Psychologia w służbie

Przywrócić nadzieję

Kategoria: Psychologia w służbie

Kryzys psychiczny jest zjawiskiem powszechnym. Może stać się udziałem każdego z nas, niezależnie od płci, statusu społecznego czy wykonywanego zawodu. Wbrew mitom nie dotyka tylko osób słabych czy chorych psychicznie. W skrajnych przypadkach prowadzi do samobójstw. Jak rozmawiać z człowiekiem, który stracił nadzieję?

Kryzysy psychiczne, których doświadcza współczesne społeczeństwo, są odpowiedzią na zabieganą, nastawioną na sukces i dobra materialne codzienność, w jakiej przyszło nam żyć. Permanentny brak czasu, pośpiech i samotność to znak dzisiejszych czasów. Przeciążenie stresem i niekonstruktywne sposoby radzenia sobie z jego skutkami, wespół z trudnościami, problemami oraz dramatami, które dotykają każdego z nas, mogą przyczynić się do utraty nadziei i poczucia sensu dalszego życia.

Kryzys psychiczny powoduje, że wypracowane wcześniej mechanizmy radzenia sobie z trudnościami i problemami przestają być skuteczne. Codzienność postrzegana jest jako zagrożenie, a wyzwania, które stawia przed człowiekiem, wydają się zbyt trudne do udźwignięcia. Przyczyną kryzysu są często trudne doświadczenia – rozpad rodziny, wypadek, ciężka choroba. Zdarza się też, że pod wpływem długotrwałego stresu, permanentnego zmęczenia czy będących ich konsekwencją zaburzeń zdrowia psychicznego (depresji, zaburzeń lękowych, psychosomatycznych, uzależnień) zmienia się spojrzenie człowieka na własne możliwości, pojawiają się ograniczenia w radzeniu sobie z wyzwaniami dnia codziennego. Jeżeli ten stan trwa zbyt długo i zabraknie odpowiedniej pomocy z zewnątrz, dochodzi do poważnych zmian dysfunkcjonalnych w sferze afektywnej, poznawczej i behawioralnej ludzkiego funkcjonowania. Postrzega świat w kategoriach biało-czarnych, wszystko albo nic. Nie widzimy perspektyw i możliwości pozytywnego rozwiązania przeżywanych problemów. Człowiekiem targają silne emocje: lęk, smutek, rozpacz, złość, bezradność. Konsekwencją jest ograniczenie świadomego kontrolowania własnego życia. A stąd już mały krok do kryzysu samobójczego.

Coraz częściej dochodzą do nas informacje, że nie tylko osoby znane z mediów, ale nasi bliżsi i dalsi znajomi przeżywają kryzys suicydalny* – tracą sens życia, myślą o jego zakończeniu. Są i tacy, którzy myśli wprowadzają w czyn. Jak pokazują statystyki, w ostatnim roku więcej osób odebrało sobie życie, niż zginęło wypadkach komunikacyjnych. To zwiększa prawdopodobieństwo, że w życiu zawodowym lub osobistym spotkamy osobę zmagającą się z poważnym kryzysem psychicznym, któremu towarzyszy utrata sensu życia.

Strażacy konta kryzys
Strażacy to grupa zawodową, która na dwóch płaszczyznach ma kontakt z osobami przeżywającymi poważny kryzys psychiczny. Po pierwsze jako ratownicy udzielają pomocy osobie manifestującej chęć odebrania sobie życia, a po drugie, co znacznie trudniejsze, doświadczają zachowań suicydalnych w swoim najbliższym otoczeniu – rodzinie, na służbie.
Ze statystyk wynika, że w ostatnim czasie zwiększyła się liczba wyjazdów do osób chcących odebrać sobie życie. Służbą wiodącą podczas takich akcji jest policja, do niej też należy podjęcie negocjacji. Życie jednak pokazuje, że strażacy dość często stają przed koniecznością nawiązania kontaktu z osobą, która chce odebrać sobie życie. Ich zadaniem nie jest prowadzenie negocjacji, ale niejednokrotnie podejmują próby udzielenia wsparcia psychologicznego – co nie jest łatwym zadaniem z uwagi na okoliczności i stan psychiczny rozmówcy.
Interwencja psychologiczna wobec osoby w kryzysie suicydalnym to trudne wyzwanie nawet dla specjalistów zdrowia psychicznego. Zawsze budzi ona wiele emocji, m.in lęk, czy uniesiemy ciężar ich problemów, czy będziemy potrafili profesjonalnie pomóc, towarzyszyć w cierpieniu, czy niepotrzebnym słowem lub gestem nie pogorszymy stanu naszego rozmówcy, popychając go do samobójstwa.

