W ogniu pytań Michalina Bielaska

Święta pod znakiem wyjazdów

9 Grudnia 2025

Okres świąt Bożego Narodzenia i przełomu roku to dla większości z nas czas rodzinnego odpoczynku i radości, ale dla strażaków – często najbardziej intensywne dni w roku. Potwierdzają to statystyki. Jednostka Ratowniczo-Gaśnicza nr 1 w Bielsku-Białej znalazła się na trzecim miejscu w kraju pod względem liczby wyjazdów w czasie świąt Bożego Narodzenia 2024 r. O tym, jak wyglądała służba w tym wyjątkowym czasie, z jakimi zdarzeniami mierzyli się strażacy oraz jak zadbać o bezpieczeństwo w okresie świąt i sylwestra, rozmawiamy z dowódcą tej jednostki mł. bryg. Łukaszem Sztafińskim.

JRG 1 w Bielsku-Białej odnotowała podczas ubiegłorocznych świąt trzecią w skali kraju liczbę wyjazdów. Jak wyglądał ten czas z perspektywy służby?

Trudno rozpatrywać tę liczbę w kategoriach sukcesu. Pamiętajmy, że działania straży pożarnej zawsze podejmowane są w sytuacji, w której ktoś potrzebuje pomocy – ponieważ spotkało go nieszczęście: pożar, wypadek, zalanie, zatrucie czy utrata dorobku życia. Dlatego, choć większości ludzi święta kojarzą się ze spokojem i rodzinną atmosferą, dla strażaków ten czas oznacza gotowość do reagowania na ludzkie dramaty.

Ile interwencji przypadło na ten okres i jakiego typu zdarzenia dominowały?

Od 24 do 26 grudnia Komenda Miejska PSP w Bielsku-Białej odnotowała 32 zdarzenia. JRG 1 podjęła wówczas siedem interwencji, cztery dotyczyły pożarów, dziesięć miejscowych zagrożeń, a trzy alarmów fałszywych.

Jak w każdej służbie, nie było dwóch identycznych zdarzeń. Strażacy interweniowali m.in. przy pożarze konstrukcji dachu oraz mieszkania na poddaszu budynku wielorodzinnego, w dwóch przypadkach – przy pożarze sadzy w kominie. Był także pożar wędzarni ogrodowej, do którego doszło w nocy z 23 na 24 grudnia – podczas przygotowywania świątecznych wyrobów. Warto dodać, że tylko w 2024 r. na terenie działania Komendy doszło do aż pięciu podobnych zdarzeń. Pozostałe interwencje dotyczyły głównie wypadków drogowych, pomocy Policji, a także nieprawidłowości w instalacjach gazowych w budynkach mieszkalnych. Strażacy interweniowali również w związku z podejrzeniem obecności tlenku węgla i po nietypowym zgłoszeniu dotyczącym iskrzącej świetlówki jarzeniowej. Zakres działań w tym okresie był więc szeroki i obejmował zarówno typowe interwencje ratowniczo-gaśnicze, jak i zdarzenia nietypowe, wymagające szczególnej ostrożności i zaangażowania ze strony strażaków.

Jak wygląda służba w święta Bożego Narodzenia? Czy mimo wyjątkowego natężenia interwencji da się stworzyć w jednostce choć odrobinę świątecznego nastroju?

Oczywiście, że tak. Mimo służby strażacy starają się wprowadzić do remizy świąteczną atmosferę. Wspólnie dekorują stołówkę i dyżurkę, ubierają choinkę. W stołówce rozbrzmiewają świąteczne piosenki, a strażacy wspólnie przygotowują świąteczne potrawy. Często każdy przynosi coś od siebie z domu, jednak większość szykują na miejscu, spędzając przy tym miło czas. Po południu, jeśli nie ma wyjazdu, zasiadają do wigilijnego stołu, dzieląc się opłatkiem i składając sobie nawzajem życzenia. Jednak świąteczny nastrój nie zmienia faktu, że jesteśmy na służbie i w ciągłej gotowości – w momencie alarmu zostawiamy wszystko i ruszamy do akcji.  Po powrocie, jeśli sytuacja pozwala, siadamy znów do stołu, choć często już z refleksją i powagą po tym, co właśnie widzieliśmy. W wolnej chwili dzwonimy również do swoich bliskich, by choć w ten sposób poczuć domowe ciepło i podzielić się magią świąt.

