Historia i tradycja

Strażacki opór

Kategoria: Historia i tradycje

1 września 1939 r. wojska niemieckie przekroczyły granice Polski, rozpoczynając II wojnę światową. 

 

O godz. 4.40. w Wieluniu (woj. łódzkie) zabrzmiały syreny alarmowe. Właśnie wtedy rozpoczął się atak niemieckich samolotów bombowych na wieluński szpital Wszystkich Świętych. W nalocie zginęły 32 osoby pacjenci i personel szpitala. Uważa się, że były to pierwsze w Polsce ofiary II wojny światowej. Niemcy bombardowali miasta, zakłady przemysłowe oraz linie komunikacyjne, wywołując wiele pożarów. Około godziny 7:00 spadły pierwsze bomby na Warszawę. Straże pożarne na terenie całego kraju podjęły działania gaśnicze i ratownicze, m.in. poszukując ludzi w gruzach zniszczonych budynków. Polskie władze wojskowe  rozkazały strażakom ewakuację z zajmowanych przez hitlerowców miejscowości. Przemieszczające się jednostki straży pożarnych wzmacniały straże z terenów centralnej i wschodniej Polski. W ten sposób do Warszawy przybyły: Łódzka Straż Ogniowa, Zawodowa Straż Pożarna z Poznania oraz ochotnicze straże pożarne z Brzezin, Nieszawy, Ozorkowa, Płocka, Rawy Mazowieckiej i Żyrardowa, dołączając do szeregów Straży Ogniowej m.st. Warszawy. Nieprzyjacielskie wojska stanęły u bram stolicy 8 września. Od tego dnia nasiliły się pożary i zniszczenia budynków.

1

Warszawa w ogniu

Służba przeciwpożarowa na terenie Warszawy była częścią cywilnej obrony przeciwpożarowej, zorganizowanej w ramach systemu obrony przeciwlotniczej i podporządkowanej dowództwu wojskowemu. Jeszcze w sierpniu 1939 r. przewidywano utworzenie szefostwa służby przeciwpożarowej ze sztabem oraz podział obszaru administracyjnego miasta na cztery dzielnicowe dowództwa: Warszawa Północ, Warszawa Południe, Warszawa Praga, wydzielona strefa Warszawa Okęcie.

Każde szefostwo miało swój sztab oraz wydzielone jednostki straży pożarnych w postaci sekcji gaśniczych i specjalnych. Siły Straży Ogniowej m.st. Warszawy  według stanu na 30 sierpnia 1939 r. stanowiły: Warszawa Północ – 22 sekcje, Warszawa Południe – 16 sekcji, Warszawa Praga – 16 sekcji,  wydzielona strefa Warszawa Okęcie – 7 sekcji. Dowódca obrony Warszawy gen. Walerian Czuma zarządził 10 września zmilitaryzowanie straży ogniowej. Strażacy zostali poddani właściwości sądów wojskowych, a zgrupowaniom straży pożarnych w poszczególnych dzielnicach nadano wojskową rangę. W tym czasie warszawscy strażacy pod przewodnictwem komendanta Straży Ogniowej m.st. Warszawy kpt. poż. Stanisław Gieysztora brali udział w licznych akcjach gaśniczych i ratowniczych po pożarach powstałych na skutek ostrzału artyleryjskiego i bombardowań. Często zdarzało się, że bomby spadały w bezpośrednim sąsiedztwie terenu działań, raniąc strażaków i niszcząc ich sprzęt.

Tak też działo się podczas akcji gaśniczej na Zamku Królewskim, prowadzonej w niedzielę 17 września 1939 r. Siedziba prezydenta RP od wczesnych godzin porannych była pod silnym ostrzałem artyleryjskim, jak i całe Stare Miasto. Spadały na nią pociski burzące i zapalające. Około 10.00 pocisk zapalający przebił dach i rozerwał się na strychu północnego skrzydła zamku. Do akcji natychmiast przystąpiła zamkowa straż pożarna, w sile dwunastu ludzi dysponujących dwiema motopompami. Pożar udało się opanować. Niestety, godzinę później zapaliły się strychy w pozostałych skrzydłach zamku. Do akcji wezwano strażaków z II Oddziału warszawskiej straży, mieszczącego się przy ul. Senatorskiej. Akcja była prowadzona w bardzo trudnych warunkach, pod ciężkim ostrzałem (zginęło w niej trzech strażaków i pięciu cywili, a kilkanaście osób zostało rannych). Niedaleko strażacy walczyli z pożarem katedry św. Jana, kościoła św. Anny, konsulatu holenderskiego i dwóch budynków przy ul. Senatorskiej, co powodowało przemieszczanie sekcji straży w różne rejony działań, w zależności od potrzeb. Ponadto wystąpiły trudności z zaopatrzeniem w wodę, gdyż ciśnienie w sieci wodociągowej spadło z 4 do 1,5 atm. Akcja gaśnicza na Zamku Królewskim trwała do godzin wieczornych następnego dnia. Spaleniu uległy zamkowe wieże, strych oraz całe I piętro. Strażacy wyróżnili się też dużym poświęceniem podczas akcji gaszenia pożaru Teatru Wielkiego i ratusza miejskiego (23 września), a także Szpitala św. Ducha dwa dni później (w szpitalu znajdowało się około 700 rannych żołnierzy i osób cywilnych).

