• Tłumacz języka migowego
Aktualne wydanie, Rozpoznawanie zagrożeń Aleksandra Radlak

Noc w muzeum: o tym, jak spłonęły skarby Brazylii

19 Stycznia 2024

2 września 2018 r. świat obiegła szokująca wiadomość o pożarze Narodowego Muzeum Brazylii, jednej z najważniejszych instytucji kultury w Ameryce Łacińskiej. Wydarzenie stało się przyczynkiem do głębokiej refleksji na temat braków w brazylijskiej ochronie przeciwpożarowej i zabezpieczeniu zabytków. Pożar, który wybuchł wieczorem i szybko objął cały budynek, zniszczył lub uszkodził niemal 92,5% z 20 mln eksponatów, w tym artefakty i dokumenty o nieocenionej wartości historycznej.

Budynek przed pożarem źródło: Wikipedia Commons

 

 

 

 

 

 

 

 

Katastrofa nie tyle ujawniła liczne problemy w zarządzaniu dziedzictwem kulturowym w Brazylii, co je uwypukliła – powszechnie wiadomo było bowiem, że muzeum od lat nie otrzymuje właściwego finansowania i powoli popada w ruinę. Brak odpowiedniego systemu gaśniczego, zaniedbania remontowe, a także problem z dostępem do wody to tylko niektóre z czynników, które przyczyniły się do skali tragedii. Wskazują one na potrzebę kompleksowego podejścia do ochrony zabytków, które powinno obejmować zarówno odpowiednie wyposażenie techniczne, jak i stałe finansowanie konserwacji.

Pożar i jego przyczyny

Obiekt Narodowego Muzeum, zlokalizowany w Rio de Janeiro, w kolonialnej Brazylii, był rezydencją portugalskiej dynastii Bragança, a później służył jako rezydencja brazylijskiej rodziny cesarskiej. Główny budynek, znany jako Paço de São Cristóvão (Pałac św. Krzysztofa), został przeznaczony na muzeum w 1892 r., po upadku monarchii. Wtedy też przekazano do niego zbiory z Muzeum Historii Naturalnej, znanego jako Casa dos Pássaros (Dom Ptaków), a także inne kolekcje mineralogiczne i zoologiczne. Pod względem architektonicznym był unikalny, łączył bowiem cechy neoklasycyzmu z wpływami kolonialnymi, co wpływało na jego wartość zarówno architektoniczną, jak i kulturową. Składał się ze 122 pomieszczeń, a jego powierzchnia wynosiła 13 600 m².

Już w XIX w. było to czołowe muzeum w Ameryce Południowej, a w 1946 r. weszło w skład uczelni Universidade Federal do Rio de Janeiro (Uniwersytet Federalny w Rio de Janeiro). Przez lata instytucja zgromadziła ponad 20 mln eksponatów, tworząc jedną z największych kolekcji na świecie w dziedzinie historii naturalnej i antropologii. Zbiory były podzielone na siedem obszarów: geologię, paleontologię, botanikę, zoologię, antropologię biologiczną, archeologię i etnologię. Muzeum posiadało również jedną z największych bibliotek naukowych w Brazylii, a poza samą ekspozycją oferowało kursy i programy podyplomowe, zarządzało ogrodem botanicznym, prowadziło stację biologiczną oraz odpowiadało za wydawanie Archivos do Museu Nacional (Archiwa Muzeum Narodowego), najstarszego periodyku naukowego w Brazylii.

Pożar, który wybuchł 2 września 2018 r. w godzinach wieczornych, szybko rozprzestrzenił się na wszystkie trzy piętra budynku, który – choć imponujący – nie miał ani drzwi przeciwpożarowych ani prawidłowo wydzielonych stref pożarowych. Strażacy zostali wezwani o godz. 19.30 czasu lokalnego, krótko po zauważeniu ognia przez pracowników, jednak natrafili na poważne trudności, między innymi niedostateczną ilość wody w najbliższych hydrantach, co wymusiło czerpanie jej z pobliskiego jeziora. Pomimo ich wysiłków pożar wymknął się spod kontroli około godz. 21.00, generując ogromne płomienie i sporadyczne eksplozje. Zjawiska towarzyszące pożarowi, takie jak intensywne wydzielanie dymu (nie było sprawnego systemu jego odprowadzania) i zawalenie się dachu, znacząco utrudniały akcję gaśniczą. W okolicy zebrały się tłumy ludzi, pragnących zobaczyć pożar, a nawet pomóc w ratowaniu skarbów narodowych. Policja, używając niekiedy brutalnych środków, jak pałki i gaz, skutecznie pilnowała jednak, aby nie zbliżano się do płonącego budynku i nie przeszkadzano w działaniach ratowniczych.

