Cena spokojnego sumienia

Kategoria: Rozpoznawanie zagrożeń

Czasem nie udaje się zapobiec pożarowi. Bywa też, że trudno go ugasić lub nawet się nie da. Przebywanie w jego obliczu grozi śmiercią lub kalectwem. Dlatego najważniejsze w budynku są warunki ewakuacji.

 Docenienie tej prostej prawdy przychodzi ludzkości z trudem.

4 maja 1897 r. spłonął Bazar Dobroczynności na Polach Elizejskich w Paryżu[1], calutki z drewna: 126 śmiertelnych ofiar, głównie młodych kobiet (w tym rodzona siostra cesarzowej Sissi) – panowie uciekli.

25 marca 1911 r. spłonęły trzy piętra budynku Triangle Shirtwast Company w Nowym Jorku, czyli szwalni [2]: poniosło śmierć 146 kobiet, z których wiele roztrzaskało się o beton, skacząc z okien, czemu bezradni strażacy mogli się tylko przyglądać.

23 stycznia 2013 r. spłonęła dyskoteka Kiss w Santa Maria w Brazylii [3]: zginęło 241 osób, przeważnie młodzież, choć strażacy byli tuż za ścianą.

Te katastrofy łączy nie tylko szokująca liczba ofiar, lecz także brak należytych warunków ewakuacji. Za każdym razem wyglądał on nieco inaczej, inne były więc bezpośrednie przyczyny śmierci. W przykładzie pierwszym ludzie spłonęli żywcem, w drugim skakali z wysokich kondygnacji, by takiego losu uniknąć, w trzecim stratowali się i zatruli dymem, a raczej cyjanowodorem w nim zawartym, a temperatura nie zrobiła im prawie nic.

Jak to (było) jest w Polsce?

Dałoby się znaleźć w polskiej historii kilka pożarów, gdy kawalkada trumien niełatwo dawała się ogarnąć wzrokiem. Doceniano wagę podobnych wydarzeń. W całkiem polskich przepisach warunki ewakuacji pojawiły się w 1929 r., a następnie, metodą prób, błędów i naśladownictwa, były rozwijane aż do postaci dzisiejszej. Obecnie stanowi o nich kilka obszernych przepisów. Przede wszystkim obowiązuje ogólne wymaganie, które należy znać [4]:

Z każdego miejsca w obiekcie przeznaczonego do przebywania ludzi zapewnia się odpowiednie warunki ewakuacji, umożliwiające szybkie i bezpieczne opuszczanie strefy zagrożonej lub objętej pożarem, dostosowane do liczby i stanu sprawności osób przebywających w obiekcie oraz jego funkcji, konstrukcji i wymiarów, a także zastosowanie technicznych środków zabezpieczenia przeciwpożarowego (…).

Przepis ogólny stanowi dalej o poszczególnych parametrach dróg ewakuacyjnych, będących podrozdziałami niniejszego artykułu. Szczegółowe wymagania w tym zakresie zawarte są gdzie indziej: w przepisach techniczno-budowlanych [5], które będą omawiane w kolejnych podrozdziałach. Oto determinanty odpowiednich warunków ewakuacji.

 

 

 Zapewnienie dostatecznej liczby, wysokości i szerokości wyjść ewakuacyjnych

Tego właśnie zabrakło w dyskotece w Brazylii. Organizatorzy imprez ograniczają liczbę wejść i wyjść, co powoduje, że ludzie zbijają się przy jedynym wyjściu w ciasny kłąb. Jeśli przy tym dojdzie do ich świadomości, że pożar istotnie zagraża ich życiu, np. parzy bądź drażni drogi oddechowe i oczy, zaczyna się panika i wzajemne tratowanie.

Przepisy zapobiegają temu na kilka sposobów.

Jeśli w pomieszczeniu przebywa powyżej 50 osób, powinno ono mieć co najmniej dwa wyjścia, oddalone od siebie na minimum 5 m. Szerokość każdego z tych wyjść nie może być mniejsza niż 90 cm – to minimalny wymiar wszelkich drzwi na drogach ewakuacyjnych. Docelowo liczy się 0,6 m szerokości drzwi na każde 100 osób. Czyli jeśli osób w pomieszczeniu jest 1000, to łączna szerokość drzwi nie może być mniejsza niż 6 m.

Zasada ta obowiązuje również przy wyjściach z budynków, przy czym z powodów oczywistych muszą one uwzględniać nie tylko osoby z danego pomieszczenia, ale ich sumę całkowitą. Bywa to wielkim problemem przy rozległych centrach handlowo-usługowo-kinowych – brakuje powierzchni ścian zewnętrznych do zmieszczenia w nich drzwi o wymaganej sumarycznej szerokości.

