Na fałszywą nutę

Kategoria: Aktualności

11 lutego przypada Europejski Dzień Numeru Alarmowego 112. Został on wprowadzony w 1991 r., by ujednolicić procedurę zgłaszania zdarzeń we wszystkich krajach członkowskich Unii Europejskiej, w tym oczywiście i w Polsce.


Mimo że w ostatnich latach wiedza Europejczyków o numerze 112 wyraźnie wzrosła, wciąż blisko połowa wie na jego temat niewiele bądź nie wie nic. Najgorzej wygląda to w Grecji (10 proc.) i Wielkiej Brytanii (18 proc.). Najbardziej świadomymi obywatelami UE są zaś Luksemburczycy (80 proc.), Rumuni (71 proc.) oraz Bułgarzy i... Polacy (70 proc.).
W Polsce w systemie powiadamiania ratunkowego działa 17 centrów obsługujących zgłoszenia alarmowe kierowane na numer 112. Niestety, choć świadomość społeczna istnienia tego numeru jest duża, wciąż traktowany jest jak informacja telefoniczna, a nie jako miejsce, w którym otrzymamy pomoc w sytuacjach zagrażających zdrowiu, życiu lub mieniu. Aby nie być gołosłownym, wystarczy sięgnąć po dane: wynika z nich niezbicie, że w minionym roku operatorzy tego numeru odebrali łącznie 21 mln 326 tys. 746 zgłoszeń, a niemal ponad połowę z nich stanowiły zgłoszenia fałszywe! Gdy dodać do tego tzw. pomyłki, okaże się, że niemal 80 proc. wszystkich zgłoszeń przyjmowanych przez operatorów numeru alarmowego 112 były to zgłoszenia nieuzasadnione, dotyczące m.in. informacji o aptekach całodobowych, dyżurach szpitali, adresach placówek usługowych itp.
Wynika z tego, że nawet w tak wysoce uświadomionej Polsce jest jeszcze wiele do zrobienia. Ostatnio, co napawa optymizmem, sprawy wzięło w swoje ręce Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, ruszając z ogólnopolską kampanią społeczną popularyzującą numer alarmowy 112. Czas pokaże, czy była to trafiona akcja...

brom.