Co potrafi SIRON
27 Listopada 2025Podczas akcji poszukiwawczo-ratowniczych gdy zwiększa się liczba jednostek i obszar działań rośnie, nasza percepcja napotyka ograniczenia, umysł nie jest w stanie przetworzyć wszystkich docierających bodźców. W tej sytuacji przychodzą nam z pomocą aplikacje pozwalające orientować się w terenie i nanosić dane naszych jednostek w czasie rzeczywistym. Jedną z nich jest SIRON.
Poszukiwania osób zaginionych należą do tych działań ratowniczych, w których świadomość sytuacyjna ma kluczowe znaczenie. W Polsce zgłaszanych jest od kilkunastu do ponad 20 tys. zaginięć. Ich najczęstszymi przyczynami są zaburzenia psychiczne, takie jak depresja czy demencja.

https://statystyka.policja.pl/download/20/387235/zaginieciaogolem1997-2024.xlsx
Często można usłyszeć: „To przecież sprawa Policji”. I w pewnym sensie to prawda – jest ona służbą wiodącą w działaniach poszukiwawczych w terenie. W wyjątkowych sytuacjach rozpoczynamy takie czynności samodzielnie, np. gdy zaginione osoby uczestniczyły w wypadku drogowym – konieczne jest wówczas przeszukanie terenów przyległych do miejsca zdarzenia. Czy to w działaniach samodzielnych, czy też prowadzonych przez Policję nasze czynności związane są bezpośrednio z misją Państwowej Straży Pożarnej, czyli ratowaniem zdrowia i życia ludzkiego.
Jeszcze kilkanaście lat temu poszukiwania osób zaginionych wyglądały zupełnie inaczej. Zespoły pracowały, przeszukując teren tyralierą lub też poruszając się wzdłuż dróg. Powodowało to często chaos i skutkowało wielokrotnym przeszukiwaniem tych samych fragmentów terenu. Brak możliwości rejestracji śladów marszu sprawiał, że po kilku godzinach akcji nikt nie miał pewności, które obszary faktycznie zostały sprawdzone. Te niedoskonałości w dużej mierze eliminują dziś aplikacje wykorzystujące GPS, które zapisują ścieżki, pozwalają na bieżąco kontrolować pracę zespołów i pokazują dowódcy realny obraz działań w terenie.

Systemy te często integrują oprócz danych GPS mapy cyfrowe, obrazy satelitarne oraz transmisję wideo z dronów, pozwalając tworzyć dynamiczny obraz sytuacji. W Stanach Zjednoczonych czy Australii aplikacje tego rodzaju stosowane są podczas pożarów lasów, aby śledzić rozprzestrzenianie ognia i planować możliwości jego gaszenia oraz ewakuację z zagrożonych terenów. W Europie często wykorzystuje się je podczas powodzi czy katastrof komunikacyjnych – ułatwiają koordynację działań wielu służb.
Zaletą tych rozwiązań jest możliwość wymiany informacji w czasie rzeczywistym między centrum dowodzenia i koordynacji a ratownikami w terenie – zwiększa to ich bezpieczeństwo. Poprzez automatyczne alarmowanie i przydzielanie zadań aplikacje ograniczają chaos w pierwszych minutach działań. Ich rozwój jest ściśle powiązany z postępem w zakresie łączności satelitarnej i mobilnej. W perspektywie najbliższych lat wejdą w skład standardowego wyposażenia jednostek ratowniczych na całym świecie.
Jak działa aplikacja
Skoro ustaliliśmy, że potrzebujemy orientacji w terenie i informacji o rozmieszczeniu naszych jednostek, pada pytanie o narzędzie do realizacji takiego zadania. Z czego możemy korzystać? Jest wiele rozwiązań, np.: MAPA ST3 w systemie SWD, ATAK (Android Tactical Assault KIT), ArcGIS Mission. W tym artykule chciałbym się jednak skupić na aplikacji SIRON stworzonej przez Błażeja Buszę, przeznaczonej do poszukiwania osób zaginionych w terenie.