Jeśli w pomieszczeniu przebywa powyżej 50 osób, bądź powyżej sześciu osób o ograniczonej zdolności poruszania się (a do takich zalicza się dzieci w wieku przedszkolnym), drzwi powinny otwierać się na zewnątrz pomieszczenia. Ta sama zasada obowiązuje dla pomieszczeń ze strefą zagrożenia wybuchem. Zasada otwierania na zewnątrz, czyli zgodnie z kierunkiem ewakuacji, dotyczy wszystkich drzwi zewnętrznych budynku służących jako wyjścia ewakuacyjne, jeśli przebywa w nim ponad 50 osób. Ponadto drzwi takie powinny być wyposażone w klamki „antypaniczne” – w postaci sztab przebiegających przez całą szerokość połaci drzwiowej. Klamka taka co prawda paniki nie likwiduje, ale umożliwia otwarcie drzwi poprzez sam docisk, np. ciałem, a nie przez celowy ruch naciśnięcia w dół i pchnięcia lub co gorsza pociągnięcia. To naprawdę ratuje życie w czasie pożaru.

Zachowanie dopuszczalnej długości, wysokości i szerokości przejść oraz dojść ewakuacyjnych

Tego zabrakło w marcu 1911 r. w Nowym Jorku. Dotykamy tu istotnej różnicy między tzw. przejściem ewakuacyjnym a tzw. dojściem ewakuacyjnym. Prawo stanowi tak.

Przejście ewakuacyjne: odległość w pomieszczeniu od najdalszego miejsca, w którym może przebywać człowiek, do wyjścia ewakuacyjnego na drogę ewakuacyjną lub do innej strefy pożarowej albo na zewnątrz budynku.

Innymi słowy, gdy mowa o przejściu ewakuacyjnym, chodzi o odległości do przebycia w pomieszczeniu niebędącym korytarzem, klatką schodową, sztolnią, czyli służącym nie do komunikacji, a do przebywania w nim. W każdym z takich pomieszczeń, np. w sali kinowej lub dużym biurze, powinny być wolne przestrzenie komunikacyjne o odpowiednich szerokościach. Długości przejść są z góry narzucone przez przepisy techniczno-budowlane. Wynoszą od 40 m w strefach pożarowych ZL (kina, teatry, dyskoteki) do 75-100 m w strefach pożarowych PM (przemysłowo-magazynowych), w których odległość ta zależy od gęstości obciążenia ogniowego (ilości materiałów palnych), ale gdy są tam strefy zagrożenia wybuchem, długość ta maleje do 40 m. Można tak „przejść” przez trzy pomieszczenia, jednak łączna długość drogi nie może przekroczyć owych 40-100 m.

Wyznaczenie długości przejścia nie polega na prostym określeniu odległości między najdalszym punktem w pomieszczeniu a drzwiami wyjściowymi. Należy uwzględnić długość faktycznej drogi do przebycia, ze wszystkimi zakrętami.

Jeśli pomieszczenia są wyższe niż 5 m, długość przejścia można powiększyć o 25%.

Dojście ewakuacyjne: długość drogi ewakuacyjnej od wyjścia z pomieszczenia na tę drogę do wyjścia do innej strefy pożarowej lub na zewnątrz budynku. W przypadku zakończenia dojścia ewakuacyjnego przedsionkiem przeciwpożarowym długość tę mierzy się do pierwszych drzwi tego przedsionka. Za równorzędne wyjściu do innej strefy pożarowej uważa się wyjście do obudowanej klatki schodowej, zamykanej drzwiami o klasie odporności ogniowej co najmniej E I 30, wyposażonej w urządzenia zapobiegające zadymieniu lub służące do usuwania dymu (jeśli drzwi mieszkań są zamykane drzwiami przeciwpożarowymi EI 30, na klatce schodowej wystarczą drzwi dymoszczelne).

Definicja dojścia jest skomplikowana i niejasna nawet przy drugim czytaniu. W gruncie rzeczy chodzi o to, by nie przekroczyć parametrów granicznych długości korytarzy i klatek schodowych. Długości te są różne, zależą od kilku parametrów umownych i obliczeniowych.

