Lotnicza ochrona przeciwpożarowa Rosji

Kategoria: Za granicą

Federacja Rosyjska jest największym krajem świata. Obejmuje dwa kontynenty. Lotnictwo nie jest tam luksusem, a koniecznością. Również lotnictwo strażackie.

Rosja ma ogromny potencjał i dysponuje ogromnymi zasobami naturalnymi oraz źródłami energii. Gospodarczo zajmuje szóste miejsce w świecie. Wszystko w niej jest wielkie, pożary również. I problemy – zarówno odległościowe, jak klimatyczne.
Wraz ze zmniejszaniem się wpływu Oceanu Atlantyckiego maleje ilość opadów atmosferycznych i rośnie roczna amplituda temperatury powietrza. Srogie zimy zmieniają się w skrajne upały. To właśnie najwyższe w historii ziemi temperatury przyczyniły się do powstania w Rosji katastrofalnych pożarów w 2010 r. W 2019 r. w regionie Krasnojarska na Syberii w ciągu jednego miesiąca spaleniu uległo 3 mln hektarów lasów – powierzchnia zbliżona do tej, jaką zajmuje Belgia. Pożary niezamieszkałych obszarów leśnych to bardzo poważny problem i ogromne wyzwanie dla służb. Dostęp do nich możliwy jest głównie drogą powietrzną. Zatem nic dziwnego, że w Rosji rozwinięto odpowiednie siły lotnicze.

Skrót historii czynnej rosyjskiej ochrony przeciwpożarowej

W Rosji sprawami bezpieczeństwa pożarowego kieruje Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych (EMERCOM), którego zakres działania przypomina obronę cywilną. Zostało utworzone w 1994 r. przez Borysa Jelcyna. Historia obrony cywilnej Rosji sięga jeszcze czasów Aleksego I Romanowa, który za pomocą swojego dekretu w 1649 r. powołał do życia moskiewską miejską służbę pożarową. Później, za czasów kolejnego cara Piotra I Wielkiego, również Sankt Petersburg otrzymał swoją własną straż pożarną, a jej funkcjonowanie oparte było na zachodnich praktykach tamtych czasów. Do 1863 r. ochrona przeciwpożarowa Rosji przeszła szereg transformacji.

W XX w. obrona cywilna była realizowana najpierw pod wodzą sowieckich powietrznych sił obronnych, które w 1940 r. podlegały pod NKWD (Ludowy Komisariat Spraw Wewnętrznych ZSRR) i realizowały swoje zadania wspólnie z Dowództwem Straży Pożarnych NKWD utworzonym w 1918 r. Paradoksalnie ochrona przeciwpożarowa znajdowała się w strukturach, które w historii zapisały się czarnymi zgłoskami. Komisariat był narzędziem w rękach władz sowietów, służącym do represjonowania zarówno własnych obywateli, jak i ludności poza granicami ZSRR. Dość powiedzieć, że organy NKWD były wykonawcą zbrodni katyńskiej na oficerach polskich, ale także autorami innych wyroków śmierci, choćby na więźniach skazanych za działalność kontrrewolucyjną.

W 1946 r. z rozkazu Józefa Stalina po przeprowadzeniu transformacji komisariaty stały się ministerstwami, a ochrona przeciwpożarowa razem z milicją trafiły do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. W 1960 r. obrona cywilna powróciła do Ministerstwa Obrony, jako część sowieckich sił zbrojnych.

Lata 80. XX w. to czas wielkich katastrof w Związku Radzieckim, który wykazywał symptomy upadku gospodarczego. System zarządzania bezpieczeństwem wewnętrznym przy pomocy wojska nie sprawdził się. W 1986 r. miała miejsce katastrofa w elektrowni atomowej w Czarnobylu na Ukrainie, a w 1988 r. trzęsienie ziemi w Armenii (w ówczesnym czasie zarówno Ukraina, jak Armenia były częścią Związku Radzieckiego). Te dwa wydarzenia doprowadziły do wydania 17 lipca 1990 r. dyrektywy o utworzeniu formacji pod nazwą Rosyjski Korpus Ratowniczy. Korpus rozpoczął swoje funkcjonowanie jeszcze w tym samym roku, 27 grudnia.