Strażacy wkroczyli do budynku o godz. 21.15, by wyodrębnić strefy jeszcze nieogarnięte przez ogień i ocenić skalę katastrofy – udało się tym samym powstrzymać pożar przed dotarciem do pomieszczenia mieszczącego chemikalia, być może jednak po prostu było ono prawidłowo oddzielone od reszty budynku. Niestety, do godz. 21.30 cała struktura głównego budynku została pochłonięta przez płomienie. Czterem pracownikom ochrony muzeum udało się uciec. W środku nie było innych ludzi, zastępy strażaków starały się jednak ratować to, co zostało z budynku oraz eksponaty. Około godz. 22.00 do walki z ogniem dołączyli pracownicy muzeum, jednak do tego czasu dwa piętra wraz z zawartością zostały już doszczętnie zniszczone.

W całą operację gaśniczą zaangażowanych było 81 strażaków oraz 21 pojazdów; w akcji wykorzystano też dwa wozy strażackie, ciężarówki z wodą i jednostki do dekontaminacji należące do Brazylijskiego Korpusu Marynarki Wojennej. Nie było ofiar śmiertelnych, chociaż jeden ze strażaków doznał oparzeń palców podczas desperackiej próby ratowania niezwykle cennego eksponatu, znanego jako czaszka Luzii.

Temperatura w miejscu, gdzie wybuchły płomienie, osiągnęła ponad 1000 ºC, co doprowadziło do destrukcji większości dowodów potrzebnych do ustalenia dokładnej przyczyny pożaru. Śledczy, na podstawie nagrania z kamer monitoringu i badania zwęglonych pozostałości budynku, prędko odrzucili jednak możliwość podpalenia oraz hipotezę, że pożar mógł zacząć się od lampionu, który wylądował na dachu. Ostatecznie śledztwo wykazało, że bezpośrednią przyczyną pożaru był niewłaściwie zainstalowany klimatyzator na parterze muzeum. Urządzenie to, będące jednym z trzech służących do chłodzenia audytorium muzealnego, nie spełniało zaleceń producenta dotyczących użycia wyłączników obwodów i urządzeń uziemiających, co sprawiło, że nie było odpowiednio zabezpieczone przed ryzykiem przeciążenia elektrycznego lub zwarciem. Poza tym prąd biegł pod zbyt wysokim napięciem dla danego modelu klimatyzatora. To właśnie zwarcie, powstałe wskutek tych czynników, doprowadziło do pożaru. Brak odpowiednich środków bezpieczeństwa, takich jak rozwinięte i zintegrowane systemy monitoringu i wczesnego ostrzegania, systemy gaśnicze, wydzielenie stref pożarowych i drzwi przeciwpożarowe, przyczynił się do szybkiego rozprzestrzeniania się ognia. Ponadto wyszło na jaw, że w hydrantach nie tyle zabrakło wody, co nie miała ona odpowiedniego ciśnienia, ponieważ muzeum położone było na wzgórzu. Wiadomo też, że w placówce brakowało instalacji tryskaczowej, chociaż wyposażona była w czujki dymu i kilka (!) gaśnic.

W latach poprzedzających katastrofę Narodowe Muzeum Brazylii borykało się z poważnymi problemami finansowymi. W latach 2015-2017 poświęcono tylko 4 tys. dolarów na sprzęt związany z szeroko pojętym bezpieczeństwem, a od 2014 r. instytucja nie otrzymywała pełnego rocznego budżetu. W 2017 r. konserwatorzy byli zmuszeni do korzystania z finansowania społecznościowego, aby wesprzeć remont popularnej sali wystawowej mieszczącej kości dinozaurów, która została zaatakowana przez termity. W czerwcu 2018 r. na obchodach 200-lecia muzuem nie pojawił się ani jeden przedstawiciel rządu, co wiele mówi o tym, że powoli popadało ono w zapomnienie – przynajmniej od strony formalnej, bo wciąż cieszyło się przecież ogromnym zainteresowaniem uczonych, studentów i turystów.

