Cios w „serce Okinawy”

Kategoria: Rozpoznawanie zagrożeń

Nad ranem 31 października 2019 r., około godz. 2.30, na zamku Shuri wybuchł pożar. W niespełna 11 godzin spłonęło sześć głównych budynków kompleksu zamkowego. Ogień opanowano około godz. 13.30.

Aby dotrzeć do kompleksu zamkowego Shuri (ang.; jap. Shurijo, okin. Sui Gushiku), trzeba wdrapać się na szczyt wzgórza spoglądającego na miasto Naha – stolicę japońskiej wyspy Okinawa. Po drodze przechodząc przez Cztery Pierwsze Bramy, przekracza się kolejne potężne mury obronne zamku. Dopiero po wejściu na wzgórze można w pełni docenić położenie Shuri – w pobliżu morza, co niegdysiejszym jego władcom ułatwiało kontakty handlowe i polityczne, lecz na tyle daleko, aby być poza zasięgiem ewentualnych ataków. Zamek góruje nad okolicą – z jego wzgórza widać wszystko jak na dłoni. Ci, którzy mieli okazję osobiście odwiedzić ten kompleks, twierdzą, że nawet dziś czuć potęgę tego miejsca.

Na szczycie wzgórza zamkowego, w centrum kompleksu, stał Czerwony Zamek – Seiden, znany również jako Zachodni Pawilon lub Czerwony Pałac. Był to trzypiętrowy, bogato zdobiony budynek o drewnianej konstrukcji i cienkich glinianych ścianach pokrytych czerwoną laką. Charakterystyczny dla architektury tej części świata pochyły dach pokrywała gliniana dachówka. Budynek łączył style architektoniczne Chin i Japonii z elementami lokalnego projektu okinawskiego. Jego główną atrakcją była czerwona sala tronowa Usasuka. Występujące w niej różne odcienie czerwieni ukrywały system alarmowy, też czerwony (niestety antywłamaniowy, a nie pożarowy). Poza gaśnicami i ochroną fizyczną Seiden nie był w żaden szczególny sposób zabezpieczony przed pożarem, szczególnie tym od wewnątrz. Drewniany budynek z charakterystycznymi czerwonymi ścianami w całej swojej historii był wielokrotnie niszczony i odbudowywany.

Historia i znaczenie budowli

Zamek Shuri był niegdyś siedzibą dynastii Ryukyu, która panowała na Okinawie od 1429 do 1879 r. Zamek powstał, kiedy król Shō Hashi zjednoczył trzy księstwa Okinawy i ustanowił Królestwo Ryukyu, które rozwijało się dzięki handlowi morskiemu, łączącemu kraje regionu. Przez 450 lat Shuri był dworem królewskim, centrum religijnym, administracyjnym, a także polityczno-gospodarczym, słowem – kulturowym sercem Wysp Ryukyu. Stracił swoje znaczenie dopiero w XIX w., kiedy Okinawa stała się prefekturą japońską. W 1933 r. zamek Shuri został wpisany na listę dziedzictwa narodowego Japonii.

Podczas II wojny światowej japońska 32. Armia uczyniła Shuri swoją kwaterą główną. Umocniła wzgórze zamkowe i wykopała pod nim kilometrowe sieci tuneli. Zamek był ostatnim bastionem bitwy o Okinawę, rozegranej w ostatnich miesiącach wojny na Pacyfiku. Podczas walk został doszczętnie zniszczony przez wojska Stanów Zjednoczonych. Prace restauracyjne rozpoczęły się dopiero w 1989 r., w ramach przygotowań do 20. rocznicy powrotu Okinawy do Japonii, która znajdowała się pod okupacją Stanów Zjednoczonych do 1972 r. – dwie dekady po odzyskaniu niepodległości przez Kraj Kwitnącej Wiśni. Shuri odbudowano, ale tylko w części, a przy tym jedynie główny budynek pałacowy Seiden – w pełnej drewnianej konstrukcji. W 1992 r. po zakończonej odbudowie tereny, na których znajduje się Shuri, zostały ogłoszone parkiem narodowym, a w 2000 r. pierwotne ruiny zamku wpisano na 11. Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Miejscowa ludność określała Shuri jako „serce i duszę Okinawy”. Dla jej mieszkańców zamek to coś więcej niż tylko górująca nad okolicą historyczna budowla, bowiem do dziś duchowość miejscowej ludności opiera się na świadomości historycznej. Społeczność nadal odczuwa żywą obecność mitologicznych i rodowych przodków, a także duchową moc, która stworzyła wyspy i ich kulturę. Odbudowa zamku w XX w. była dla mieszkańców Okinawy symbolicznym wydarzeniem, które miało przywrócić ich historię i dziedzictwo utracone podczas wojny i okupacji amerykańskiej.

W płomieniach po raz piąty

Nad ranem 31 października 2019 r. uruchomił się alarm antywłamaniowy w Seiden. Ochroniarz sprawdził główne drzwi wejściowe, były zamknięte. Kiedy odblokował okiennicę, okazało się, że wnętrze północno-wschodniej części sali głównej jest wypełnione dymem. Natychmiast wezwano straż pożarną, która na miejsce przybyła około 2.40. Jednak do jej przyjazdu pożar rozwinął się do takich rozmiarów, że nie można było go już zdusić w zarodku. Strażacy walczyli z płomieniami przez ponad 10 godzin, w tym czasie ogień strawił sześć głównych budynków Shuri, w tym budynek główny – Seiden, sąsiednie obiekty na północy i południu – Hokuden i Nanden oraz znajdujący się nie opodal Bandokoro. Na miejscu było ponad 170 strażaków, ale brak zabezpieczeń przeciwpożarowych, świeżo polakierowana drewniana konstrukcja Seiden oraz jego cienkie gliniane ściany spowodowały szybki rozwój pożaru. Zgubna okazała się również lokalizacja głównego budynku. Na szczycie nieosłoniętego niczym wzgórza Czerwony Pałac smagany był przez silny wiatr, który podsycił płomienie i pomógł im objąć sąsiednie budynki. Pożar rozszalał się na dobre. Z pobliskich domów ewakuowano 30 osób.

