cfbt.pl wzięła niedawno udział w badaniu, w którym ubrania poddawane były ekspozycji na dym pochodzący ze spalania modułów fotowoltaicznych oraz baterii samochodu hybrydowego. Nadal oczekujemy wyników i z pewnością je udostępnimy, niemniej jednak wstępne informacje mówią o znacznej obecności wykrytych metali ciężkich. Nowe technologie ułatwiają życie, czasem ratują planetę, zwiększają możliwości ludzi… i najczęściej stanowią nowe zagrożenia dla strażaków. Dlatego mawiam od wielu lat: „Nie produkuje się niczego z myślą, że ta rzecz na pewno się zapali. Tymczasem strażacy wiedzą, że wszystko, co ludzkość wytworzyła, prędzej czy późnej będzie płonęło. I to my będziemy musieli się z tym zmierzyć”.

Normy na straży

W odpowiedzi na problem zachorowań na nowotwory na świecie powstają nowe lub znowelizowane standardy opisujące kwestię należytego utrzymania ubrań strażackich. Norma europejska PN-EN ISO 13688 określa m.in. wymagania dotyczące nieszkodliwości zastosowanych materiałów do ubrań, natomiast PN-EN 469 w najnowszej edycji ma załącznik, w którym zawarte są rekomendacje mające na celu ograniczanie ekspozycji. Mówi m.in. o tym, że należy zmniejszać ryzyko wszędzie tam, gdzie jest to możliwe. Wskazuje m.in. „myślenie taktyczne ograniczające ekspozycję na dym pożarowy”. Ciekawym zapisem jest ten mówiący o „wdrażaniu dalszych procedur czyszczenia skażonej odzieży po powrocie do koszar”.

Amerykańska norma NFPA 1581 (standard kontroli infekcji w straży) zawiera program kontroli zanieczyszczeń, natomiast NFPA 1851 szczegółowo porusza kwestie utrzymania higieny, konserwacji ubrań strażackich i stanowi dobry drogowskaz rozwoju dla europejskich standardów. Warto podkreślić, że definiuje ona m.in. czyszczenie:

  • rutynowe, będące obowiązkiem każdego strażaka, polegające m.in. na spłukiwaniu ubrania i mechanicznym usuwaniu zabrudzeń, wykonywanym jeszcze na miejscu zdarzenia,
  • zaawansowane,
  • specjalistyczne, będące obowiązkiem spoczywającym na pracodawcy.

Na opisanym w tej normie podejściu do problematyki zanieczyszczeń oparto zoptymalizowaną technologię dekontaminacji ubrań przy użyciu LCO2. Czyszczenie rutynowe jest niestety mało skuteczne w usuwaniu istotnych skażeń, niemniej jednak pozwala wstępnie ograniczyć ryzyko skażenia wtórnego, dlatego stanowi istotny element utrzymania higieny. Pozostałe poziomy czyszczenia obejmują 18 wymienionych w normie technologii. Wprawdzie LCO2 nie jest w niej wspomniane, jednak zaczęto rekomendować tę metodę z uwagi na jej wysoką skuteczność. W opracowaniu pojawia się również międzynarodowa norma ISO/DIS 23616, która prawdopodobnie wyznaczy nowe globalne standardy w sferze utrzymania higieny strażackich ŚOI.

Mając na uwadze opisane powyżej złożone i liczne aspekty problematyki utrzymania higieny, należy zadać trafne pytanie: „jak czyste oznacza czyste?”. Warto zauważyć, że do tej pory stawiamy na oferowane przez przemysł rozwiązania, nie mając jednocześnie wypracowanego standardu pożądanego poziomu czystości, jaki chcemy osiągnąć.