W 2002 r. Rosyjska (Państwowa) Straż Pożarna również stała się częścią Ministerstwa Obrony Cywilnej, po 84 latach podległości pod Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.

 

Obrona cywilna i ochrona przeciwpożarowa obecnie

W obecnej Rosji ochrona przeciwpożarowa i obrona cywilna pozostaje pod zwierzchnictwem EMERCOM-u. Do zadań tej instytucji należy szeroko pojęte zarządzanie kryzysowe i nadzwyczajne, a także odpowiednio ukierunkowane działania mające na celu minimalizowanie skutków klęsk żywiołowych, katastrof i innych zdarzeń związanych z obroną cywilną.

Niestety, zmiany w systemie działania straży pożarnej nie przynoszą spodziewanych wymiernych efektów. W porównaniu z państwami zachodnimi statystyka śmierci w pożarach wciąż pozostaje niepokojąca. Zgodnie z danymi CTIF (International Associations of Fire and Rescue Services in Russia) za 2017 r. na 100 tys. mieszkańców Rosji przypada 6 ofiar śmiertelnych w pożarach. Tymczasem w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej (USA) liczba ta wynosi 1, a w Wielkiej Brytanii 0,5. Dane te nie pozostawiają złudzeń, że reforma pożarnictwa w Rosji ma przed sobą jeszcze długą drogę. Potrzeba zwiększenia możliwości reagowania na sytuacje kryzysowe stała się w ostatnim roku bardzo istotna z punktu widzenia bezpieczeństwa kraju.

Lotnictwo w rosyjskiej ochronie przeciwpożarowej

W 1991 r. zadania lotnicze, głównie patrolowe, realizowało sześć śmigłowców w czterech regionach: Rosja Centralna, Ural, część wschodniosyberyjska, Daleki Wschód – co było dalece niewystarczające. Dziś można już mówić o pułku lotniczym z bardzo szerokim spektrum zadań: transport humanitarny, ewakuacja z miejsc zagrożonych (zarówno w razie katastrof naturalnych, jak i działań wojennych), zadania poszukiwawczo-ratownicze, a także powietrzne działania przeciwpożarowe.

EMERCOM ma osiem regionalnych centrów lotniczych, zlokalizowanych w obwodzie moskiewskim i dysponuje dość ciekawą flotą powietrzną do zwalczania pożarów i realizacji innych zadań ratowniczych. W ostatnim czasie Federacja Rosyjska znacząco zwiększyła wydatki na zakup bezzałogowych statków powietrznych, śmigłowców oraz samolotów amfibiotycznych. Wszystko za sprawą nowej polityki rozwojowej i modernizacyjnej EMERCOM-u, która rozpoczęła się w 2010 r., po największych w historii Rosji pożarach lasów – i trwa do dziś.

 

Lotnicze zaplecze sprzętowe EMERCOM obecnie

Zastanawiające jest znaczne zróżnicowanie sprzętowe, które odpowiada z jednej strony szerokiemu spektrum zadań, a z drugiej możliwościom pozyskiwania danych statków powietrznych. Flotę powietrzną EMERCOM-u tworzą: śmigłowce do zadań transportowych i ewakuacyjnych – Mi-8, Ka-32, Mi-26, Bo-105, Ka-226 i BK-117 – do zadań poszukiwawczo-ratowniczych w trudnych warunkach oraz samoloty – Ił-76 – ciężki samolot transportowy i gaśniczy, An-148 – samolot pasażerski do ewakuacji osób, Be-200 – wielozadaniowa łódź latająca, An-3 – samolot wielozadaniowy, An-74p – samolot transportowy, Ił – 62, Jak-42D – samoloty pasażerskie.

W 2016 r. EMERCOM złożył zamówienie na cztery śmigłowce Mi-8MVT-1. Do ich zadań należy między innymi gaszenie pożarów z powietrza przy użyciu zamocowanych pod śmigłowcem zbiorników, prowadzenie akcji poszukiwawczo-ratowniczych czy wreszcie zabezpieczenie zaplecza medycznego 24 godz. na dobę we wszystkich warunkach pogodowych. Śmigłowiec został dodatkowo wyposażony w wyciągarkę oraz liny wyciągowe z zawiesiem, za pomocą których może przenosić ładunek o masie do 4 t.