Czy można wskazać charakterystyczne różnice między świętami Bożego Narodzenia a sylwestrem i Nowym Rokiem, jeśli chodzi o rodzaj i liczbę zdarzeń?

Tak, różnice są bardzo widoczne. W czasie Świąt Bożego Narodzenia dominują zazwyczaj zdarzenia związane z pożarami wewnątrz budynków mieszkalnych, m.in. od urządzeń grzewczych, sadzy w kominach czy spowodowane niewłaściwym użytkowaniem instalacji elektrycznych i gazowych. Natomiast w okresie sylwestrowo – noworocznym obserwujemy zwiększoną liczbę pożarów na terenach zewnętrznych, powstających głównie w wyniku nieprawidłowego użycia materiałów pirotechnicznych. Często interweniujemy przy pożarach żywopłotów, tuj czy pojemników na odpady, do których dochodzi po odpaleniu fajerwerków, zwłaszcza zbyt blisko zabudowań.

Jakie były najczęstsze przyczyny pożarów w ubiegłym roku?

Najczęściej wybuchały pożary sadzy w kominach, głównie z powodu braku regularnego czyszczenia i przeglądów – to klasyka okresu zimowego. Wystarczy jedno niedopatrzenie, by w kilka minut pozornie błahe sytuacje przerodziły się w realne zagrożenie dla życia i mienia. Choć wielu właścicieli budynków pamięta o corocznych przeglądach, to wciąż zdarzają się przypadki, gdy komin nie jest czyszczony przez kilka sezonów. Często dochodziło też do pożarów koszy na śmieci i żywopłotów. W wielu przypadkach źródłem ognia była nieostrożność.

Czy wśród przyczyn interwencji pojawiały się pożary choinek, albo np. powstałe od świec lub instalacji oświetleniowych?

W ciągu ostatnich 5 lat nie odnotowaliśmy żadnych pożarów spowodowanych zapalonymi choinkami, świecami ani instalacjami oświetleniowymi – co można uznać za bardzo pozytywny sygnał. Coraz więcej osób korzysta z energooszczędnych lampek LED, które nie nagrzewają się tak, jak dawniej popularne żarówki, a także dba o właściwe rozmieszczenie ozdób i świec. Ludzie zwracają uwagę na jakość instalacji elektrycznych, nie przeciążają gniazdek, a świeczki stawiają z dala od choinki czy zasłon. Mimo to strażacy przypominają, że nawet moment nieuwagi może mieć tragiczne skutki. Wystarczy przewrócona świeca czy wadliwa listwa zasilająca, by w kilka sekund doszło do zapłonu. Dlatego przed świętami warto sprawdzić stan przewodów i przedłużaczy, unikać podłączania wielu urządzeń do jednego gniazdka i nigdy nie pozostawiać światełek włączonych na noc. Dla jasności – nie chodzi o to, by rezygnować z bożonarodzeniowej magii, lecz by zachować zdrowy rozsądek. Często powtarzam, że choinka ma być ozdobą, a nie źródłem zagrożenia.

Jak często w tym okresie dochodzi do pożarów z powodu wadliwego lub niewłaściwego użytkowania instalacji elektrycznych i grzewczych?

W okresie świąteczno-noworocznym częstotliwość pożarów związana z wadliwym lub niewłaściwym użytkowaniem instalacji elektrycznych i grzewczych zależy w dużej mierze od warunków pogodowych. Niskie temperatury i silny mróz powodują, że mocniej dogrzewamy nasze mieszkania, co niestety zwiększa np. ryzyko pożarów sadzy w kominach. W omawianym okresie odnotowaliśmy cztery pożary, trzy z nich były spowodowane niewłaściwą eksploatacją urządzeń elektrycznych lub grzewczych.

Wspomniał pan o zwiększeniu ryzyka pożarów sadzy. Jakie objawy mogą świadczyć o zapaleniu się sadzy w kominie i jak powinni w takiej sytuacji reagować mieszkańcy?

