Ratownictwo i ochrona ludności

Pożar kościoła – jak ćwiczyć?

Kategoria: Ratownictwo i ochrona ludności

W Polsce jest ponad 10 tys. kościołów katolickich oraz kilkaset świątyń innych wyznań. To zwykle najwyższe budynki w okolicy, a ich wieże często znajdują się poza zasięgiem drabin i podnośników pożarniczych.

 Typowe dla tego rodzaju obiektów są masywne drewniane konstrukcje dachów, które łatwo rozprzestrzeniają ogień, a powstający w wieżach efekt komina utrudnia gaszenie. Ryzyko powstania pożaru na dachu lub wieży świątyni zwiększa umiejscowienie na nich instalacji telekomunikacyjnych. Świątynie to często obiekty zabytkowe, wymagające szczególnej ochrony, lecz jednocześnie bardzo rzadko wyposażone są w odpowiednie instalacje przeciwpożarowe.

Planując ćwiczenia w takim obiekcie, należy uwzględnić te jego cechy charakterystyczne, które podczas pożaru zaprzątałyby głowę dyżurnego SK i KDR. W przypadku obiektów sakralnych będą to przede wszystkim warunki budowlane. Sprzymierzeńcem strażaków w kontekście ewentualnej ewakuacji może być sposób użytkowania świątyń wynikający z charakteru zgromadzenia (dobra znajomość obiektu przez użytkowników, przebywanie wiernych w jednym pomieszczeniu i obecność lidera – kapłana).

Organizując ćwiczenia, warto zadbać o to, by ich scenariusz odpowiadał realnemu przebiegowi zdarzeń w wybranej grupie obiektów i obejmował wszystkie istotne elementy akcji – od przyjęcia zgłoszenia aż do przekazania miejsca objętego działaniem ratowniczym. Scenariusz można oprzeć na analizach kilku trudnych akcji ratowniczo-gaśniczych.

Przyjęcie zgłoszenia

Od poprawnego przyjęcia zgłoszenia zależy przebieg akcji ratowniczo-gaśniczej w początkowej, bardzo istotnej fazie. Dlatego podczas ćwiczeń nie należy bagatelizować tego elementu. Niezależnie od sposobu przyjęcia zgłoszenia – poprzez formatkę z CPR, z numeru alarmowego 998 czy też w inny sposób – minimalny zakres informacji, które dyżurny powinien starać się uzyskać, to:

- precyzyjne określenie miejsca zdarzenia,

- rodzaj zdarzenia, sytuacja pożarowa,

- czy zagrożeni są ludzie.

Pamiętajmy, by określając miejsce zdarzenia, dokładnie dowiedzieć się, o który obiekt chodzi (w większych miejscowościach może być kilka czy kilkadziesiąt kościołów, na przykład we Wrocławiu mamy ponad sto różnych świątyń). Jeżeli zgłoszenie dotyczy pożaru, ważna ze względu na dysponowanie jest informacja, czy pali się dach (lub wieża). Należy się liczyć ze zgłoszeniami od osób postronnych, np. przechodniów. Ma to znaczenie, gdyż pożar widoczny z zewnątrz prawdopodobnie jest już silnie rozwinięty. Niezależnie od tego istotne jest, czy w budynku przebywają ludzie (czy trwa nabożeństwo), a jeśli tak – osoba odpowiedzialna za zgromadzenie powinna podjąć ewakuację (dyżurny może przekazać stosowne instrukcje). Warto prześledzić postępowanie w przypadku niepełnych lub nieprecyzyjnych informacji na formatce z SIPR. W takich sytuacjach (niestety dość częstych) warto uzupełnić brakujące dane, np. oddzwaniając.

Dysponowanie

Zgodnie z wytycznymi KG PSP do pożaru budynku sakralnego należy dysponować minimum: dwa zastępy GBA, jeden GCBA, jeden SD/SH ­ 12 ratowników. W razie potwierdzenia pożaru dachu siły I rzutu powinny być dodatkowo zwiększone o GCBA i SD/SH oraz pięciu ratowników (grafika). Jeżeli zagrożeni są ludzie, w składzie I rzutu powinno być co najmniej sześciu strażaków PSP. Tu nasuwa się na myśl pewne ryzyko wpisane w funkcjonowanie procedur, a związane z poczuciem zwolnienia z obowiązku przeanalizowania informacji i przeprowadzenia kalkulacji sił i środków dla konkretnego zdarzenia. Dysponowanie nie może bowiem polegać wyłącznie na spełnieniu warunku minimum. Skład I rzutu powinien zapewnić pierwszemu KDR możliwość podjęcia efektywnych działań, a w szczególności podania skutecznych prądów gaśniczych na odpowiednią wysokość. Zadysponowanie do pożaru dachu dwóch SD/SH z najbliższych jednostek, choć na pierwszy rzut oka proceduralnie poprawne, może nie wystarczyć. Podczas ćwiczeń warto zaznaczyć wielkość i rodzaj wymaganych sił, których w I fazie powinien spodziewać się KDR i w razie konieczności skorygować dysponowanie.