Nazwa programu jest akronimem od słów Search and Rescue (ang. szukam i ratuję). Aplikacja jest bezpłatna i działa na smartfonach z systemem Android. Aby ją uruchomić, konieczne jest połączenie z Internetem, warto jednak zauważyć, że działa offline do momentu przywrócenia sygnału sieci komórkowej. Gdy to następuje, aktualizuje zebrane dane na serwerze SIRON.
Korzyści płynące z użytkowania aplikacji SIRON:
- pozwala dowódcy czy koordynatorowi łatwiej i szybciej zapanować nad chaosem organizacyjnym,
- umożliwia szybsze skierowanie ratowników do działań, przyspiesza je,
- dzięki niej strażak w terenie nie musi już obawiać się, czy dobrze przeszukał wyznaczony rejon – widzi swoją trasę na bieżąco,
- zwiększa skuteczność prowadzonych poszukiwań, eliminuje przypadkowe wielokrotne przeszukanie terenu, minimalizuje błędy,
- pozwala koordynować współpracę dronów, ludzi i psów ratowniczych,
- ułatwia zebranie informacji o osobie zaginionej.
Funkcjonalności aplikacji:
- śledzenie pozycji uczestników akcji w czasie rzeczywistym,
- nakreślenie pokonywanej trasy,
- możliwość wymiany informacji i wzywania pomocy na czacie,
- wskazywanie sektorów określanych przez koordynatora akcji,
- wyznaczanie punktów i odczytywanie ich długości oraz szerokości geograficznej.
Aplikacja jest intuicyjna, wystarczy kilka minut, aby zapoznać się z nią i nauczyć podstaw jej działania wystarczających do skutecznego prowadzenia poszukiwań w terenie. Narzędzie to charakteryzuje prostota i skuteczność.

Podstawową jednostką działającą w terenie jest szybka trójka ratownicza. Po otrzymaniu przydziału do sektora udaje się we wskazany rejon i rozpoczyna jego przeszukiwanie. W środku przemieszcza się osoba z telefonem, utrzymująca kierunek i odległość od poprzedniej linii poszukiwań. Po bokach, w odległości zależnej od terenu i pogody, znajdują się osoby poszukujące. Jeśli napotkają przeszkody, rzeczy czy osoby, informują o tym przez czat lub inną metodą (telefon, radiotelefon) sztab koordynujący działania. Dzięki tym informacjom na mapie zaznaczane są strefy, które nie zostały przeszukane, np. mokradła – mogą one zostać sprawdzone z drona, łodzi czy pontonu. Aplikacja pozwala również ustalić kierunek lotu w przypadku poszukiwań z udziałem statków powietrznych.
Trudniejszym zadaniem, wymagającym szczegółowej wiedzy, umiejętności i praktyki, są działania prowadzone w panelu koordynacyjnym. Pozwala on m.in. na:
- podgląd jednostek działających w terenie,
- odtworzenie dróg, którymi poruszały się poszczególne jednostki,
- wyznaczenie sektorów z określeniem ich nazwy oraz aktualnego statusu (do sprawdzenia, do ponownego sprawdzenia, sektor sprawdzony, sektor drona, sektor zakazany itp.),
- podgląd powierzchni sektorów,
- generowanie raportów,
- wysyłanie wiadomości,
- przeglądanie historii.
SIRON udostępnia dodatkowe warstwy mapowe pomocne podczas akcji różnego rodzaju – także pożarowych czy powodziowych. Dostarcza również ogólne dane środowiskowe i topograficzne. Użytkownik może włączać i wyłączać je według potrzeb, dzięki czemu ma możliwość dowolnego komponowania map w zależności od sytuacji operacyjnej, np. wybierając jednocześnie mapę zagrożenia powodziowego, dojazdu pożarowego, hydrantów czy uwzględniającą dane pogodowe IMGW.
Każdy może pobrać aplikację i używać jej w terenie, jednak aby koordynować działania przez panel, konieczne jest założenie konta i jego weryfikacja przez twórcę systemu. Uzyskanie takiego dostępu wymaga wiedzy i doświadczenia, dlatego nie można tego zrealizować z dnia na dzień. Konieczne jest m.in. odbycie kursów SAR (Search and Rescue).