W przypadku pożaru sadzy w kominie, pierwszy sygnał to zazwyczaj trzaskanie w przewodzie kominowym i wzrost jego temperatury, czasem widoczny jest ogień wydobywający się z komina. W takich sytuacjach należy wygasić palenisko w piecu, ale nigdy nie używać do tego wody, ponieważ powstała para wodna może spowodować pęknięcie komina. Po przyjeździe strażacy gaszą pożar sadzy przy użyciu gaśnicy proszkowej i wydają zakaz dalszego użytkowania komina, ze względu na ryzyko rozszczelnienia, ulatniania się tlenku węgla i potencjalnego pożaru ukrytego, który może prowadzić do poważnych strat materialnych, a nawet ofiar. Pożary sadzy są szczególnie niebezpieczne w miejscach, gdzie komin przechodzi przez drewniany strop, ponieważ rozszczelnienie w tym miejscu może prowadzić do szybkiego rozprzestrzenienia się ognia w budynku.

Dla nas, strażaków, takie zdarzenia to codzienność w okresie zimowym, natomiast dla mieszkańców stanowią bolesne przypomnienie, jak ważne są regularne przeglądy i profilaktyka.

Okres zimowy to również większe ryzyko zaczadzeń – czy w tym czasie odnotowali państwo zdarzenia związane z tlenkiem węgla?

Okres zimowy rzeczywiście wiąże się z większym ryzykiem zaczadzeń. Na terenie naszej Komendy co roku odnotowujemy dość dużą liczbę zdarzeń związanych z uwalnianiem się tlenku węgla, która kształtuje się na poziomie około 50-60 interwencji rocznie.

Tylko w sezonie grzewczym od 1 października 2024 r. do 31 marca 2025 r. podjęliśmy 63 takie interwencje. Poszkodowane zostały 23 osoby, w tej liczbie jest niestety jedna ofiara śmiertelna.Zdarzenie związane z tlenkiem węgla przypadło na okres Bożego Narodzenia – 20-letnia kobieta zasłabła w wannie. Poszkodowana została przewieziona do szpitala. Po zakończonych działaniach strażacy przekazali mieszkańcom czujnik tlenku węgla.

W czujniki te wyposażane są każdego roku przez wojewodę śląskiego wszystkie komendy Państwowej Straży Pożarnej w województwie. Urządzenia te następnie trafiają do osób, u których strażacy prowadzą interwencje, a które do tej pory nie posiadały takiego zabezpieczenia. Czad to cichy zabójca. Nie ma zapachu, koloru ani smaku, a jego obecność często wykrywamy dopiero, gdy jest za późno. Urządzenia z puli wojewody pozwalają uniknąć niebezpieczeństwa z jego strony.

Bielsko-Biała to teren o zróżnicowanym ukształtowaniu – miasto, osiedla, ale i okolice górskie. Czy warunki topograficzne regionu mają wpływ na charakter świątecznych interwencji?

Jak najbardziej. Obszar chroniony przez JRG 1 to większa część miasta Bielska-Białej oraz powiatu bielskiego, który obejmuje tereny górskie Beskidu Śląskiego i Małego. Powoduje to, że rodzaje zagrożeń i utrudnienia logistyczne z nimi związane są bardzo zróżnicowane.

Największym utrudnieniem jest dojazd do miejsca zdarzenia. Pamiętajmy, że w terenach górskich warunki atmosferyczne znacząco odbiegają od tych, które panują w mieście. Jeśli prowadzimy działania na terenie miejskim, to poruszamy się zazwyczaj po szerokich, odśnieżonych drogach. Z kolei w terenie górskim nie mamy takiego komfortu. Drogi są kręte, strome, wąskie i często zaśnieżone. Dojazd ciężkiego sprzętu ratowniczego bywa utrudniony, a czas dojazdu dłuższy, co ma ogromne znaczenie, zwłaszcza przy pożarach domów lub wypadkach komunikacyjnych.

W sylwestra dochodzi jeszcze temat fajerwerków – czy petardy i sztuczne ognie wciąż stanowią istotny problem z punktu widzenia bezpieczeństwa pożarowego?

Niestety tak. Co roku w okresie sylwestrowo-noworocznym odnotowujemy kilka pożarów spowodowanych niewłaściwym użytkowaniem materiałów pirotechnicznych. Najczęściej dochodzi do pożarów żywopłotów, drzewek ozdobnych, koszy na śmieci czy elementów małej architektury ogrodowej, gdy fajerwerki zostają wystrzelone w sposób niekontrolowany lub zbyt blisko zabudowań.

