Technika

Trzeci gracz

Kategoria: Technika

Rynek podnośników hydraulicznych, które mogą być wykorzystywane przez straż pożarną, ogranicza się obecnie w Polsce do dwóch producentów: fińskiego Bronto Skylift oraz naszego rodzimego Bumaru Koszalin. Teoretycznie mamy więc dwie konkurencyjne marki. Teoretycznie, bo w rzeczywistości tam, gdzie góruje Bronto, nie sięga Bumar, a na poziomie tego drugiego, Bronto przegrywa cenowo.

 Podnośnikowy porządek na polskim rynku planuje zburzyć firma Vema Lift Oy, która na tegorocznych targach Edura po raz pierwszy zaprezentowała swój podnośnik. Vema narodziła się w Finlandii i mimo że w Polsce jeszcze nie jest znana, na rynku międzynarodowym funkcjonuje z powodzeniem już od 1988 roku. Firma wchodzi w skład Kiitokori Group, w strukturę której włączony jest także znany i ceniony w polskim świecie strażackim, Saurus. 

Na targach mieliśmy okazję oglądać 32 metrowy podnośnik zabudowany na trzyosiowym podwoziu Scanii, oznaczony handlowo 34F. Skąd rozbieżność pomiędzy nazwą a rzeczywistą wysokością? Oznaczenie handlowe powstało z sumowania maksymalnej wysokości podnośnika i zasięgu strażaka który na nim pracuje, sama podłoga kosza może być wywindowana maksymalnie do 32 metrów(czyli jest to faktyczna wysokość ratownicza). Parametrem decydującym o właściwościach operacyjnych sprzętu jest także wysięg boczny. W omawianym podnośniku wynosi on 27,2 m. To dużo, ale jest to do osiągnięcia jedynie w warunkach pomiarowych. Podczas działań ratowniczych wygląda to zupełnie inaczej, np. podczas pracy działkiem zamontowanym w koszu, wysięg boczny skraca się do 25,2 m, przy pełnym obciążeniu kosza (500 kg) określany jest na około 23 m. Na wysokości 25 metrów –wysięg osiąga wartość 20 m, a na 30 m jest to równo 15 m – to nadal dużo. Przy pełnym obciążeniu jesteśmy w stanie zjechać koszem 5 metrów poniżej poziomu na którym stoi podnośnik w odległości około 16 metrów od pojazdu. Trzeci parametr decydujący o właściwościach operacyjnych to czas sprawiania. W katalogach produktu został określony lapidarnym zapisem do 120 s i ten zapis musi nam obecnie wystarczyć W przypadku podnośników Vemy czas ten nie jest uśredniany dla danej serii, tylko precyzyjnie określany podczas badania kontrolnego przeprowadzanego dla każdego wyprodukowanego egzemplarza.
Na dobrą sprawę, można byłoby teraz napisać: „a poza tym był, czerwony i zwykły jak każdy inny”… Ale nie był.

Już na pierwszy rzut oka widać, że Vema postawiła na jakość. Parametry jej podnośnika, były bardzo podobne do tych oferowanych w identycznej klasie przez Bronto w identycznej klasie. Poza nimi warto zwrócić uwagę na efekty wizualne.

Całe oświetlenie pojazdu wykonane jest w technologii LED. Jest to już poniekąd standard, no może jeszcze nie we wszystkich drabinach. Niektóre lubią od czasu do czas zabłysnąć xenonem i choć może nie koniecznie jest to mankament, to na pewno rozwiązanie już leciwe. Zastosowanie kompletnego oświetlenia (zarówno pojazdu uprzywilejowanego jak i pola pracy) wyprodukowanego przez Federal, który niewątpliwie jest Mercedesem w tej dziedzinie, zdecydowanie poza standard wykracza.

Watro wspomnieć o podwoziu na którym zabudowano podnośnik. Wykorzystanie podwozia Scanii P360 z układem napędowym 6x2*4 i skrętną tylna osią, jest kolejnym dowodem dbałości o jakość oferowanych produktów Vemy. Scanii reklamować nie trzeba – ma pewną i stabilną pozycję na rynku, a podwozie 6x2 ze skrętną osia bije na głowę konkurentów ładownością, jaką jest w stanie wytrzymać, Trzecia oś, stworzona została na potrzeby pojazdów komunalnych np. śmieciarek i znosi naprawdę dużo, a nawet bardzo dużo. Ostre skręty przy maksymalnym dociążeniu, a nie rzadko nawet z przeciążeniem, to normalne warunki jej pracy, co dobrze wróży dla trwałości 21 tonowego pojazdu.