Prezydent Warszawy Stefan Starzyński 26 września w siedzibie Komitetu Cywilnego Obrony Warszawy w schronie pod gmachem Zarządu Miejskiego udekorował odznaczeniami wojennymi strażaków, którzy wyróżnili się męstwem w czasie tych dramatycznych wydarzeń.

Dzień później, 27 września, Warszawa skapitulowała. Rozpoczął się pięcioletni okres okupacji niemieckiej. Tragiczny bilans wrześniowej obrony stolicy to 30 poległych i 50 rannych strażaków.
2

Konspiracja

Po nastaniu okupacji strażacy pozostali w mieście, aby wypełniać swoje obowiązki jako fachowa kadra pożarnicza. Na stanowisku pozostał komendant Warszawskiej Straży Ogniowej kpt. poż. Stanisław Gieysztor, który kierował strażakami w nowych okupacyjnych realiach. W niedługim czasie do wielu organizacji konspiracyjnych dążących do wyzwolenia z niewoli dołączył Strażacki Ruch Oporu „Skała”. Z inicjatywy komendanta 23 grudnia na terenie II Oddziału Straży Ogniowej odbyło się zebranie, na którym wybrano kierownictwo strażackiego ruchu oporu.

Organizacja objęła swoim zasięgiem większość jednostek straży pożarnej (zawodowych i ochotniczych), działających zarówno pod okupacją niemiecką, jak i sowiecką. Jednym z jej współorganizatorów i pierwszym komendantem głównym został płk poż. Jerzy Lgocki ps. Jastrząb. Oficjalnie sprawował on funkcję kierownika technicznego pożarnictwa w Generalnym Gubernatorstwie, co ułatwiało kontakt z jednostkami strażackimi w terenie. Strażacy ze „Skały” prowadzili działalność wywiadowczą, rozpoznawczą, zdobywali broń, ostrzegali i udzielali pomocy osobom zagrożonym, organizowali szkolenia wojskowe, przewozili broń oraz kolportowali podziemne pisma i ulotki. Do najskuteczniejszych,
a zarazem najbardziej zakonspirowanych należały strażackie akcje dywersyjno-sabotażowe pod kryptonimem „Gaśnica”. Polegały one na takim prowadzeniu działań gaśniczych w obiektach o znaczeniu militarnym, działających na rzecz przemysłu wojennego hitlerowskich Niemiec, by rozprzestrzeniać pożar, a nie gasić go.

Komendant  Stanisław Gieysztor został aresztowany przez gestapo w 1940 r. i zginął w listopadzie tegoż roku w obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau. Polscy strażacy ginęli m.in. podczas akcji sabotażowych, a w najlepszym wypadku groziła im wywózka do obozu koncentracyjnego lub dotkliwe pobicie. To tylko kilka przykładów świadczących o pełnej poświęcenia walce strażaków o naród i ojczyznę.  

Literatura

[1] Władysław Pilawski,  Strażacki Ruch Oporu „Skała”, Warszawa 1994.

[2] E. Wilczur, A. Jaworski, Strażacka wierność, Warszawa 1988.

[3] Jerzy Tomaszewski, Władysław Pilawski, Księga pamięci funkcjonariuszy pożarnictwa
i strażaków ochotników 1939-1945
, Warszawa 1986.

[4] Rozkaz nr 39 z 13 września 1939 r. komendanta Straży Ogniowej
m.st. Warszawy.

st. kpt. Karol Kierzkowski pełni służbę w KW PSP w Warszawie

fot. Wikipedia.org

wrzesień 2017