Warto wspomnieć o samolocie Iljuszyn Ił-76, który jest w stanie zabrać ze sobą ponad 43 tys. litrów środka gaśniczego. Nie jest to największy „latający zbiornik wodny” na świecie. W USA skonstruowano dwie pojemniejsze jednostki latające. Jedna z nich to Evergreen 747 Supertanker, który w powietrzu może przetransportować do celów gaśniczych aż 74 tys. l, a druga McDonnell Douglas DC-10 o pojemności zbiornika 45 tys. l. Tym jednak, co wyróżnia Iła-76 na tle amerykańskich cystern lotniczych, jest fakt, że ich pierwszy lot odbył się w 2006 r. Ił-76 po raz pierwszy wystartował 35 lat wcześniej i przez tyle samo świętował honory najpojemniejszego powietrznego statku gaśniczego na świecie.

Dodatkowo do końca 2019 r. zakupiono trzy samoloty typu Ił-76 przewidziane do realizowania transportu ciężkiego, Ił-114 – turbośmigłowy samolot transportowy, Ka-226 – śmigłowce do ewakuacji medycznej (MedEvac), Mi-26 oraz Mi-8. Rok 2015 z kolei zamknięto zakupem 750 bezzałogowych statków powietrznych (czterośmigłowych dronów), z których 650 to modele Phantom 3s, oraz 107 dronów produkcji Rosyjskiej Arnega-DTM, wyposażonych w kamerę HD z możliwością przekazywania obrazu w podczerwieni.
Tak znacząca inwestycja w bezzałogowe statki powietrzne uzasadniana jest minimalizowaniem kosztów dysponowania do zdarzeń. Drony są w stanie zlokalizować zdarzenie, określić dokładne miejsce pożaru, skalę zdarzenia czy ryzyko, jakie ze sobą niesie. Ponadto operator drona jest w stanie na bieżąco monitorować rozwój sytuacji pożarowej i na tej podstawie opracowywać lub dopasowywać właściwy zamiar taktyczny. 

Latający park maszynowy Ministerstwa ds. Nadzwyczajnych Rosji dość trudno zestawić choćby ze służbami USA. Powodem jest dobrze znana na świecie polityka Federacji Rosyjskiej, a co za tym idzie – wszechobecna centralizacja. Wszelkie działania ratowniczo-gaśnicze, bez względu na ogromną powierzchnię państwa, realizowane są wyłącznie przez utrzymywane przez państwo służby i sprzęt. Dla porównania Stany Zjednoczone likwidują te zagrożenia, opierając się nie tylko na własnym, państwowym sprzęcie, ale również na kontraktach czy umowach leasingowych. Rocznie udział w przedsięwzięciach ratowniczo- gaśniczych z powietrzna bierze tam około 1000 różnych jednostek latających.

 

Krytyka

Funkcjonujący obecnie system ochrony przeciwpożarowej Rosji jest szeroko krytykowany przez niezależnych ekspertów. Według szefa Transparency International (międzynarodowej pozarządowej organizacji ujawniającej i zwalczającej praktyki korupcyjne) w St. Petersburgu Dmitryia Sukhareva ochrona przeciwpożarowa w Rosji, a w szczególności w jej rozległych prowincjonalnych regionach, stała się formą działalności gospodarczej i wykorzystywana jest do czerpania korzyści majątkowych przez niektórych inspektorów ochrony przeciwpożarowej. Przykładem tych niechlubnych praktyk może być aresztowanie w ostatnim czasie szefa straży pożarnej jednego z krajów związkowych pod zarzutem przyjęcia łapówki w zamian za ochronę podczas prowadzenia czynności kontrolnych. Jednym z powodów takiego stanu rzeczy mogą być niskie zarobki w ochronie przeciwpożarowej w Rosji. Inspektorzy przeciwpożarowi oraz ich przełożeni zarabiają miesięcznie od 250 do 400 dolarów, co nawet na warunki rosyjskie jest niskim wynagrodzeniem.

Literatura dostępna u autora

st. kpt. Jacek Rus pełni służbę w Wydziale Operacyjnym KW PSP w Łodzi
fot. Wikipedia (Dmitry Pichugin

luty 2020