Mały olbrzym

Kategoria: Historia i tradycje

Koncern General Motors Company odcisnął piętno na światowej motoryzacji. Specjalizował się w produkcji ciężarówek. Niewiele zachowało się wersji pożarniczych GMC.[ Centralne Muzeum Pożarnictwa posiada rzadki egzemplarz, będący świadkiem odbudowy polskiego pożarnictwa po II wojnie światowej.

 

Twórca koncernu GMC  – William Durant był postacią nietuzinkową. Nie miał wykształcenia technicznego i nie znał technologii produkcyjnej samochodów. Był jednak świetnym organizatorem, uwielbiał ryzyko i miał wyczucie do dochodowych interesów. Pracował od wczesnych godzin rannych do późnej nocy. Współpracownicy nadali mu przezwisko „Mały Olbrzym”. W 1908 r. założył firmę General Motors, ale posiadanie jednego zakładu  produkcyjnego nie zaspokajało jego ambicji. Durant uwielbiał ryzykowne zakupy i fuzje. W skład koncernu weszły potem m.in.: Cadillac, Chrysler, Buick, Cartercar, Elmore, Opel, Oakland Motor Car Company (późniejszy Pontiac) i inne mniejsze firmy.

Bracia Chevrolet

W 1911 r. Durant zaprosił do USA braci Louisa i Artura Chevroletów, francuskich kierowców wyścigowych. Zaproponował im wyścig na identycznych wyścigówkach. Wygrał Louis. Durant polecił mu opracowanie projektu konstrukcyjnego pojazdu, dla którego przyjęto nazwę Chevrolet. W ten sposób narodziła się ta znana marka, należąca do koncernu GMC.

Kryzys z lat 20. XX w. przyniósł znaczące różnice w wizji kierowania General Motors. Dyrektorzy poszczególnych fabryk rezygnowali ze współpracy z Durantem. Ostatecznie wycofał się on z koncernu i założył własną firmę – Durant Motors. Produkowano w niej ciężarówki Durant, Rugby i Flint. Podwozia te sprowadzono do Polski, sporadycznie były na nich montowane zabudowy pożarnicze. Firma Durant Motors zbankrutowała w 1935 r. General Motors przetrwał do czasów współczesnych.
1

General Motors w II RP

Zarząd koncernu GMC ocenił, że międzywojenna Polska z 33 mln mieszkańców stanowi rynek zbytu o dużym potencjale. W 1928 r. założono w Warszawie, na terenie firmy Elibor, montownię GMC. Kierował nią John Pawlowski, Amerykanin polskiego pochodzenia. Składano w niej cztero- i sześciocylindrowe samochody Chevrolet i podwozia GMC na bazie amerykańskich części. Na podwoziach tych inne polskie firmy montowały m.in. zabudowę pożarniczą. Po wyprodukowaniu około 500 podwozi montowania zbankrutowała. Było to w 1932 r.

GMC otworzyło następnie w Polsce kilka przedstawicielstw prowadzących sprzedaż w formie akwizycji. Pod zabudowę pożarniczą oferowano podwozia typu T19B i T30C. Wersje pożarnicze były oczywiście w mniejszości. Częściej wykonywano ciężarówki skrzyniowe i autobusy. Firma dbała o reklamę. Wydawała już w latach 30. XX w. kolorowe prospekty z danymi technicznymi i eksploatacyjnymi (na zdjęciu). W 1936 r. podpisała umowę licencyjną z warszawską firmą Lilpop, Rau i Löwenstein. Montowano w niej ciężarowe i osobowe Chevrolety, na których także powstawały zabudowy pożarnicze.

Na wojennej ścieżce

W związku z toczącą się w Europie wojną amerykański US Army Ordnance Corps (organ wojskowy utworzony do zaopatrzenia armii w sprzęt mechaniczny) opracował projekt dwuipółtonowej ciężarówki wojskowej. Montaż zlecono firmie GMC. Pojazd został oznaczony symbolem „CCKW”. Litery oznaczały kolejno: rok wykonania projektu (1941), standardową kabinę kierowcy, napęd na wszystkie koła, podwójny most tylny. Napęd typu 6x6 umożliwiał skuteczny transport na bezdrożach pola walki. Na ciężarówkach GMC typu CCKW powstały różnorodne zabudowy: transportery ze skrzynią ładunkową, cysterny, pożarnicze, wysięgniki, sanitarki i inne specjalizowane.

2

Pożarniczy GMC

W ramach pomocy UNRRA (United Nations Relief and Rehabilitation Administration) przekazywano po wojnie do państw bloku socjalistycznego ciężarówki wojskowe, stąd obecność ciężarówek GMC w Polsce. Pojazdy te trafiały także do straży pożarnych. Strażacy wykonywali na nich zabudowę pożarniczą systemem gospodarczym. Konstruowano cysterny, autopogotowia, rzadziej autodrabiny.

Model z CMP został wyprodukowany w 1943 r. Pojazd napędzał sześciocylindrowy silnik Herkules o mocy 102 KM. Samochód poruszał się z maksymalną prędkością 72 km/h. Przewoził zbiornik na wodę o pojemności 2 tys. l. Obok zbiornika znajdowały się  skrytki na węże strażackie, z tyłu na podeście przewożono motopompę Polonia PO3, firmy WSM Bielsko-Biała. W środkowej części zbudowano przedział dla ośmioosobowej załogi zadaszony plandeką z materiału (nie zachowała się). Górną część przeznaczono na stelaż na drabinę. Samochód należał do wyposażenia straży pożarnej w Bielsku-Białej. Do muzeum trafił w 1980 r.

 

Dariusz Falecki jest naczelnikiem Wydziału Naukowo-Oświatowego w Centralnym Muzeum Pożarnictwa

 

wrzesień 2017