Z uwagi na znaczenie czasu podjęcia działań ważne jest zadysponowanie najbliższej jednostki ochrony przeciwpożarowej (wytyczne do opracowania zasad dysponowania mówią o jednostce OSP zlokalizowanej w miejscowości, w której zaistniało zdarzenie). 

Rozpoznanie

KDR na samym początku powinien określić zagrożenie dla życia ludzi oraz możliwości ewakuacji (w budynku mogą znajdować się wierni i duchowni, ale również zwiedzający, robotnicy lub inne osoby). Aby to ustalić, należy skontaktować się z osobą zarządzającą obiektem, np. proboszczem. Ewakuację ludzi generalnie ułatwia stały kontakt z organizatorem zgromadzenia (księdzem), pod warunkiem przygotowania kapłana do roli lidera w sytuacji zagrożenia oraz znajomość dróg wyjścia z obiektu (zgromadzeni zwykle znają budynek).

KDR powinien pozyskać jak najszybciej informacje o konstrukcji obiektu czy znajdujących się w nim instalacjach (w tym telekomunikacyjnych na wieży).

Trudnym elementem rozpoznania jest ustalenie miejsca pożaru, dróg jego rozprzestrzeniania oraz możliwości dotarcia do jego ogniska. Do osiągnięcia tego celu przydatna będzie kamera termowizyjna. Rozpoznanie powinno objąć również możliwości sprawienia SD/SH, a podczas ćwiczeń na ten element powinno się zwrócić szczególną uwagę. Warto sprawdzić rozstawienie drabiny w kilku miejscach, gdyż w warunkach rzeczywistych niektóre lokalizacje są wykluczone przez kierunek wiatru oraz zagrożenie ze strony pożaru. Należy też brać pod uwagę możliwość uszkodzenia lub zniszczenia przedmiotów dużej wartości materialnej i historycznej (często są to organy). Strażacy zwykle nie wiedzą, gdzie znajdują się przedmioty wymagające ewakuacji w pierwszej kolejności, stąd sugerowany jest tu kontakt z zarządcą. Trzeba się też liczyć z przykładaniem przez wiernych i duchownych dużej wartości emocjonalnej do obiektu i przedmiotów kultu religijnego, a co się z tym wiąże – niekontrolowaną próbą ich ratowania. Nie należy zapominać o innych elementach rozpoznania, jak np. drogi dojazdowe, zaopatrzenie wodne. Doświadczenia z tego typu akcji wskazują, że stan sieci hydrantowej i jej wydajność mogą być dla strażaków niemiłym zaskoczeniem.

Priorytety i realizacja zamiaru taktycznego

Jeżeli istnieją przesłanki, że w budynku zostali ludzie (ranni, odcięci przez pożar), ewakuację należy podjąć bezzwłocznie, pamiętając jednak o zagrożeniu związanym ze stanem stropu/sklepienia i zastosowaniem adekwatnych środków bezpieczeństwa. Typowa budowa tradycyjnego polskiego kościoła to drewniana konstrukcja dachu i wieży, drewniane schody i drewniany chór nad wejściem. Wejście ratowników do budynku, szczególnie na wieżę, może być ryzykowne. Podobnie ewakuacja osób z wykorzystaniem układu komunikacyjnego wież – zwykle jest karkołomna. Alternatywna w takim przypadku jest ewakuacja z wykorzystaniem drabiny lub technik wysokościowych (patrz fot.), stąd m.in. zasadność dysponowania SGRW. Doświadczenia z analizowanych zdarzeń wskazują, że grupa może też być potrzebna do działań gaśniczych i prac rozbiórkowych.

Jeżeli w budynku nie ma ludzi, decyzję o ewentualnym wprowadzeniu strażaków do wewnątrz należy podejmować po możliwie dokładnej analizie warunków budowlanych i ocenie sytuacji pożarowej. Podanie skutecznych prądów gaśniczych od wewnątrz (z podłogi korpusu nawowego) na dach może być utrudnione na skutek niewystarczającego zasięgu (wysokość sklepienia), słabej widoczności wynikającej z zadymienia i zagrożenia ze strony spadających elementów konstrukcji. Do usunięcia dymu i gazów pożarowych, a tym samym poprawy widoczności, warto zastosować wentylację nadciśnieniową. W przypadku pożaru dachu nie zawsze sprawdzi się zasadna skądinąd reguła, że najskuteczniejszy jest prąd gaśniczy podany z góry – z drabiny lub podnośnika. Skuteczność tak podanych prądów gaśniczych zależy m.in. od rodzaju pokrycia dachowego i przyjętych technik. Należy liczyć się z utrudnionym dostępem do pożaru wieży pokrytej kopułą blaszaną. Ułatwi go wykonanie otworów rewizyjnych, co jednak może być niemożliwie przy rozwiniętym pożarze.