Ważne jest, dokąd dojście zmierza. Najlepiej, gdy na zewnątrz budynku, ale może to też być dojście do innej strefy pożarowej. To drugie jest obarczone poważnymi wymaganiami. Zwykłe drzwi to żadna przeszkoda dla pożaru, dlatego urządza się w takim miejscu przedsionek pożarowy, to jest pomieszczenie o wymiarach min. 1,4 x 1,4 m, o ścianach odpornych na działanie ognia, zamykane obustronnie drzwiami przeciwpożarowymi, wyposażone we własną wentylację. Dopuszcza się w niektórych sytuacjach pojedyncze drzwi o wysokich parametrach odpornościowych zamiast przedsionka, ale to ryzykowne rozwiązanie.

Gdy po wyjściu z pomieszczenia na „dojście” poziome lub pionowe możemy iść tylko w jednym kierunku prowadzącym do miejsca bezpiecznego, dopuszczalna przepisami długość dojścia będzie krótsza. Jeśli można iść w dwóch kierunkach lub jest ich jeszcze więcej, długość ta może wzrosnąć kilkukrotnie, bo przecież pożar nie wybucha w dwóch miejscach naraz. Oczywiście te dwie drogi nie mogą się spotkać w żadnym miejscu, gdyż wówczas w istocie byłyby jedną drogą.

W zasadzie dotyczącej „innej strefy” istnieje wyjątek – dotyczący klatek schodowych, który przytoczono w powyższej definicji, dający mnóstwo korzyści. Przede wszystkim skraca się długość dojścia, gdyż mierzy się ją do drzwi wejściowych na klatkę schodową. Drzwi te nie muszą być takie, jak między strefami pożarowymi, ani też niekoniecznie muszą występować przedsionki – ważne jednak, by spełniały minimalne parametry odporności ogniowej EI 30 (utrzymywanie parametru szczelności oraz izolacyjności ogniowej przez co najmniej 30 min – minimum dla przedsionka to dwoje takich drzwi). To jednak nie koniec wymagań – klatka schodowa powinna być zabezpieczona przed zadymieniem, co w zależności od wysokości budynku zapewnia się poprzez najprostsze rozwiązanie, jak klapa oddymiająca w stropie bądź okno oddymiające w najwyższym jej miejscu, po skomplikowane systemy różnicowania ciśnień. Generalnie rzecz biorąc, klatka schodowa ma być miejscem w pełni bezpiecznym, a więc wolnym od dymu.

Długość dojścia wynosi od 10 m do 60 m przy jednym dojściu (10 m to np. szpitale, przedszkola, pomieszczenia zagrożone wybuchem, 60 m to budynki mieszkalne wielorodzinne oraz pomieszczenia PM o najniższych obciążeniach ogniowych), po 40 do 100 m (a nawet 80 do 200 m przy umiejętnym rozplanowaniu – co jest niespotykane ze względu na wielkie ryzyko) przy kilku kierunkach dojścia.

Szerokość dojść i przejść ewakuacyjnych oblicza się w sposób podobny, jak wyjść: 0,6 m na każde 100 osób, przy czym inny jest parametr minimalny dla korytarzy: nie mniej niż 1,4 m, przy czym dopuszcza się 1,2 m, jeśli ewakuuje się do 20 osób.

O wysokości dróg ewakuacyjnych przepis stanowi jednoznacznie:

Wysokość drogi ewakuacyjnej powinna wynosić co najmniej 2,2 m, natomiast wysokość lokalnego obniżenia 2 m, przy czym długość obniżonego odcinka drogi nie może być większa niż 1,5 m.

To jednak nie wszystko. Długości przejść i dojść ewakuacyjnych mogą być powiększone pod warunkiem ochrony:

  • strefy pożarowej stałymi urządzeniami gaśniczymi wodnymi – o 50%,
  • drogi ewakuacyjnej samoczynnymi urządzeniami oddymiającymi uruchamianymi za pomocą systemu wykrywania dymu – o 50%.

Powyższe powiększenia podlegają sumowaniu. Zatem może być tak, że w solidnie zabezpieczonym budynku, zaprojektowanym w sposób maksymalny pod względem wymiarów, a nie niosącym jakichś poważnych zagrożeń, ktoś zdąży się zmęczyć, zanim z niego wyjdzie, gdyż będzie miał do przebycia przejście o długości 250 m, a potem dojście długie na 200 m (a nawet 400 m), czyli łącznie prawie (ponad) pół kilometra.

Zapewnienie bezpiecznej pożarowo obudowy i wydzieleń dróg ewakuacyjnych oraz pomieszczeń

Tego zabrakło w Bazarze Dobroczynności w Paryżu.