Celem tego artykułu jest przede wszystkim uwrażliwienie na problem zachowań suicydalnych oraz przekazanie informacji pomagających zrozumieć przyczyny i złożoność tego zjawiska. Mogą być wykorzystane w osobistych oraz rodzinnych problemach i kryzysach, a także częściowo podczas działań ratowniczo-gaśniczych.

Dlaczego ludzie chcą się zabić?
Największym ryzykiem zachowań samobójczych obarczeni są chorzy na depresję nawracającą i depresję w przebiegu choroby afektywnej dwubiegunowej. Statystyki mówią o 15-20% ryzyku samobójstwa w tej grupie. Zachowania samobójcze mogą się także pojawić w przebiegu wielu innych zaburzeń psychicznych np. w: schizofrenii, uzależnieniach od substancji psychoaktywnych, ciężkich zaburzeniach osobowości, zaburzeniach lękowych, organicznych chorobach mózgu. Ryzyko zwiększa się znacznie w przypadku współistnienia kilku zaburzeń, np. depresji i uzależnienia od alkoholu, depresji i poważnej choroby somatycznej, której towarzyszy przewlekły ból.

Depresja to choroba, która zaczyna się w mózgu, gdzie dochodzi do zaburzenia funkcjonowania układów przekaźnikowych w ośrodkowym układzie nerwowym. Jak mówią specjaliści, w około połowy przypadków depresję poprzedza wystąpienie negatywnych zdarzeń życiowych: problemów w pracy, problemów małżeńskich, przedłużającej się żałoby, ciężkiej choroby (onkologicznej, neurologicznej), udziału w zdarzeniu traumatycznym itp. Nieleczona, prowadzi do spadku energii i siły. Wtedy coraz trudniej rano wstać i iść do pracy, spotkać się z ludźmi, toteż chora osoba zaczyna tych spotkań unikać. Człowiek w depresji jest przekonany, że z jego sytuacji nie ma wyjścia, że do niczego się nie nadaje, że nie może sprostać zadaniom, które stawia przede nim rodzina czy pracodawca, ciągle zawodzi, jest obciążeniem dla innych. Dominujące emocje to smutek, lęk, złość, często kierowana do siebie. Trudno jest się skoncentrować, a to, co do tej pory sprawiało radość i przynosiło satysfakcję, staje się bez znaczenia. Pojawiają się myśli o zakończeniu życia. Depresja jest chorobą podstępną i przybiera różne maski: zaburzeń lękowych, natręctw, bezsenności, zaburzeń psychosomatycznych, bólu o nieznanym pochodzeniu, okresowego nadużywania alkoholu czy leków. To utrudnia diagnozę i leczenie.

Nieleczone zaburzenia depresyjne mogą być tak samo groźne, jak nieleczona cukrzyca czy nadciśnienie. Niebezpieczne jest myślenie ludzi chorych, że muszą sobie poradzić sami, więc odwlekają decyzję o pójściu do specjalisty – psychiatry czy psychologa. Depresji nie da się wyleczyć siłą woli, tak samo jak siłą woli nie pokonamy zapalenia płuc czy zapalenia wyrostka robaczkowego. Nieleczona depresja nie tylko pogarsza jakość życia osoby chorej, lecz także wpływa na jej sytuację rodzinną i zawodową. Jak pokazują statystyki, 15-20% osób chorych na depresję popełnia samobójstwo, 60% próbuje odebrać sobie życie, a 80% miewa myśli samobójcze.

Nie można pozostawiać ludzi w kryzysie bez wsparcia i pomocy, mimo że kontakt z nimi często budzi w nas lęk, niepokój, poczucie bezsilności i bezradności.

Jak rozmawiać z osobami, które straciły nadzieję?
Samobójca, zanim targnie się na swoje życie, najczęściej daje znać o swoich zamiarach. Jedni mówią o nich wprost, inni w sposób pośredni, pisząc np. listy pożegnalne, rozdając swoje rzeczy osobiste. Może to być swoiste wołanie o pomoc. Najbliższemu otoczeniu trudno jednak uwierzyć w czyjeś zamiary samobójcze; zaprzeczają rzeczywistości, de facto by chronić siebie. Trudno bowiem przyjąć do wiadomości, że bliska nam osoba może odebrać sobie życie. Pokutuje więc przekonanie, że ten, kto mówi o odebraniu sobie życia, nigdy tego nie zrobi, że tylko tak straszy, manipuluje. Niestety to mit. Osoby, które informują o swoich zamiarach samobójczych, często odbierają sobie życie. Pamiętajmy, żeby w kontakcie z osobą w kryzysie traktować poważnie wszystkie wysyłane przez nią sygnały. W takich sytuacjach lepiej zareagować nadmiarowo, niż zaniechać działania.