Zastępca dyrektora muzeum Luiz Fernando Dias Daniel przyczyn tragedii upatrywał w zaniedbaniach kolejnych rządów i kuratorów. Już przed niszczycielskim pożarem w muzeum było widać symptomy upadku – pękające ściany i wystające przewody elektryczne, co niechybnie przyczyniło się do jego szybkiego rozwoju.

Eksponaty: utracone i ocalone

W tragicznym pożarze Narodowego Muzeum Brazylii zniszczeniu uległo 92,5% jego kolekcji. Wśród utraconych artefaktów znajdowały się tysiące przedmiotów związanych z kulturą Ameryki Łacińskiej, wśród nich szczątki rdzennych mieszkańców i przedmioty należące do osobistej kolekcji Cesarza Brazylii Pedro II. Zniszczone zbiory zawierały również eksponaty związane ze współczesnymi ludami, np. dzieła sztuki piórkowej ludu Karajá, liczącego sobie dzisiaj nie więcej niż 3 tys. przedstawicieli. Kolekcja dotycząca języków rdzennych, w tym nagrania od 1958 r., etnologiczno-archeologiczne eksponaty należące do każdej z grup etnicznych w Brazylii od XVI w. zostały uznane za całkowicie zniszczone. Spaliła się kolekcja egipska, w tym mumie. Znacznemu uszkodzeniu uległa kolekcja palentologiczna, zawierająca skamieniałości i rekonstrukcje dinozaurów oraz innych wymarłych już gatunków zwierząt. Spłonęła większość kolekcji Curta Nimuendajú, niemiecko-brazylijskiego etnologa i badacza, który poświęcił życie studiowaniu rdzennych kultur Brazylii. Zawierała ona szczegółowe zapiski z jego badań etnograficznych, w tym opisy ceremonii, zwyczajów i wierzeń rdzennych ludów, zdjęcia dokumentujące życie plemion, ręcznie wykonane mapy i szkice miejsc, w których badacz przebywał oraz rdzennych społeczności, z którymi się kontaktował, nagrania dźwiękowe obejmujące języki i muzykę rdzennych grup etnicznych (w tym pieśni śpiewane w zapomnianych już dzisiaj językach). Artefakty te nie były zdigitalizowane, a nawet... skserowane czy powielone. Podkreślmy, że nie miały one żadnych (!) oficjalnych kopii zapasowych. Niedługo przed pożarem starano się wdrożyć projekt, w ramach którego studenci mieliby fotografować zapiski, z których korzystają. Razi zarówno ubogi charakter takiego projektu i wątpliwie korzystny wpływ np. lampy błyskowej na stare dokumenty, jak i fakt, że (podobnie jak modernizacja budynku) nie doczekał się on wdrożenia, został bowiem uprzedzony przez ogień. Paradoksalnie bowiem to właśnie pożar sprawił, że zauważono, jak ważna jest prawidłowa ochrona zabytków... Na to było już rzecz jasna za późno, co spowodowało ogromne wzburzenie społeczne.

W szerszym kontekście pożaru zarzuca się konserwatorom sztuki, że zajęci byli walką polityczną z kolejnymi przedstawicielami rządu, zamiast zapewnić bezcennym zabytkom przetrwanie – choćby w formie kompleksowo wykonanych i uporządkowanych kopii, nie wspominając o podstawowych środkach ochrony przeciwpożarowej: kilka gaśnic na tak duży budynek to jednak za mało, zwłaszcza gdy brak odpowiednio wydzielonych stref pożarowych, właściwie dobranych (bo wiadomo, że nie do wszystkich zabytków nadają się tryskacze) stałych instalacji gaśniczych, systemu odprowadzania dymu i – tam, gdzie jest to możliwe – gaśnic gazowych, które pozwoliłyby ugasić zabytki bez ich jednoczesnego zniszczenia.

