• Tłumacz języka migowego
Historia i tradycje Marta Giziewicz

Niewiasty dzielne

15 Marca 2022

Nowy dział, który ściśle wiąże się z dziejami PP i jego jubileuszem, otwieramy w marcu, a ponieważ jest to miesiąc od lat kojarzony z Dniem Kobiet - ten odcinek uczynimy podwójnie wyjątkowym. Będzie poświęcony właśnie im - kobietom.

Na dobry początek „Geniusz kobiety” w rubryce „Z duszpasterskiej niwy”, napisany do numeru październikowego 1999 r. przez kapelana strażaków woj. kujawsko-pomorskiego mł. kpt. ks. Zenona Rutkowskiego. Znajduje on w Starym i Nowym Testamencie równość kobiety i mężczyzny pod względem wartości i obdarowania łaską bożą, zwraca też uwagę na zmiany zachodzące w świecie i konieczność wzięcia ich pod uwagę. Kobieta ma ogromny wkład w życie społeczne i państwowe, kulturę narodu i postęp ogólnoludzki. Idąc za słowami Księgi Przysłów: „Niewiastę dzielną któż znajdzie?”, kapelan odpowiada, że straż pożarna: „w naszych strażackich szeregach”.

Wspomnienie bohaterki Najbardziej znaną postacią kobiecą świata pożarnictwa jest Ludwika Wawrzyńska, nauczycielka urodzona w Warszawie w 1908 r. Ocaliła z płomieni czworo dzieci, sama przypłacając tragiczny pożar życiem. Miał on miejsce 8 lutego 1955 r. około godz. 10.00, w barakach mieszkalnych przy ul. Włościańskiej na warszawskim Żoliborzu. Jak podaje „Strażak strażnikiem podrzędu żądłówek” to nie zdanie z cyklu łamaczy językowych, lecz tytuł artykułu-polecajki*, którego tematem jest poradnik „Jeżeli zginie pszczoła…”. Tekst wyszedł spod ręki Doroty Krawczak, jako jeden z wielu ze stałej rubryki „To warto przeczytać”. A napisany z finezją i lekkością, aż chce się „chwycić za słuchawkę” i poprosić o egzemplarz, zwłaszcza, że do „pakietu pszczelarskiego” z fireksu dołączana jest - bagatela - kaseta wideo z instruktażem, jak postępować z pszczołami. Przydatny kurs w dwóch formach - dla moli książkowych oraz dla wzrokowców. Podwójne uderzenie, podwójnie skuteczne.

Autorce nie brak ani wyobraźni, ani poczucia humoru. Dzięki niej na łamach PP, czego sama bym się nie spodziewała, zagościły na chwilę krasnoludki. I to nie byle jakie, bo krakowskie i to pracowicie piszące lub co najmniej podsuwające autorom tematy książek. „Nic tylko w tym Krakowie krasnoludki dla strażaków piszą” - a mowa o mnogości publikacji napływających z pewnego źródła, a tutaj dokładnie o „Podstawach taktyki gaszenia pożarów”, zatem chapeau bas albo po prostu czapki z głów dla tychże krasnoludzkich pisarzy.

W numerze wrześniowym 1999 r. Dorota Krawczak wystąpiła w roli dziennikarki, która z zacięciem przeprowadziła wywiad, nomen omen, z Dorotą Kramarczyk. Rozmówczyni to ówczesna dyrektor Zespołu Prawnego w Komendzie Głównej PSP, która bez skrępowania mówi o pracy - „jest tylko częścią życia”. Podkreśla, że nie można realizować się jedynie jako prawnik lub dyrektor, lecz jako człowiek. Jest to jeden z licznych w tym numerze PP (3/2022) przykładów - kobiet, które są profesjonalistkami, a ich praca ma w świecie pożarniczym duże znaczenie.

Opracowywanie i tworzenie aktów i pism prawnych to nie bułka z masłem, potrzeba zaplecza merytorycznego, twardego słownictwa i umiejętności bardzo szerokiego postrzegania spraw i łączenia faktów. Dorota Kramarczyk opowiedziała m.in. o tym, że jej zespół pracował nad projektem zmian do ustaw pożarniczych („dostosowanie polskiego prawa do konstytucji”, „poprawki aktów prawnych związanych z wdrożeniem reformy”).

Dorota Krawczak związana jest z PP od ponad 20 lat. Dziś nie publikuje już artykułów, lecz wspiera redakcję od kuchni, zwalczając byki i stawiając przecinki tam, gdzie stać powinny. Zapytana, jak wspomina swoje początki w „Przeglądzie Pożarniczym”, z entuzjazmem i rozrzewnieniem mówi: „Zaczynałam współpracę z Przeglądem jeszcze jako studentka - i to była wspaniała przygoda. Do dziś, czytając książkowe polecenia w PP, uśmiecham się do siebie, bo przychodzą mi na myśl moje dawne teksty w tym kąciku. Wiele z nich pamiętam, a autorów spotykam na różnych zawodowych ścieżkach do dziś”.

Wspomnienie bohaterki

Najbardziej znaną postacią kobiecą świata pożarnictwa jest Ludwika Wawrzyńska, nauczycielka urodzona w Warszawie w 1908 r. Ocaliła z płomieni czworo dzieci, sama przypłacając tragiczny pożar życiem. Miał on miejsce 8 lutego 1955 r. około godz. 10.00, w barakach mieszkalnych przy ul. Włościańskiej na warszawskim Żoliborzu. Jak podaje "Strażak" (nr 3/1959 r. s. 5) Ludwika Wawrzyńska wyprowadziła dzieci, a gdy wróciła w płomienie, by ratować dobytek i pieniądze należące do świetlicy, które miała przekazać do banku, zwalił się na nią strop baraku.

W wyniku znacznych poparzeń (70% powierzchni ciała) zmarła 18 lutego. Została odznaczona Krzyżem Oficerskim Orderem Odrodzenia Polski. Od niecałego roku Komenda Miejska m.st. Warszawy może przyznawać odznaczenie im. Ludwiki Wawrzyńskiej osobom spoza formacji PSP i OSP, które wykażą się odwagą i bohaterstwem w ratowaniu zdrowia, życia i mienia podczas zdarzeń na terenie Warszawy.

* PP nr 3/99, s. 59.

Marta Giziewicz Marta Giziewicz
do góry