Nawiąż osobisty kontakt: Towarzyszenie osobie, która jest w złej kondycji psychicznej, straciła nadzieję i poczucie sensu życia, to bardzo trudna sytuacja. Pełni lęku i obaw o własne kompetencje i umiejętności udzielenia skutecznej pomocy, najchętniej odsyłamy taką osobę do specjalisty – psychiatry lub psychologa. Pamiętajmy jednak, że zwykła życzliwość, otwartość na problemy, emocje, przeżycia drugiego człowieka jest bezcenna i nie do zastąpienia.

Nie jest też łatwym zadaniem nawiązanie kontaktu z osobą manifestującą zachowania samobójcze podczas działań ratowniczych. Strażacy mają bardzo ograniczony czas i często niesprzyjające warunki do rozmowy. Kontakt z człowiekiem, który jest np. zabarykadowany w mieszkaniu, stoi na dachu lub deklaruje chęć skoku z mostu, utrudniają bardzo silne emocje, środki psychoaktywne, które zażył czy też jego choroba psychiczna. W takiej sytuacji można jedynie z dużą delikatnością, życzliwością i szacunkiem zadeklarować chęć rozmowy, a właściwie wysłuchania problemów, motywów, które przyczyniły się do tak poważnego kryzysu psychicznego. Pamiętajmy, że nie musimy być wybawcą naszego rozmówcy, a jedynie dobrym słuchaczem. Nasza oferta pomocy może być niewystarczająca, ale jeżeli będzie oparta na wyżej wspomnianych zasadach, nigdy nie zaszkodzi.

Nie bagatelizuj problemu, nie zmieniaj tematu rozmowy: Innym poważnym błędem, który popełniamy podczas rozmów z osobami informującymi nas o swoich myślach i planach samobójczych, jest bagatelizowanie, pomniejszanie skali problemu, uciekanie od niego np. poprzez zmianę tematu rozmowy. Mówimy: „Chyba masz za mało problemów w życiu, weź się w garść”, „Jesteś zdrowy, masz fajną żonę, dzieci, dobrą pracę – przestań narzekać, bo nie masz powodów do zmartwień”, „Przestań gadać o głupotach! Zobacz, inni mają naprawdę życiowe problemy …”. Takie stwierdzenia powodują, że rozmówca wycofuje się, w poczuciu niezrozumienia, a jednocześnie winy, że jest obciążeniem dla otaczających go ludzi. Z kolei stwierdzenie „weź się w garść” utwierdza go w przekonaniu, że jest słaby, mało zaradny, nie potrafi sprostać oczekiwaniom, jakie stawia przed nim życie i inni ludzie. Izolacja w kryzysie bardzo często przyczynia się do pogłębienia skali problemu, uniemożliwia uzyskanie pomocy, a to wszystko może prowadzić do odebrania sobie życia.

Zachowaj spokój i zadbaj o poczucie bezpieczeństwa: Ważne jest zachowanie spokoju, który ma szanse udzielić się naszemu rozmówcy, przytłoczonemu silnymi emocjami i negatywnymi myślami o sobie i świecie. Nasza panika, zdenerwowanie, chęć natychmiastowego odwiedzenia rozmówcy od samobójczych zamiarów może powodować jedynie wzrost napięcia, niepokoju, prowadząc do nagłych, nieprzewidywalnych reakcji i zachowań. Pamiętaj: nie za dużo (słów, gestów, ludzi), nie za szybko, nie za głośno! Nie prowokuj: „Jak chcesz to skacz!”. Nie zaprzeczaj samobójczym zamiarom: „Nie chcesz odebrać sobie życia, tylko tak straszysz, manipulujesz!”. Podejmując działania wobec osoby w kryzysie, zawsze pamiętaj, że masz do czynienia z człowiekiem, którego postrzeganie rzeczywistości i siebie samego może być mocno zaburzone. Bywa też, że osoba ta jest pod wpływem środków psychoaktywnych – alkoholu, narkotyków, leków psychotropowych, co ogranicza jej percepcję i zdolność kontrowania własnych zachowań. To, co w przypadku zdrowej osoby może być skuteczne, w wyżej wymienionych sytuacjach, może zakończyć się tragedią, w myśl słów: „Jeżeli nie wierzysz, że mogę odebrać sobie życie, to ci udowodnię!”.