Płomienie zapomnienia, obraz Daniela Arrhakisa z 2018 r., przedstawiający płonące Narodowe Muzeum Brazylii  źródło: https://www.flickr.com/photos/arrhakis/43546607765, licencja CC BY-NC 2.0 DeedJednakże nie wszystko zostało stracone. Pożar nie dosięgnął tych okazów kręgowców, które przechowywano w osobnym aneksie. Znaczna część zoologicznej kolekcji muzeum, biblioteki oraz niektóre egzemplarze ceramiki ocalały. Meteoryt Bendegó (największy żelazny meteoryt, jaki kiedykolwiek znaleziono w Brazylii, ważący 5360 kg, wystawiany w Narodowym Muzeum Brazylii od 1888 r.) oraz co najmniej trzy inne meteoryty przetrwały pożar nieuszkodzone dzięki swojej naturalnej odporności na ogień. Wśród gruzów odnaleziono np. niezwykle popularny wśród entuzjastów, wyceniony na 3 mln reali brazylijskich i ważący zaledwie 65 g meteoryt Angra dos Reis o długości 4 cm. Co prawda został on lekko nadpalony, jednak odnalezienie go spowodowało wielką radość, nikt nie liczył już tu bowiem na cud.

Ku powszechnej uldze wśród uratowanych z gruzów artefaktów znalazła się również czaszka Luzii – ta sama, którą desperacko próbował uratować jeden ze strażaków. Została uszkodzona, nie uległa jednak całkowitemu zniszczeniu. Luzia jest uznawana za najstarszy znaleziony szczątek ludzki w obu Amerykach. Jej wiek szacuje się na około 11 500 lat. Została odkryta w 1975 r. przez francuską archeolog Annette Laming-Emperaire na stanowisku archeologicznym Lapa Vermelha, w jaskini w stanie Minas Gerais w Brazylii. Odkrycie pomogło naukowcom zrozumieć mechanizm migracji ludności oraz ewolucji człowieka na kontynencie.

Wskrzeszenie z popiołów?

Pożar Narodowego Muzeum Brazylii w Rio de Janeiro w 2018 r. był tragedią o skali międzynarodowej, która poruszyła społeczność globalną. W odpowiedzi na to zdarzenie liczne organizacje międzynarodowe i lokalne, w tym UNESCO i rząd Brazylii, podjęły wspólne działania na rzecz odbudowy i odnowy tej instytucji.

12 września 2018 r. rozpoczęto realizację planu tymczasowego podtrzymania tego, co obecnie stanowi ruiny muzeum; na ten plan rząd brazylijski przeznaczył 9 mln reali brazylijskich z budżetu awaryjnego. Plan obejmował:

  • drewniane i metalowe konstrukcje otaczające i podtrzymujące pozostałości budynku,
  • środki zapobiegawcze, aby uniknąć ryzyka osunięcia się ziemi,
  • prowizoryczny dach chroniący przed deszczem,
  • moduły i kontenery na zewnątrz służące jako tymczasowe przestrzenie badawcze.

Później zainicjowano projekt Museu Nacional Vive (Narodowe Muzeum Żyje), czyli kompleksowy plan działań mających na celu nie tylko odbudowę zniszczonego Paço de São Cristóvão i jego budynku pomocniczego, Alípio de Miranda Ribeiro, ale także przygotowanie pałacu do przyjęcia nowych kolekcji, odnowienie biblioteki i ogrodu botanicznego oraz wznowienie działalności badawczej i dydaktycznej Muzeum Narodowego. Ważnym krokiem w realizacji tego projektu było ustanowienie struktury zarządzania Museu Nacional Vive już 17 grudnia 2019 r. przez Uniwersytet Federalny w Rio de Janeiro (UFRJ), Fundację Vale i UNESCO. Oficjalna strona internetowa projektu Museu Nacional Vive dostarcza dodatkowych informacji o inicjatywie oraz prezentuje galerie zdjęć i filmów, harmonogram rekonstrukcji i plan wykonania. Niewątpliwym osiągnięciem projektu była inauguracja w pełni odrestaurowanych głównych fasad i dachów Paço de São Cristóvão we wrześniu 2022 r., co zbiegło się z obchodami 200. rocznicy uzyskania przez Brazylię niepodległości. Projekt ten przyczynił się również do odnowienia 30 stuletnich marmurowych rzeźb z Carrary, które teraz stanowią część kolekcji historycznych dzieł instytucji. Ponadto muzeum zainaugurowało wirtualną wystawę kolekcji i narracji rdzennych mieszkańców, a także wznowiło promocję działań kulturalnych i edukacyjnych.