Zasadą naczelną jest przyjęcie odporności ogniowej obudowy dróg pożarowych takiej, jak dla ścian wewnętrznych budynku. Parametr ten zależy od kilku czynników, przy czym im groźniejsza kategoria, tym wyższa odporność ogniowa ścian wewnętrznych. Jest w tym jeden warunek nadmiarowy. Mianowicie dla obiektów zaliczonych do tzw. klasy odporności pożarowej D i E, choć ich ściany wewnętrzne nie muszą spełniać żadnych warunków odporności pożarowej, obudowy dróg ewakuacyjnych muszą mieć odporność ogniową w zakresie szczelności i izolacyjności ogniowej co najmniej 15 min. Jest to zatem minimalny czas, w jakim ludzie powinni zdążyć z ewakuacją – potem drogi ewakuacyjne mogą zmienić się w pułapki ogniowo-dymowe. Im wyższy budynek, im wyższą ma gęstość obciążenia ogniowego bądź im większe grupy ludzi w nim przebywają, tym wyższej klasy odporności pożarowej się od niego wymaga. Maksymalna odporność ogniowa ścian wewnętrznych, a więc i ścian dróg ewakuacyjnych, wynosi według przepisów 60 min.

Zatem czas, jakim dysponujemy, by przeprowadzić bezpieczną ewakuację ludzi, jest zależny od przyjętej klasy odporności pożarowej budynku i wynosi od 15 do 60 min – nie więcej.

Zabezpieczenie przed zadymieniem wymienionych w przepisach techniczno-budowlanych dróg ewakuacyjnych, w tym na stosowaniu urządzeń zapobiegających zadymieniu lub urządzeń i innych rozwiązań techniczno-budowlanych zapewniających usuwanie dymu

Stosowanie drzwi przeciwpożarowych zabezpiecza przez jakiś czas drogi ewakuacyjne przed zadymieniem. Korytarze należy dzielić drzwiami dymoszczelnymi na odcinki nie dłuższe niż 50 m.

Przepisy w niektórych przypadkach idą jeszcze dalej, nakazując stosowanie specjalnych urządzeń oddymiających bądź niedopuszczających do zadymienia. Mamy wtedy do czynienia z wentylacją wyciągową (wydmuchową), nadciśnieniową (nadmuchową) bądź układami obydwu tych rodzajów, co nazywa się układami różnicowania ciśnień. Należy je stosować na drogach ewakuacyjnych w:

  • budynku wysokim i wysokościowym, w strefach pożarowych innych niż ZL IV (czyli innych niż mieszkalne),
  • krytym ciągu pieszym (pasażu), do którego przylegają lokale handlowe i usługowe, oraz w przekrytym dziedzińcu wewnętrznym,
  • podziemnej kondygnacji budynku, w której znajduje się pomieszczenie przeznaczone dla ponad 100 osób, oraz budowli podziemnej z takim pomieszczeniem.

Pionowe drogi ewakuacyjne (klatki schodowe), muszą spełniać tym ostrzejsze kryteria zabezpieczenia przed zadymieniem, im wyższy jest budynek. Innym kryterium obostrzającym jest przeznaczenie budynku dla ludzi o ograniczonej zdolności poruszania się – nawet niskie budynki o tym przeznaczeniu muszą mieć bardzo bezpieczne klatki schodowe. Wobec budynków innych kategorii, prócz mieszkalnych, wymaga się spełnienia tych warunków, jeśli są średniowysokie (o wysokości ponad 12 m) i wyższe, przy czym w kategorii „wysokie” wchodzą w grę przedsionki przeciwpożarowe przy klatkach schodowych. W budynku mieszkalnym obowiązek zabezpieczenia przed zadymieniem klatki schodowej pojawia się dopiero w kategorii budynków wysokościowych. Faktycznie klatki schodowe w takich budynkach będą oddymiane lub zabezpieczane przed zadymieniem również w niższych budynkach, z uwagi na opisaną wyżej konieczność skrócenia dojść ewakuacyjnych.

 

Zapewnienie oświetlenia awaryjnego (ewakuacyjnego i zapasowego) w pomieszczeniach i na drogach ewakuacyjnych wymienionych w przepisach techniczno-budowlanych

Przepisy stanowią, że budynek, w którym zanik napięcia w elektrycznej sieci zasilającej może spowodować zagrożenie życia lub zdrowia ludzi, poważne zagrożenie środowiska, a także znaczne straty materialne, należy zasilać co najmniej z dwóch niezależnych, samoczynnie załączających się źródeł energii elektrycznej oraz wyposażać w samoczynnie załączające się oświetlenie awaryjne (bezpieczeństwa i ewakuacyjne). W budynku wysokościowym jednym ze źródeł zasilania powinien być zespół prądotwórczy.