Przy opracowywaniu metody czyszczenia ciekłym dwutlenkiem węgla zbadano 18 technologii wymienionych w NFPA 1851, a także technologię DECONTEX. Aby skwantyfikować wyniki, wykorzystano między innymi standardy przemysłowe:

  • rozporządzenie (UE) nr 1907/2006 REACH (w sprawie rejestracji, oceny, udzielania zezwoleń i stosowanych ograniczeń w zakresie chemikaliów),
  • standard 100 OEKO-TEX (globalny system certyfikowania bezpieczeństwa surowców, półfabrykatów i wyrobów przez określenie maksymalnych dopuszczalnych poziomów 100 najbardziej niebezpiecznych dla zdrowia substancji i związków: metali ciężkich, pestycydów, fenoli, ftalanów, WWA, barwników, uniepalniaczy itd.),
  • draft normy ISO/DIS 23616, który również wskazuje dopuszczalne poziomy szkodliwych związków chemicznych na ubraniach poddawanych procesom czyszczenia.

Wymienione standardy, w szczególności standard 100 OEKO-TEX, narzucają rygorystycznie niskie poziomy dopuszczalnych wartości toksycznych czynników. Metoda czyszczenia ciekłym dwutlenkiem węgla jako jedyna do dziś osiągnęła poziom skuteczności narzucany przez wszystkie wymienione wyżej normy. Warto dodać, że WWA są związkami hydrofobowymi, litofilnymi, charakteryzującymi się długim okresem półtrwania w środowisku. Bardzo słabo rozpuszczają się w wodzie, ale bardzo dobrze w substancjach niepolarnych, a taki właśnie w fazie ciekłej jest dwutlenek węgla. Dlatego metody czyszczenia ŚOI z wykorzystaniem wody są w ich przypadku mało skuteczne. Ponadto ciekły dwutlenek węgla łatwo przenika przez struktury porowate, charakteryzuje się niską lepkością i znikomym napięciem powierzchniowym. Dlatego jest tak skutecznym środkiem czyszczącym ubrania strażackie, a dodatkowo nie wpływa niekorzystnie na substancje impregnujące, w przeciwieństwie do detergentów używanych w praniu wodnym.

Wykorzystanie opisywanej metody ma jeszcze kilka zalet. Nie ma potrzeby stosowania mechanicznego oddziaływania (jeden obrót bębna maszyny czyszczącej na minutę), więc proces nie powoduje postarzania materiałów. Nie jest też szkodliwy dla odblasków, które również muszą spełniać stosowne wymagania (narzucane przez normę EN 469 w momencie wyprodukowania ubrania), co ma znaczenie dla widoczności i bezpieczeństwa strażaka. Proces czyszczenia przebiega w temperaturze 15°C i przy 48 atm, więc wyeliminowane zostaje niekorzystne oddziaływanie wyższej temperatury, natomiast ciśnienie powodujące skroplenie CO2 stanowi kluczowy element dekontaminacji biologicznej. Ponadto trzeba podkreślić, że straż pożarna w tym wypadku nie ma problemu z wprowadzaniem pozostałości po procesie czyszczenia do kanalizacji (woda, detergenty i zabrudzenia rakotwórcze w przypadku prania wodnego w JRG). To równie istotny aspekt sprawy, którego znaczenie będzie niewątpliwie rosło w nadchodzących latach.

Jedną z usług ogłoszonych w OPZ na ubrania specjalne w Belgii jest kompleksowa konserwacja. Ubrania są odbierane od strażaków, w razie potrzeby bezpośrednio z miejsca poważnego pożaru. Skanowany jest kod ubrania - dla zachowania ciągłości logu. Ubranie poddawane jest wstępnej inspekcji, m.in. w celu opróżnienia kieszeni. Maszyna zwana ekstraktorem poddaje je procesowi dekontaminacji trwającemu średnio 27 minut. W podobny sposób można czyścić inne ŚOI -  w tym rękawice, kominiarki oraz nadzwyczaj uciążliwe do czyszczenia buty czy hełmy. Warto zwrócić uwagę na zabezpieczenie personelu podczas kontaktu z zabrudzonymi ŚOI. W razie potrzeby odpowiednio przeszkoleni pracownicy firmy wykonują też niezbędne naprawy, a następnie ubranie wraca do siedziby właściwej jednostki straży pożarnej. Z uwagi na lokalizację centrum w Belgii proces trwa 72 godziny. Istnieją plany stworzenia podobnego centrum w Polsce/fot. arch. DECONTEX