Jeżeli nie wiesz, co powiedzieć, słuchaj: Możliwość opowiedzenia w atmosferze zrozumienia i życzliwości o swojej trudnej sytuacji, cierpieniu, bólu i związanych z tym silnych emocjach, przytłaczających myślach może zadziałać oczyszczająco i znacząco zmniejszyć w danej chwili motywację do zachowań samobójczych. Wsłuchanie się w to, co mówi i przeżywa osoba znajdująca się w kryzysie, daje większą wiedzę o problemie, a co za tym idzie – większą szansę na udzielenie skutecznej pomocy. Odrzuć rolę krytycznego pedagoga, moralizującego katechety, sędziego czy wścibskiego sąsiada. Bądź w rozmowie partnerem i uważnym słuchaczem.

Nie pocieszaj i nie dawaj fałszywej nadziei: Podczas rozmowy z osobą w ciężkim kryzysie nie pocieszaj i nie dawaj fałszywej nadziei – to nie zmniejszy poczucia cierpienia i bólu, a więc i nie odwiedzie od zamiaru odebrania sobie życia. Warto natomiast uzmysłowić naszemu rozmówcy fałszywość założenia, że wybierając śmierć, nic się nie traci. Śmierć jest decyzją nieodwracalną i ostateczną, zawsze warto dać sobie czas. Silne emocje, negatywne myśli zawężają pole widzenia siebie i otaczającego świata, przysłaniają wartości, dla których warto żyć. Zadaniem pomagacza jest zatem podjęcie próby znalezienia tych sfer w życiu, które przynajmniej pozwolą odroczyć decyzję o odebraniu sobie życia i zyskać czas na udzielenie pomocy.
Daj poczucie oparcia w drugim człowieku: Oparcie w drugim człowieku i przezwyciężenie poczucia osamotnienia są tymi czynnikami, które najbardziej zachęcają do życia. Nie bójmy się, że zostaniemy posądzeni o wchodzenie z butami w czyjeś sprawy. Jeśli widzimy, że nasz kolega ma problemy ze zdrowiem, powiedzmy: „Słyszałem, że trochę chorujesz… Jestem blisko ciebie. Gdybym mógł ci w czymś pomóc, daj mi znać”. Prośba o wsparcie może przyjść po jakimś czasie. Być może pod jakimś mało ważnym pretekstem pojawi się zaproszenie do rozmowy. Jeżeli ta osoba nie od razu skorzysta z naszej oferty, nie szkodzi. Ważne, że usłyszy, że ktoś widzi jej cierpienie i ból, myśli o niej, chce pomóc – to może dać jej poczucie, że nie jest sama.

Okaż zrozumienie, zainteresowanie, troskę i życzliwość: Zrozumienie, życzliwość, szacunek, szczere zainteresowanie sytuacją naszego rozmówcy zwiększają szanse na nawiązanie dobrej relacji, która stanowi podstawę interwencji wobec osoby znajdującej się w poważnym kryzysie psychicznym . Jeżeli uda nam się go przekonać, że chcemy zrozumieć, wysłuchać bez ocen, krytyki i dobrych rad – mamy szansę zdobyć jego zaufanie, a dzięki niemu może uda nam się go odwieść od pomysłu odebrania sobie życia, a przynajmniej spowodować, że wstrzyma się ze swoją decyzją. Człowiek, który stracił sens dalszego życia, spotykając się z drugim człowiekiem, może dojść do przekonania, że jednak jest ktoś na świecie, komu nie są obojętne jego losy, komu zależy na nim, na jego zdrowiu i dalszym istnieniu. Takie spotkanie może poddać w wątpliwość jego wewnętrzne przekonanie, że jest osamotniony w swoich problemach i dramatach życiowych, że jego losy są obojętne innym ludziom.