Drugim aspektem, na który trzeba zwrócić uwagę, jest system montowany seryjnie przy podwoziach zamawianych pod zabudowę podnośnikami (nie tylko strażackimi, Scania stosuje to jako standard także dla rynku cywilnego). System całkowicie odcina pneumatykę poduszek, w momencie załączenia przystawki dodatkowego odbioru mocy i podniesienia pojazdu na podporach. Zapobiega to wystrzeliwaniu poduszek oraz wyklucza konieczność stosowania łańcuchów uniemożliwiających zsunięcie się poduszki z gniazda. Jeszcze jedna ważna rzeczy wynika wprost z polityki Scanii – pojazd trzyosiowy jest zawsze dostępny w tej samej cenie, niezależnie od tego czy trzecia oś jest skrętną czy nie. W efekcie, prezentowany podnośnik przy swoich nieco ponad 9 m długości, zabudowany na trzyosiowym podwoziu ze skrętną osią okazuje się być bardzo sprytnym i zwrotnym pojazdem, co w jego naturalnym środowisku – czyli mieście – jest nieocenione.

Trzeba jeszcze wspomnieć o jego otyłości (wynikającej z zastosowania opatentowanej ultrawytrzymałej stali OPTIM QC), a dokładniej o tych 21 tonach, które sprawiają, że jest bardzo stabilny podczas działań, ale jednocześnie wymaga wielkiej ostrożności podczas wyboru miejsca na jego rozstawienie.

Nie można pominąć faktu zastosowania obniżonej kabiny typu CP 16 LowEntry z obniżonym wejściem, która jest typowo miejskim rozwiązaniem. Uważam jednak, że w tym przypadku to mankament. Mimo, że za fotelami kierowcy i dowódcy wygospodarowano ogromną przestrzeń na wyposażenie, to jednak dostęp do niej jest utrudniony z powodu bardzo wysokiego tunelu silnika. Tunel uniemożliwia także zastosowania trzech pełnowymiarowych foteli. Scania oferuje zamontowanie, w miejscu problematycznego tunelu, pełnowymiarowego trzeciego fotela, a nawet dwuosobowej ławki, co czyni pojazd nawet czteroosobowym. Jednak podnośnik jest dostępny również ze standardową kabiną typu P i wtedy już bez problemu będzie można zamontować trzy fotele dla załogi. Obniżona kabina dla mnie jest pewną wadą, a dla innych może stanowić nieocenioną zaletę. Zwarta budowa pojazdu sprawia, że całkowita wysokość transportowa zamyka się w 3400 mm. Zwrotność i wysokość to dwa parametry, które dla pojazdów używanych w mieście są tym lepsze, im są mniejsze.
Scania w swoich pojazdach montuje trzy rodzaje skrzyń biegów (już bez wchodzenia w ich szczegóły i wersje): manualną, zautomatyzowaną OptiCruise lub w pełni automatycznego Alisona. Seryjną i wyjściową opcją nie jest, jak się powszechnie wydaje, manualna, a zautomatyzowany OptiCruise. Zamawiając inny rodzaj skrzyni trzeba dopłacić. Taka jest polityka wielu producentów podwozi – nie tylko Scanii. Wymaga to od osób przygotowujących opisy przedmiotu zamówienia drobnej zmiany myślenia. Z racji wszechobecnego nacisku na ekologię, obniżenie kosztów w transporcie oraz wypierającą człowieka komputeryzację, przyjęto, że standardowym wyposażeniem pojazdów ciężarowych jest skrzynia zautomatyzowana. Ma to swoich zwolenników i przeciwników, ale trend jest wyraźny i w przypadku kiedy do straży pożarnej będziemy chcieli zamówić skrzynię biegów manualną, samo podwozie może być trochę droższe, niż ze skrzynią zautomatyzowaną. Uważam, że taka tendencja jest z punktu widzenia PSP korzystna. Biorąc pod uwagę zróżnicowanie marek pojazdów w jednym JRG oraz częstą rotację kierowców, zdecydowanie ułatwi to funkcjonowanie.

Na koniec zostawiłem – niczym wisienkę na torcie – kilka ciekawych rozwiązań przygotowanych przez Vemę. Firma, wywodzi się z Finlandii, czyli kraju charakteryzującego się surowym klimatem. W podnośnikach oferowane jest więc rozwiązanie, które będzie wspomagało a działania podczas niskich temperatur. W podnośniku zastosowano układ wodno-pianowy, podgrzewany na całej długości. Przedstawiciel firmy Top Gears, która jest wyłącznym importerem Vemy (i Saurusa) w Polsce powiedział wprost: „czajnik to nie jest, ale na fińskie warunki wystarcza.” Skoro pozwala spokojnie prowadzić działania nawet, gdy temperatura otoczenia spada do -30 °C, to zapewne wystarczy także w polskich realiach Czy jest to niezbędne rozwiązanie? Nie mnie to oceniać, ale warto wiedzieć, że taka opcja istnieje.