 

 

 

Skutecznie, oszczędnie, prozdrowotnie

Patrząc na naszych europejskich sąsiadów, m.in. Belgię, można zaobserwować ciekawy trend. Departamenty zamawiające w przetargach publicznych ubrania specjalne stawiają potencjalnym dostawcom interesujące wymagania. Zamówienie obejmuje dostawę, a także kompleksową usługę utrzymania odzieży, w tym:

  • odbiór z wielu lokalizacji,
  • transport do miejsca czyszczenia,
  • odkażanie, dezynfekcję, czyszczenie, dekontaminację,
  • inspekcję i badanie ubrania,
  • niezbędne naprawy i impregnację,
  • znakowanie kodami i pakowanie,
  • dostarczenie do miejsca wykorzystania ubrania,
  • udostępnienie systemu monitorowania ubrań,
  • odebranie zużytych ubrań po upływie umówionego okresu ich używania (np. 10 lat).

Jakie korzyści płyną z takiego podejścia?

  • planowanie budżetowe na kilka lat,
  • kompleksowe utrzymanie techniczne ubrań w stanie używalności przez podmiot zewnętrzny,
  • ciągła kontrola ubrań i zwiększenie ich żywotności,
  • system zarządzania mieniem w postaci ŚOI,
  • nadzór nad częstotliwością i rodzajem napraw,
  • historia utrzymania higieny ubrania (pranie, czyszczenie, dekontaminacja),
  • ewidencja rozmiarów, pozwalająca planować kolejne zakupy według danych o zużyciu konkretnych egzemplarzy i rozmiarów,
  • unikanie gromadzenia bezużytecznych, starych i zużytych ubrań.

Kiedy z wielkim zaciekawieniem zapoznawałem się z zapisami OPZ naszych zachodnich kolegów, przyszły mi na myśl krajowe przepisy regulujące sferę finansów publicznych, które chciałbym zacytować w ramach podsumowania artykułu. Realizując zadania i opierając się przy tym na przepisach ustawy o finansach publicznych, w szczególności art. 44 (dotyczącym m.in. zasad wydatkowania środków publicznych) i art. 68 (dotyczącym funkcji kontroli zarządczej), mamy jako formacja obowiązek stosowania się m.in. do zasad celowości i oszczędności, a zatem:

  • uzyskiwania najlepszych efektów z danych nakładów,
  • optymalnego doboru metod i środków służących osiągnięciu założonych celów.

Ponadto wspomniane przepisy zobowiązują nas do starań o jak najwyższą skuteczność i efektywność podejmowanych działań, a także sprawne zarządzanie ryzykiem. Patrząc na działania w innych krajach, widzimy, że zastosowanie u nas podobnego podejścia może znakomicie wpisywać się w „dyscyplinę”, rozwiązując jednocześnie wiele innych problemów.

Kończąc, podzielę się osobistą refleksją. Od wielu lat zastanawiam się, czy jestem w stanie określić, jaka kwota wydana na skuteczne metody zapobiegania nowotworom wśród strażaków, do których grona się zaliczam, byłaby zbyt duża. Od lat znam też odpowiedź na to pytanie i również od lat nie uległa ona zmianie.

Jak mówi Adrianna Sobol, psychoonkolog Fundacji Onkocafe, będącej autorem kampanii „Mundur nie zbroja”: „Zdrowie to nie wydatek, zdrowie to inwestycja”.

 

 

Bardzo dziękuję mojemu koledze Tomaszowi Krasowskiemu za udostępnienie
materiałów do opracowania niniejszego artykułu.

 

Obszerna lista literatury potwierdzającej przytaczane w artykule tezy - u autora.

 

bryg. Szymon Kokot jest zastępcą komendanta powiatowego PSP w Nidzicy

 

Szymon Kokot Szymon Kokot
do góry