Jeśli trzeba, zorganizuj pomoc specjalisty: Pamiętajmy, że nie jesteśmy jedynymi osobami, od których nasz rozmówca może otrzymać pomoc i wsparcie. Zagrożenia suicydalnego nie można trzymać w tajemnicy – wiąże się to z wzięciem bardzo dużej odpowiedzialności za życie i zdrowie drugiego człowieka. Jeżeli widzimy, że istnieje realne zagrożenie, że odbierze sobie życie, jest w silnej depresji, przeżył tragedię, w ostatnim czasie nadużywa środków psychoaktywnych, a w rozmowie z nim nie znajdujemy żadnego zaczepienia, które świadczyłoby, że ma poczucie sensu i celu dalszego życia, wezwijmy pogotowie lub odwieźmy go do najbliższego szpitala, gdzie lekarze przeprowadzą profesjonalną diagnozę oceniającą ryzyko samobójcze. Przekażmy informacje o zagrożeniu rodzinie i zobowiążmy ją do zaopiekowania się nim. Bardzo ważne jest uwrażliwienie najbliższego otoczenia naszego rozmówcy na problemy, których doświadcza. To z nimi przebywa na co dzień i to oni mogą najszybciej zareagować w sytuacji zagrożenia. Pamiętajmy, że rodzina osoby w kryzysie także potrzebuje wsparcia, pomocy i profesjonalnej edukacji, jak pomóc bliskiej osobie.

Pamiętajmy o pomagających
Kryzysy psychiczne dotykają także osób, które zawodowo zajmują się udzielaniem profesjonalnej pomocy – strażaków, ratowników medycznych, pracowników socjalnych czy psychologów. Mundur nie chroni przed trudnościami i dramatami osobistymi. Samobójstwa zdarzają się i wśród naszych kolegów.

W rodzinach strażaków, tak jak i w innych, pojawiają się kryzysy, rozwody, wypadki, choroby czy śmierć bliskich. Dochodzą do tego wyzwania związane ze specyfiką i charakterem służby, jej obciążeniami i zagrożeniami. Poważnym problemem może być też niesłuszne przeświadczenie, że w służbie nie ma miejsca na słabość, bezradność czy kryzys psychiczny, że strażak musi sam sobie ze wszystkim poradzić, a tylko słabi idą do psychologa czy psychiatry po pomoc. Strażacy zapominają, że tak jak inni ludzie mają prawo być w gorszej kondycji psychicznej i fizycznej, np. z powodu przeżywanych problemów osobistych czy rodzinnych. Mają takie same szanse, jak reszta społeczeństwa, że zachorują na depresję, zaburzenia lękowe czy doświadczą trudności w poradzeniu sobie z kryzysem osobistym lub zawodowym. To, że strażak na początku swojej kariery zawodowej pozytywnie przeszedł badania, nie daje gwarancji utrzymania dobrej kondycji psychofizycznej do końca życia zawodowego. Nikt nie jest w stanie przewidzieć, co wydarzy się w jego życiu i jak on sobie z tym poradzi.

Zdarza się, że strażak z wyczerpanymi zasobami radzenia sobie z trudnościami w poczuciu osamotnienia i niezrozumienia, chcąc przetrwać kolejny dzień i sprostać rodzinnym i zawodowym oczekiwaniom, sięga po alkohol, leki, odstrasza ludzi agresywnym zachowaniem albo w lęku, że jego „słabość” zostanie zdekonspirowana, izoluje się od świata, zmniejszając swoje szanse na uzyskanie pomocy i wsparcia z zewnątrz. To niebezpieczna droga, może prowadzić do poważnych kryzysów psychicznych, załamania nerwowego, depresji, a nawet zachowań suicydalnych.

Podstawę profilaktyki wyżej wspomnianych zjawisk stanowi przede wszystkim codzienne, systematyczne realizowanie indywidualnego planu zarządzania własnym stresem, ale również uważność na siebie i innych oraz umiejętność dawania oraz brania wsparcia i pomocy. Okazuje się, że wiele osób czuje się niekompetentnie, stając przed koniecznością porozmawiania o emocjach, uczuciach, problemach swoich lub innych osób, nawet bliskich. Obawiamy się swojej niepewności, lęku, bezradności, które są naturalnymi emocjami w sytuacji towarzyszenia osobie, która jest w kryzysie psychicznym. Chcąc pomóc, szukajmy specjalistów – psychiatry, psychologa. Ale pamiętajmy, że nawet najlepszy lekarz czy psychoterapeuta nie zastąpi kontaktu z chcącym zrozumieć i wysłuchać, życzliwym i otwartym człowiekiem.

Kpt. Anna Kubicka jest psychologiem w Komendzie Wojewódzkiej PSP w Warszawie

* Suicydologia – interdyscyplinarna nauka zajmująca się problematyką samobójstw, próbami samobójczymi oraz szeroko pojętą autodestruktywnością. Jej głównymi zagadnieniami są: zapobieganie samobójstwom, leczenie pacjentów po próbach samobójczych oraz badania czynników wpływających na popełnianie samobójstw (środowiskowych, psychologicznych i biologicznych).

Data publikacji: kwiecień 2015