Z prasy zagranicznej

Wpływ dioksyn na metabolizm antypiryny przez strażaków

Kategoria: z prasy zagranicznej

(Impact of dioxins on antipyrine metabolism in firefighters) Y. Chernyak, A. Merinova, A. Shelepchikov, S. Kolesnikov, J. Grassman, Toxicology Letters 250-251 (2016), s. 35-41.

Dioksyny uznawane są za jedną z najbardziej toksycznych grup środków chemicznych w otoczeniu człowieka. Niestety, powstają właśnie na skutek jego działalności. Badania dowodzą znacznego wpływu tego rodzaju związków na rozwój m.in. cukrzycy, choroby mięśnia sercowego, nowotworów gruczołu prostaty.

Dioksyny powstają zwykle podczas spalania materiałów w obecności chloru. Właśnie z tego względu spalanie śmieci przez indywidualnych odbiorców spotyka się z ostracyzmem społecznym, a także coraz szerszymi sankcjami karnymi.

Oczywiście zdarzają się pożary składowisk odpadów komunalnych. Strażacy podejmujący działania podczas tego typu zdarzeń są narażeni na oddziaływanie tych związków. Autorzy artykułu podkreślają, że rozkład i usunięcie dioksyn z organizmu może zajmować nawet kilkanaście lat, w zależności m.in. od trybu życia i wieku danej osoby.

Autorzy artykułu prezentują ciekawe badania, które przeprowadzili w latach 2009-2010 na grupie 40 osób, z których 30 to strażacy, wybrani spośród 165 osób biorących czynny udział w gaszeniu pożaru w miejscowości Shelekhov w 1992 r. Strażacy ci byli narażeni na ekspozycję na trujące związki powstałe podczas pożaru, w tym dioksyny.

Badania służyły określeniu wpływu dioksyn obecnych w organizmie na metabolizm antypiryny, czyli leku przeciwbólowego. Naukowcy podają kompletne informacje na temat przebadanych osób, uwzględniając ich wiek, czas pracy w straży pożarnej (zarówno pośród ciągle aktywnych zawodowo, jak i emerytowanych strażaków), warunki zdrowotne itd.

Artykuł stanowi również obszerne studium procesu metabolizmu leków przez organizm człowieka, udowadnia też pewne nowe zależności między czynnikami środowiska pracy strażaków.

Bryg. dr inż. Waldemar Jaskółowski, kpt. dr inż. Paweł Gromek i kpt. Szymon Ptak są pracownikami Szkoły Głównej Służby Pożarniczej