Do koordynacji potrzebujemy komputera lub tabletu. Powierzchnia wyznaczanych sektorów waha się w zależności od terenu i metody poszukiwań – od 5 ha w trudnym terenie leśnym dla szybkiej trójki poszukiwawczej do 20 ha dla drona. Po utworzeniu zespołów i ich odprawieniu koordynujemy działania, wskazujemy, który sektor został przeszukany, które zespoły mogą rozpocząć przeszukiwanie kolejnych sektorów itp.
W aplikacji znajdziemy dokładne opisy typów osób zaginionych, przedstawia ona także dokładne statystyki związane z danym profilem, wiekiem, płcią, a także pytania do wywiadu przeprowadzanego na miejscu zaginięcia z rodziną, znajomymi.
Warto podkreślić, że z aplikacji korzystają zarówno cywilne zespoły poszukiwawcze, jak i te związane ze służbami mundurowymi.
SIRON w akcji – przykład poszukiwań
Aby się przekonać, jak działa aplikacja SIRON w praktyce, zapoznajmy się z przebiegiem akcji poszukiwania grzybiarza na terenie Wigierskiego Parku Narodowego. W październiku 2024 r. o godz. 2.00 w nocy strażacy PSP i OSP zostali zadysponowani do poszukiwań 71-letniego mężczyzny, który zaginął w rozległym kompleksie leśnym. Na miejscu działały już patrole Policji, które wskazały prawdopodobny obszar przebywania seniora.
Rozległy, trudny teren stanowił duże wyzwanie. Zastępy strażaków rozpoczęły działania od systematycznego objeżdżania dróg leśnych i przeszukiwania terenu w głąb lasu na odcinku 100 m. Do akcji włączono drona z kamerą termowizyjną, który z góry wspierał ratowników, skracając czas potrzebny do sprawdzania dużych połaci lasu.
Ze względu na skalę działań podjęto decyzję o zadysponowaniu Mazurskiej Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej. Koordynatorzy z MGPR z pomocą programu SIRON podzielili teren na sektory i współkoordynowali pracę zespołów, co znacząco usprawniło poszukiwania. W sumie obszar działań wyznaczony do przeszukania w pierwszym etapie objął aż 540 ha – do chwili odnalezienia mężczyzny przeszukano 140 ha pieszo, a 120 ha przy użyciu dronów.
Policjanci, strażacy, ratownicy oraz strażnicy Wigierskiego Parku Narodowego działali wspólnie. Wysiłek, determinacja i współpraca służb przyniosły oczekiwany efekt – o godz. 8.35 ratownicy OSP Płociczno natrafili na zaginionego mężczyznę. Senior był przytomny, w stanie ogólnym dobrym, choć wyczerpany i osłabiony do tego stopnia, że miał trudności z samodzielnym poruszaniem się. Ratownicy pomogli mu dostać się do samochodu OSP Filipów, którym został przewieziony do karetki oczekującej w punkcie przyjęcia sił i środków.
Po przebadaniu przez ratowników medycznych starszy mężczyzna mógł wrócić pod opiekę córki.
W akcji udział wzięło łącznie 13 pojazdów i 48 strażaków PSP i OSP, 21 policjantów, czterech ratowników MGPR z dronem oraz dwóch strażników Wigierskiego Parku Narodowego. Dzięki zaangażowaniu wszystkich uczestników działań działania poszukiwawcze zakończyły się szczęśliwie.
To kolejny przykład na to, jak wielką siłę ma współpraca służb, strażaków PSP i OSP, a także jak istotną rolę w nowoczesnym ratownictwie odgrywają technologie wspierające działania w terenie. Najważniejsze jednak, że dzięki determinacji i pracy ratowników ocalono życie ludzkie.
Aplikacja to nie tylko technologia, ale przede wszystkim realna nadzieja na uratowanie ludzkiego życia.
Za pomoc w opracowaniu części tekstu oraz uwagi merytoryczne dziękuję Michałowi Poradowskiemu.
st. kpt. Robert Senda jest dowódcą JRG 1 KM PSP w Suwałkach, wielokrotnie działał w sztabie akcji poszukiwawczo-ratowniczych