Czas działania oświetlenia bezpieczeństwa powinien być dostosowany do warunków występujących w pomieszczeniu i wynosić nie mniej niż 1 godz.

Innym rodzajem wymaganego oświetlenia jest oświetlenie ewakuacyjne. Powinno działać przez co najmniej 2 godz. od zaniku oświetlenia podstawowego, czyli znacznie dłużej niż wynosi czas odporności ogniowej dróg ewakuacyjnych, co ma swoje uzasadnienie – może bardzo się przydać strażakom lub ludziom zbłąkanym. Oświetlenie to stosuje się tam, gdzie są znaczne skupiska ludzi bądź gdzie ludzie nie są w stanie wyjść z budynku o własnych siłach.

 

Zapewnienie możliwości rozgłaszania sygnałów ostrzegawczych i komunikatów głosowych przez dźwiękowy system ostrzegawczy w budynkach, dla których jest on wymagany

W wielkich domach handlowych, na dworcach kolejowych, w portach lotniczych, na stacjach metra, w wysokościowych budynkach biurowych – czyli wszędzie tam, gdzie są tłumy ludzi, w czasie pożaru istnieje niebezpieczeństwo pójścia ich nie w tę stronę, co trzeba lub pójścia zbyt wielu ludzi drogą, która nie pomieści ich wszystkich, muszą być wyposażone w DSO. Odpowiednie automatyczne komunikaty głosowe będą sterowały ruchem w sposób bezpieczny.

Kryteria zagrożenia życia ludzi

Opisane wyżej przepisy obowiązują w zbliżonym kształcie zaledwie od pokolenia. A przecież korzystamy z budynków znacznie starszych, powstałych na podstawie przepisów uwzględniających bezpieczeństwo ewakuacji w znacznie mniejszym stopniu niż obecnie. Oczywiście można mówić o niedziałaniu prawa wstecz, ale nie można akceptować wysokiego ryzyka śmierci ludzi w czasie pożaru na skutek niemożności ucieczki.

Na potrzeby wyrównywania standardów bezpieczeństwa opracowano tzw. kryteria zagrożenia życia ludzi. Wyznaczają one graniczne wymiary dróg ewakuacyjnych lub sposób ich zabezpieczenia, których niespełnienie uznaje się za krytyczne dla ludzkiego życia w przypadku wybuchu pożaru. Są to (w uproszczeniu):

  1. szerokość mniejsza o ponad jedną trzecią od minimalnej,
  2. długość większa o ponad 100 % od wartości maksymalnej,
  3. okładzina sufitu lub sufitu podwieszonego z materiału łatwozapalnego lub kapiącego pod wpływem ognia, bądź wykładziny podłogowej z materiału łatwozapalnego,
  4. okładzina ścienna z materiału łatwozapalnego, jeżeli nie zapewniono dwóch kierunków ewakuacji,
  5. niewydzielenie ewakuacyjnej klatki schodowej mimo istnienia takiego wymogu,
  6. niezabezpieczenie przed zadymieniem dróg ewakuacyjnych mimo istnienia takiego wymogu,
  7. brak wymaganego oświetlenia awaryjnego.

Istnienie tego rodzaju nieprawidłowości otwiera budynek na władcze działania komendanta powiatowego (miejskiego) Państwowej Straży Pożarnej.

 

Tak wyglądają w wielkim skrócie i znaczącym uproszczeniu współczesne warunki ewakuacji. W istocie są już dziedzinami wiedzy, będącymi przedmiotami badań naukowych i poważnych sporów urzędowych. Jedno jest bezsporne: ich spełnienie pozwala na znacznie spokojniejszy sen.

 

st. bryg. Paweł Rochala jest p.o. dyrektorem Centralnego Muzeum Pożarnictwa w Mysłowicach

[1] Pożar opisany przez Ariadnę Koniuch w artykule pt. Ratujcie moje ekspedientki!, Przegląd Pożarniczy nr 3/2017, s. 47-49 .

[2] Pożar opisany przez Radosława Czaplę w artykule pt. Triangle Shirtwaist Company w ogniu, Przegląd Pożarniczy nr 3/2014, s.16-19.

[3] Pożar opisany przez Konrada Leszczuka w artykule pt. Cena ciszy, Przegląd Pożarniczy nr 6/2013, s. 18-21.

[4] § 15 ust. 1 rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych i administracji z dnia 7 czerwca 2010 r. w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów (DzU nr 109, poz. 719).

[5] Rozporządzenie ministra infrastruktury i budownictwa z dnia 14 listopada 2017 r. (DzU poz. 2285), zmieniające rozporządzenie ministra infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (DzU z 2015 r., poz. 1422).