Czerwony kur na Opolszczyźnie

Kategoria: Historia i tradycje

Ziemia opolska, leżąca na pograniczu polsko-czeskim, jest regionem niezwykle bogatym kulturowo. Na obszarze tym przenikają się wpływy kultury polskiej, śląskiej, niemieckiej, czeskiej i morawskiej.

Wędrując po województwie opolskim, można napotkać wiele wizerunków św. Floriana na frontonach domów. Nasi przodkowie wierzyli, że będzie on chronił osadę lub domostwo przed ogniem, który był plagą tamtych czasów. Pożary zabudowań drewnianych i krytych słomą od najdawniejszych lat były zjawiskiem powszechnym i zawsze wywoływały trwogę. Stanowiły jedną z najdotkliwszych klęsk. Ludzie ufali, że obroni ich przed nimi św. Florian. Znamienne, że w sytuacjach zagrożenia następował znaczący wzrost religijności.

Kogut zamiast świętego

W niektórych regionach, także na Opolszczyźnie, wizerunki św. Floriana były zastępowane przez… koguta. Kogut swoim pianiem oznajmiał wschód słońca i tak jak dzwony kościelne budził ludzi do pracy. Uważany był za ptaka nie tylko czujnego, lecz także przewidującego, np. pianie koguta w progu oznaczało przybycie gości, zaś jego trzykrotne pianie mogło wróżyć śmierć lub pożar. Przepowiadał też pogodę, a raczej wieszczył jej zmianę. W przewidywaniu pogody pomagała obserwacja obracającego się na dachu blaszanego kurka wskazującego kierunek wiatru. Stąd mówi się o kimś, kto często zmienia zdanie, że obraca się jak kurek na wietrze albo z której strony wiatr zawieje, taką opcję przyjmie.

Ognisty czerwony grzebień i połyskujące w świetle pióra sprawiły, że kogut stał się symbolem płomieni, pożaru i błyskawic jako czerwony kur. Z drugiej jednak strony przypisywano mu zdolność do pokonywania złych mocy – jego pianie odwracało zło, nieszczęście lub niebezpieczeństwo.

Utracona moc

Na Opolszczyźnie kogut jest bardzo popularną ozdobą dachów domostw, kościołów, kapliczek, krzyży przydrożnych. Koguta w formie metalowego wiatrowskazu lub ceramicznego gąsiora na kalenicy domu umieszczano tam, gdzie wcześniej płonął dach lub budynek. A gdy pożar miał miejsce dwukrotnie, występowały nawet dwa koguty. Czasami wzór koguta układano z dachówek. Był to znak niegdysiejszego pożaru w obrębie danego gospodarstwa, ale przede wszystkim symboliczna ochrona domostwa przed ponownym czerwonym kurem. Obecnie na nowo wybudowanych budynkach także często stawia się ceramicznego lub metalowego gąsiora z kogutem, ale ma on wyłącznie ozdobny charakter. Młodzi mieszkańcy regionu nie znają symboliki koguta, jedynie starsi ludzie mówią, że ma on chronić przed pożarem, piorunami czy gradobiciem. Niestety, dawne wierzenia i obyczaje stopniowo się zacierają, a kogut na dachach staje się powoli pustym znakiem.

Powszechnie wiadomo, że dachy samochodów uprzywilejowanych wyposażone są w tzw. koguty, które wysyłają sygnały świetlne i dźwiękowe o zmiennym tonie. Ostrzegają i informują o niebezpieczeństwie lub zagrożeniu. Mają też jak koguty na dachach budynków chronić i zabezpieczać jadących w nich strażaków, policjantów, lekarzy itp. Niewielu jest już dziś osób, które kojarzą nazwę koguta samochodowego z symboliką koguta.

Gromotrzask

Na Ziemi Opolskiej (choć nie tylko) wierzono, że usytuowane na fasadach budynków i dachach krzyże, gniazda bocianie bądź jaskółcze, a także… gromotrzaski ochronią domostwo przed różnego rodzaju nieszczęściami. Gromotrzask (zwany również hromotrzaskiem i rojnikiem) to roślina, która miała za zadanie chronić domy przed uderzeniem pioruna i ewentualnym pożarem. Wierzono, że „gdzie gromotrzask, tam piorun nie uderzy”. Inna jego nazwa – trojan – wyraźnie nawiązuje do Tworzyjana, czyli Floriana (w słowniku polskim). Etnografowie podkreślają, że gromotrzaski sadzono na dachach domów, by chroniły je przed piorunami. W tamtych czasach gospodarstwa zabezpieczano na wszystkie sposoby i dlatego na jednym budynku można było zobaczyć wizerunek św. Floriana, koguta i gromotrzask.

 

Krzysztof Sobkowicz jest dyżurnym operacyjnym w KW PSP w Opolu
fot. Krzysztof Sobkowicz

 październik 2016