Warto przypominać, że niewłaściwe obchodzenie się z materiałami pirotechnicznymi stanowi nie tylko zagrożenie pożarowe, ale również bezpośrednie ryzyko obrażeń ciała. Dlatego zawsze należy przestrzegać instrukcji producenta, nie odpalać fajerwerków w miejscach zabudowanych ani pod wpływem alkoholu. Pamiętajmy, że odpowiedzialne korzystanie z materiałów pirotechnicznych pozwala cieszyć się sylwestrową zabawą, jednocześnie minimalizując ryzyko wypadków i pożarów. Bezpieczeństwo w tych dniach zależy w dużej mierze od naszej ostrożności i rozwagi.

Jakie błędy najczęściej popełniają ludzie w tym okresie, narażając siebie i innych na niebezpieczeństwo?

To często błędy wynikające z pośpiechu, emocji i chęci dobrej zabawy. Niestety, wiele z nich prowadzi do niebezpiecznych sytuacji w domu, na drodze czy podczas imprez. Do najczęstszych błędów należą:

  • nieostrożność przy używaniu ognia i elektryki (pozostawione bez dozoru świece, choinki stojące blisko kominka czy przeciążanie instalacji elektrycznych przez podłączanie wielu odbiorników),
  • pośpiech w kuchni (pozostawienie potraw bez nadzoru, przegrzanie oleju, niewłaściwe użytkowanie urządzeń gazowych),
  • nieprzestrzeganie zasad ruchu drogowego (pośpiech i nerwy podczas podróży, niedostosowanie prędkości do panujących warunków na drodze),
  • nieodpowiednie obchodzenie się z fajerwerkami (nieprzestrzeganie instrukcji obsługi danego produktu, nieodpowiednie miejsce odpalania sztucznych ogni).

Myślę, że warto na koniec wspomnieć jeszcze o jednym błędzie, który łączy się ze wszystkimi poprzednimi. Jest nim niestety nadmierne spożycie alkoholu. To element, który zwiększa ryzyko wystąpienia wymienionych wyżej zagrożeń. 

Czy można powiedzieć, że świadomość mieszkańców w zakresie bezpieczeństwa pożarowego w święta poprawia się z roku na rok?

Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy wyraźnie się poprawia. Pomimo licznych apeli i kampanii informacyjnych, kierowanych do społeczeństwa również za pośrednictwem mediów społecznościowych, liczba pożarów w okresie świąt Bożego Narodzenia utrzymuje się na podobnym poziomie.

Zauważamy jednak pozytywny trend. Coraz więcej gospodarstw domowych jest wyposażonych w czujniki tlenku węgla, co nas bardzo cieszy, ponieważ przekłada się to na mniejszą liczbę osób poszkodowanych w tego typu zdarzeniach.

Warto jednak pamiętać, że samo posiadanie czujnika to nie wszystko. Należy go regularnie konserwować, m.in. wymieniać baterie, sprawdzać działanie i odpowiednio eksploatować. Zdarza się, że strażacy są wzywani do zgłoszeń, w których czujnik włącza się nie z powodu obecności tlenku węgla, ale za sprawą słabej baterii. Dlatego tak ważne jest, by mieszkańcy dbali nie tylko o montaż takich urządzeń, ale również o ich sprawność i konserwację.

Jakie działania profilaktyczne lub edukacyjne prowadzi państwa jednostka w okresie poprzedzającym święta i Nowy Rok?

Państwowa Straż Pożarna prowadzi wiele działań profilaktycznych i edukacyjnych mających zwiększyć świadomość mieszkańców w zakresie bezpieczeństwa pożarowego. W okresie poprzedzającym Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok szczególną uwagę zwracamy na zagrożenia wynikające z niewłaściwego użytkowania urządzeń grzewczych, elektrycznych oraz z tlenkiem węgla. Prowadzone są kampanie informacyjne zachęcające do montażu czujników tlenku węgla i dymu w mieszkaniach, ponieważ problem zaczadzeń i pożarów wciąż stanowi istotne zagrożenie.

Nasza komenda od kilku lat realizuje również akcję „Czujka pod choinkę”, której celem jest zachęcenie mieszkańców, aby w okresie świątecznym podarowali swoim bliskim prezent, który może uratować życie – czujkę tlenku węgla lub dymu. To niewielki wydatek, a może mieć ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa domowników. Działania te przypominają, że bezpieczeństwo może iść w parze z tradycyjnymi świątecznymi gestami.