Ten tragiczny pożar i jego następstwa brutalnie przypominają o znaczeniu ochrony dziedzictwa kulturowego i konieczności inwestowania w systemy ochrony przeciwpożarowej oraz konserwację zabytków. Nie należy się bowiem oszukiwać – choć działania mające na celu wskrzeszenie muzeum z popiołów z całą pewnością zasługują na pochwałę, to utraconych zabytków o nieocenionej wartości nie uda się w żaden sposób przywrócić.

 

ABC BEZPIECZEŃSTWA W MUZEACH

Systemy wykrywania i wczesnego alarmowania

  • System sygnalizacji pożaru: kluczowy dla wczesnego wykrywania zagrożenia pożarowego, zwiększa szanse na szybką reakcję, umożliwia natychmiastową ewakuację personelu i gości.
  • Dźwiękowy system ostrzegawczy: zapewnia klarowne i skuteczne komunikaty w skomplikowanych budynkach, umożliwia uporządkowaną ewakuację.
  • Monitoring pożarowy: zapewnia szybkie zaalarmowanie służb ratowniczych, przede wszystkim straży pożarnej.

Zaawansowane systemy tłumienia pożaru

  • Stałe instalacje gaśnicze wodne: nieocenione w szybkim ograniczaniu rozprzestrzeniania się ognia; co ważne – tryskacze powinny być używane selektywnie, tam, gdzie woda nie zniszczy dzieł sztuki
  • Systemy gaszenia gazem: idealne w ochronie delikatnych eksponatów, gdzie użycie wody byłoby szkodliwe.
  • Dostateczna liczba i dostępność gaśnic w każdym miejscu budynku.

Architektura i układ budynku

  • Ogniotrwałe i ognioodporne materiały budowlane: zapobiegają rozprzestrzenianiu się ognia i wzmacniają integralność struktury budynku.
  • Podział na strefy pożarowe: kluczowy w minimalizacji rozprzestrzeniania się i skutków pożaru.
  • Bezpieczne i dostępne drogi ewakuacji: określone w przejrzysty sposób i łatwo dostępne są niezbędne w sytuacjach kryzysowych zarówno ewakuowanym, jak i ratującym.

Procedury zarządzania i awaryjne

  • Instrukcja bezpieczeństwa pożarowego: dokument dla użytkowników i strażaków, obejmujący zarówno bieżącą, bezpieczną eksploatację budynku, jak i stany awaryjne (pożarowe). Szczegółowy plan na wypadek pożaru, w tym strategia ratowania najważniejszych eksponatów. Harmonogramy przeglądów sprzętu ppoż., ćwiczeń, scenariusze rozwoju pożarów i instrukcje dla osób gaszących.
  • Systematyczne przeglądy bezpieczeństwa: regularna weryfikacja skuteczności środków przeciwpożarowych.
  • Ćwiczenia ewakuacyjne: systematyczne szkolenia personelu w procedurach bezpieczeństwa pożarowego.
  • Specjalna ochrona dla najcenniejszych eksponatów: indywidualne podejście do ochrony najbardziej wartościowych i wrażliwych eksponatów.

Bezpieczeństwo instalacji elektrycznych i HVAC

  • Regularne kontrole: zapobieganie pożarom spowodowanym przez wadliwe instalacje elektryczne.
  • Bezpieczne systemy ogrzewania, wentylacji i klimatyzacji (HVAC): gwarantują, że systemy klimatyzacji i wentylacji nie stanowią dodatkowego zagrożenia.

Edukacja i wzrost świadomości

  • Szkolenia dla personelu: nieustanne poszerzanie wiedzy o zagrożeniach pożarowych i odpowiednich reakcjach na nie.
  • Komunikacja z odwiedzającymi: wyraźne oznakowanie i informowanie gości o procedurach bezpieczeństwa.

Aleksandra Radlak jest tłumaczką z angielskiego i rosyjskiego
oraz autorką m. in. powieści, opowiadań i felietonów.

 

 

 

Literatura 

 

 

 

Aleksandra Radlak Aleksandra Radlak

Aleksandra Radlak jest tłumaczką z angielskiego i rosyjskiego oraz autorką m.in. powieści, opowiadań i felietonów

do góry