Mimo wysiłków strażaków nie udało się ocalić Seiden. Jego konstrukcja runęła w trakcie działań gaśniczych. Sąsiednie budynki, które nie były wiernie zrekonstruowane (ich zewnętrzna elewacja oraz dachy miały naśladować historycznych poprzedników, jednak do ich budowy użyto w szerszym zakresie współczesnych metod i materiałów budowlanych), opierały się ogniowi trochę dłużej niż Seiden, mimo to ucierpiały w pożarze do tego stopnia, że należało je później rozebrać. W sumie ogień zniszczył siedem budynków kompleksu, w tym sześć głównych. Szczęśliwie zniszczenia ruin pierwotnego zamku Shuri, znajdującego się pod pochłoniętą przez ogień salą główną Seiden, były tylko częściowe i stanowią 0,05 całkowitej powierzchni ruin.

Shuri rgb aut
Pożar z 31 października 2019 r. pochłonął siedem budynków kompleksu Shuri, w tym sześć głównych

Do dziś nie ustalono, co było przyczyną pożaru. Początkowo rozważano podpalenie, ale po zbadaniu nagrań ze 68 kamer nie znaleziono potwierdzenia tej hipotezy. W doniesieniach medialnych najczęściej podawano, jakoby źródłem pożaru miała być wada instalacji elektrycznej, a według niektórych – instalacji alarmowej (utożsamianej przez nich błędnie z systemem sygnalizacji pożaru, a nie kontroli dostępu). Policja prowadząca w tej sprawie dochodzenie za najbardziej prawdopodobną przyczynę zdarzenia również uznała wadę instalacji elektrycznej. Wskazywać na nią mogło migające na krótko przed pożarem światło w sali głównej Seiden, które uchwyciła kamera monitorująca, oraz znaleziony w pobliżu Seiden panel oświetleniowy i stopione fragmenty metalu.

Późniejsze śledztwo nie ujawniło śladów zwarcia, które jednoznacznie potwierdziłyby te przypuszczenia. W marcu 2020 r. zakończono dochodzenie w tej sprawie. Przyczyny nie ustalono. Z opublikowanego raportu wynika, że pożar nie został spowodowany podpaleniem, zaniedbaniem lub innymi przyczynami, które powodują odpowiedzialność karną określonych osób.

Zamek Shuri płonął dotąd pięć razy: w latach 1453, 1660, 1709, 1945 i 2019. Już w dniu pożaru władze ogłosiły, że zrobią wszystko, żeby go ponownie odbudować. Rok po pożarze wiadomo, że prace rekonstrukcyjne będą prowadzone na podstawie zdjęć i oryginalnych planów z 1712 r. i zakończyć się mają w 2026 r. Odbudowywane obiekty tym razem mają zostać wyposażone w system sygnalizacji pożaru oraz instalacje tryskaczowe. Jak widać, zamek Shuri jest kwintesencją japońskiego przysłowia „Siedem razy upadniesz, osiem wstaniesz”.

Lepiej zapobiegać niż gasić

O tym, że lepiej zapobiegać, niż gasić, Japończycy przekonali się już ponad 70 lat temu. 26 stycznia 1949 r. pożar poważnie uszkodził świątynię Kondo – wówczas najstarszy drewniany budynek Japonii. Zdarzenie to wstrząsnęło mieszańcami Kraju Kwitnącej Wiśni tak bardzo, że w 1950 r. weszła w życie ustawa o ochronie dóbr kultury przed pożarami i katastrofami, dzięki której od 1954 r. prowadzono programy propagandowe na rzecz ochrony dóbr kultury. Tym sposobem w 1955 r. Krajowa Komisja Ochrony Dóbr Kultury (obecnie Agencja ds. Kultury) i Narodowa Komenda Ochrony Przeciwpożarowej (obecnie Agencja Ochrony Przeciwpożarowej) zdecydowały, że 26 stycznia stanie się Dniem Ochrony przed Pożarem Dóbr Kultury. Odbywają się wówczas ćwiczenia przeciwpożarowe.

Nie zapobiegło to jednak innym tragediom. W 1993 r. spłonął chram Kashihara, a w 1998 r. świątynia Tōdai-ji w mieście Nara.

Po pożarze Shuri Agencja ds. Kultury wprowadziła 5-letni plan zwiększenia ochrony dóbr kultury przed pożarami, który począwszy od 2020 r. koncentruje się na architektonicznych skarbach narodowego i światowego dziedzictwa, wzywa do zainstalowania urządzeń do detekcji pożaru, tryskaczy i hydrantów wewnętrznych oraz wymiany starych instalacji elektrycznych, a także do opracowania planu zapobiegania katastrofom, regularnych ćwiczeń i zapewnienia lepszych warunków ochrony przeciwpożarowej w nocy. Może połączenie tradycji z nowoczesnymi technicznymi zabezpieczeniami przeciwpożarowymi w przyszłości pozwoli Japończykom ocalić swoje skarby architektoniczne przed ogniem.

bryg. Ariadna Koniuch pełni służbę w Biurze Rozpoznawania Zagrożeń KG PSP
fot. Reuters/Forum, Uwe Aranas, Wikipedia, CC BY-SA 3.0