Drugim ciekawym rozwiązaniem jest ruchome siedzisko operatora umieszczone przy wieńcu obrotowym podnośnika. Pozwala ono na odchylenie do tyłu całego stanowiska o 43°, dzięki czemu można swobodnie obserwować kosz bez narażania się na uraz szyi. Innym ciekawym rozwiązaniem jest przeprowadzenie wzdłuż wysięgnika linii powietrznej doprowadzającej do kosza powietrze pod ciśnieniem. Mieści się tam kilka szybkozłączek, a na dole podpina się butle ze sprężonym powietrzem. Ciekawe rozwiązanie, szczególnie gdy na górze trzeba wykorzystać np. poduszki pneumatyczne. Nie wymaga to wnoszenia na górę nieporęcznych butli, gdy np. z powodu specyfiki prowadzonych działań, w danym momencie nie jest możliwe złożenie podnośnika i przetransportowanie sprzętu w koszu. Dodatkowo w koszu zamontowane jest gniazdo do zasilania hydrauliki z ciśnieniem pracy do 220 bar. Jednak przewidziano także możliwość zastosowania wzmacniacza ciśnienia, który pozwoli na swobodne działania narzędziami i zasilanie ich niezbędnym ciśnieniem Rozwiązanie to jest bardzo często wykorzystywane przez Skandynawów do zasilania wciągarek hydraulicznych montowanych w koszach (w które Vema też wyposaża swoje podnośniki). Kosz ma ponadto gniazda elektryczne 230/400V i zwijadło szybkiego natarcia o długości linii 20 m z prądownicą. Sama drabina, z możliwością pokrycia szczebli i hydraulicznie rozkładanymi relingami jest bardzo ergonomiczna i stabilna. Wysięgnik posiada także możliwość zapamiętywania trasy na dwa sposoby.

Pierwszy, jest to zapamiętanie punktu początkowego i punktu końcowego, włącznie przycisku powtarzania powoduje, że podnośnik automatycznie zmienia położenie. Drugi tryb pozwala na zapamiętanie przeszkody, którą po drodze trzeba ominąć. Oczywiście zastosowanie tych udogodnieni nie zwalnia operatora z nadzoru nad ruchami podnośnika, ale może być bardzo przydatne przy prowadzeniu ewakuacji i wykonywaniu cyklicznych wjazdów i zjazdów. Ponadto podnośnik ma system kamer: kamerę cofania, kamerę zastępującą lusterko rampowe, oraz kolorową kamerę umieszczoną w koszu, pod działkiem. Istnieje także możliwość zamówienia pilota pozwalającego na zdalne sterowanie określonymi czynnościami podnośnika (rozkładanie podpór), oraz wykupienia zdalnego nadzoru serwisowego nad podnośnikiem przez moduł transmisji danych GSM.

Czy Vema okaże się czarnym koniem na rynku podnośników w Polsce? Czas pokaże. Na pewno pojawienie się trzeciego konkurenta, odświeży i pobudzi rynek podnośników w Polsce, na co chyba wszyscy strażacy czekają.

 

Vema Lift 34 F na podwoziu Scania P320 6x2
1

Podwozie

Scania P 320 DB 6x2*4 MNZ

Moc: 320 KM (1600Nm w zakresie 1050-1300 obr/min)

Układ napędowy 6x2 z tylną osią skrętną

Zawieszenie: poduszki pneumatyczne

2 Nadwozie

Konstrukcja: stal nierdzewna, poszycie aluminiowe

Skrytki: 7 skrytek sprzętowych z oświetleniem LED

Platforma robocza: Blacha aluminiowa ryflowana, oświetlenie LED

3 Wymiary pojazdu

Długość 9.200 mm

Szerokość 2.550 mm

Wysokość 3.400 mm

MMR: 21 ton

4 Podnośnik

Rodzaj: Wysięgnik teleskopowy, 3 sekcyjny

Konstrukcja: Stal ultra wysokowytrzymała Optim™QC

5 Parametry podnośnika

Wysokość ratownicza: 32 m

Wysięg boczny: 26,6 m

Zasięg poniżej poziomu gruntu: 5m

Nośność:

- Wysięgnik główny 2200 kg

- Ostatnia sekcja teleskopowa 1200 kg

- Kosz 500 kg

6 Kosz ratowniczy

Konstrukcja: aluminiowa z barierkami ochronnymi i  możliwością mocowania noszy ratowniczych

Wymiary 2 x 1 x 1,1 m (szer/dł/wys)

Platforma ratownicza: wymiary 1,2 x 0,65 m

Pojemność: 5 osób

7 Działko Akron StreamMaster 3.800 l/min przy 7 bar ze sterowaniem radiowym z obu stanowisk
8 Agragat prądotwórczy 6,5 kVa z napędem spalinowym lub hydraulicznym

 

Sekc. Rafał Zakrzewski pełni służbę w Biurze Logistyki KG PSP