Czy strażacy zauważają wzrost liczby zgłoszeń fałszywych lub alarmów z czujek pożarowych w okresie świątecznym (np. przez dym z kuchni lub kominka)?

Patrząc na statystyki naszej jednostki, nie odnotowujemy wzrostu liczby zgłoszeń alarmów fałszywych ani alarmów z czujek pożarowych w okresie świątecznym. Liczba tego typu interwencji utrzymuje się na porównywalnym poziomie przez cały rok.

Jak wygląda organizacja służby w tak intensywnym czasie – czy wprowadza się dodatkowe dyżury, zwiększoną obsadę, gotowość operacyjną?

Nie ma takiej praktyki, chyba że pojawią się nieprzewidziane okoliczności, związane np. z trudnymi warunkami atmosferycznymi. Wówczas jednostka zwierzchnia lub komendant miejski na podstawie komunikatów IMGW decydują o podniesieniu stanów osobowych. Niezależnie, czy to są święta, czy inne dni, jednostka jest w ciągłej gotowości do wyjazdu i niesienia pomocy potrzebującym.

Które z interwencji w ostatnie święta najbardziej zapadły panu w pamięć?

JRG 1 w Bielsku-Białej co roku odnotowuje dużo interwencji. Jeśli jednak miałbym wskazać jedno zdarzenia, które odbiegało od innych w tym okresie (mam tu na myśli rozmiar i straty), to przytoczyłbym pożar dachu w budynku mieszkalnym przy ul. Orchidei w Bielsku-Białej. Pożar domu zawsze stanowi tragedię, jednak w okresie świątecznym jest on jeszcze dotkliwszy. W tym konkretnym przypadku mieszkańcom nic się nie stało, jednak święta musieli spędzić poza domem, który w wyniku pożaru uległ zniszczeniu.

Taka akcja ratowniczo-gaśnicza nie jest dla strażaków łatwym przeżyciem. Po powrocie do jednostki muszą jednak jak najszybciej uporać się z negatywnymi emocjami – po to, by podczas kolejnych interwencji byli znów w pełni efektywni.

Na koniec – jakie najważniejsze rady przekazałby pan, by nadchodzące święta i Nowy Rok upłynęły w domach spokojnie i bezpiecznie?

Przede wszystkim chciałbym życzyć wszystkim właśnie takich Świąt – spokojnych i bezpiecznych oraz szczęśliwego Nowego Roku. A jeśli chodzi o rady, kilka z nich naprawdę warto zapamiętać. Po pierwsze – zadbajmy o bezpieczeństwo w naszych domach, sprawdźmy instalacje grzewcze i elektryczne, wyczyśćmy kominy, a jeśli jeszcze nie mamy, zamontujmy czujkę tlenku węgla lub dymu. To niewielki koszt, a może uratować życie. Po drugie – zachowajmy ostrożność przy używaniu świec i oświetlenia choinkowego, nie zostawiajmy ich bez nadzoru i nie stawiajmy świec w pobliżu łatwopalnych ozdób. Po trzecie – w noc sylwestrową korzystajmy z fajerwerków z rozwagą, zgodnie z instrukcją i tylko w miejscach bezpiecznych, z dala od zabudowań, samochodów i drzew. I wreszcie – reagujmy, gdy widzimy zagrożenie. Lepiej zadzwonić pod numer 112 i poprosić o pomoc, niż ryzykować własne bezpieczeństwo. Pamiętajmy, że większości niebezpiecznych sytuacji można uniknąć, jeśli zachowamy zdrowy rozsądek i odrobinę ostrożności.

Dziękuję za poświęcony czas i cenne wskazówki. W imieniu swoim oraz redakcji chciałabym złożyć najserdeczniejsze życzenia spokojnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego Nowego Roku panu, pańskiej rodzinie, a także całej Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej nr 1 oraz Komendzie Miejskiej PSP w Bielsku-Białej. Niech nadchodzący czas upłynie bezpiecznie, w zdrowiu i w otoczeniu bliskich.

 

fot. arch. prywatne mł. bryg. Łukasza Sztafińskiego

Michalina Bielaska Michalina Bielaska
do góry