SD/SH należy ustawić, mając na uwadze m.in. kierunek wiatru, zagrożenie ze strony płonącego budynku (bezpieczna odległość) i wpływ zakresu pionowego ruchu działka na jego zasięg (oddalając drabinę od budynku, możemy zwiększyć zasięg pionowy prądu gaśniczego) (patrz fot). Na ćwiczeniach warto poświęcić więcej uwagi drabinom przystawnym, zresztą nie tylko przy tego rodzaju obiektach. W przypadku kościołów mogą się one okazać użyteczne wewnątrz budynku. Do monitorowania pożaru dachu i wieży przydatne mogą być drony lub urządzenia służące do pomiaru kątów odchyleń ścian budowli. Przy złożonych działaniach może być konieczne powołanie sztabu, zapewnienie zabezpieczenia medycznego i logistycznego, dysponowanie SPGaz. Koniecznie trzeba zwrócić uwagę na organizację łączności, która w wieloelementowych akcjach jest niezwykle ważnym, ale również często newralgicznym punktem.

 Sposób gaszenia a ochrona zabytków

W obiektach zabytkowych nie wystarczy po prostu ugasić pożar, lecz należy to zrobić, myśląc o zminimalizowaniu strat wynikających m.in. z użycia środków gaśniczych. Mowa o możliwości osłabienia i zawilgocenia konstrukcji budynku (wysoka temperatura i woda może uszkodzić ceglane mury i sklepienia), a także zniszczenia zabytkowych przedmiotów. Jak wskazują analizy, do ugaszenia skomplikowanego pożaru kościoła zużywa się kilkaset metrów sześciennych wody, co związane jest nie tylko z dodatkowymi zniszczeniami, lecz także koniecznością jej wypompowywania i zorganizowania zaopatrzenia wodnego. Warto w tego rodzaju obiektach stosować pianę gaśniczą (do której wykorzystywania strażacy nadal nie są przyzwyczajeni), a także sprawdzić możliwości użycia technik gaszenia mgłą wodną i zastosowania urządzeń gaśniczo-tnących ­ skutecznych zwłaszcza w przypadku pożarów ukrytych lub utrudnionych warunków dostępu. Cięcie strumieniem może okazać się dobrym rozwiązaniem, gdy mamy do czynienia z pożarem dachu wieży pokrytej blaszanym hełmem. System ma również niewątpliwe zalety w sytuacji, gdy KDR musi liczyć się z deficytem wody. Generalnie można zaobserwować coraz więcej okoliczności uzasadniających rozwój techniki pożarniczej w kierunku systemów gaśniczych oszczędzających wodę.

To co najważniejsze                       

Kluczowe znaczenie dla skuteczności działań gaśniczych ma czas swobodnego rozwoju pożaru. Zależność ta jest szczególnie widoczna w przypadku pożarów kościołów. Bardzo ważne jest wczesne wykrycie pożaru i zaalarmowanie straży pożarnej. Stosowanie instalacji sygnalizacji pożaru w kościołach (jako obiektach bez stałych użytkowników) może znacznie ten czas skrócić. Koszty takiej inwestycji można zmniejszyć poprzez powiązanie czujek pożarowych z instalacją antywłamaniową (częściej instalowaną w kościołach), a opcja transmisji alarmu pożarowego na wskazany numer telefonu (plebanię) wydaje się optymalna. Pełniejsze zabezpieczenie daje zastosowanie systemów gaśniczych, np. mgłowych lub hybrydowych. System należy dobierać indywidualnie do budynku.

Nie odbiegając jednak od tematu, zauważyć należy także inne uwarunkowania szybkiego podjęcia skutecznych działań gaśniczych. Zasady dysponowania wymagają zadysponowania OSP z danej miejscowości (o tej jednostce należy warto pamiętać, planując ćwiczenia w obiekcie), mając na uwadze choćby szybsze rozpoznanie. Bardzo ważny jest też dobór sił i środków I rzutu o odpowiednich parametrach taktyczno-technicznych (drabina odpowiedniej wysokości), przy czym procedura dysponowania nie może zastąpić indywidualnej analizy sytuacji. Obiekty szczególne, np. ze względu na wysokość, powinny się znaleźć w analizie zabezpieczenia operacyjnego, a poprzez nią – w zasadach dysponowania.

Należy też zwrócić uwagę, że w przypadku rozwiniętego pożaru dachu kościoła skład zmiany służbowej typowej JRG zwykle nie jest w stanie przeprowadzić skutecznego natarcia. I wreszcie, analizując przebieg pożarów kościołów, można dojść do wniosku, że nadal silnie zauważalny jest fundamentalny w naszej dziedzinie problem braku wyszkolenia w zakresie gaszenia pożarów wewnętrznych i kubaturowych. Warto zwracać szczególną uwagę na ten element, nie tylko podczas ćwiczeń.

 

Aleksander Kucharczyk

fot. archiwum KW PSP w Gorzowie Wielkopolskim

maj 2018