Technika

Na cienkim lodzie

Kategoria: Technika

Na rynku dostępnych jest kilka systemów do ratownictwa na lodzie. To między innymi sanie lodowe, system woda – lód, minideski ratownicze i materace pneumatyczne. Analizowaliśmy je, zasięgaliśmy opinii doświadczonych strażaków – niestety, żadne ze znanych rozwiązań nie spełniało naszych oczekiwań.

Jako OSP, która stanęło przed nowym wyzwaniem – wyznaczona w 2014 r. do realizacji zadań z zakresu ratownictwa wodnego i lodowego – musieliśmy znaleźć alternatywę. Poszukując innych rozwiązań skierowaliśmy się w stronę Skandynawii, gdzie zimą jest naprawdę sporo śniegu i lodu, a jezior nie brakuje. Uznaliśmy, że tamtejszy sprzęt, wykorzystywany nierzadko w ekstremalnych warunkach, na pewno będzie sprawdzał się także w Polsce. I tak trafiliśmy na tratwę ratowniczą firmy Rescari. Już pobieżna analiza jej możliwości operacyjnych wzbudziła nasze ogromne zainteresowanie, postanowiliśmy więc poznać ten produkt bliżej.

Dlaczego akurat tratwa?
Braliśmy pod uwagę, że liczy się szybkość, ale przede wszystkim dobro poszkodowanego.
Tratwa ujęła nas uniwersalnością. Potrzebowaliśmy sprzętu, który będziemy w stanie wykorzystać zarówno na lodzie, jak i na wodzie (np. latem), ale także na śniegu, kiedy będzie trzeba dotrzeć do trudno dostępnych miejsc. Co ciekawe, możemy dodatkowo posłużyć się nią jako przyczepą do transportu większej ilości sprzętu, gdyż zintegrowane dyszle umożliwiają podczepienie jej za pojazdem.

Tratwa pozwala podejmować z wody zarówno przytomnych, jak i nieprzytomnych poszkodowanych, a przecież zimą – ze względu na możliwość hipotermii – ten drugi przypadek jest wysoce prawdopodobny. Pokład tratwy przechyla się i zrównuje z taflą wody, co jest niezwykle przydatne, gdy podejrzewamy u poszkodowanego uraz kręgosłupa. Tratwa wyposażona jest także w dwa pasy mocujące, które można wykorzystać do zabezpieczenia na niej poszkodowanego i sprzętu.

Sanie lodowe są bardzo chwiejne, tratwa natomiast, dzięki konstrukcji katamaranu, nie tylko niezwykle stabilna, lecz także niezatapialna. Do wejścia z wody na tratwę ratownik może wykorzystać otwory w pokładzie oraz linki. Powrót na pokład ułatwiają również rozkładane poręcze (składane do pozycji transportowej, aby zmniejszyć miejsce zajmowane przez tratwę).
Tratwa pozwala na łatwe i szybkie przemieszczanie się. Duża powierzchnia kontaktu z podłożem zmniejsza nacisk na taflę lodu, a dzięki temu możliwe jest poruszanie się po lodzie o grubości zaledwie 10 mm.

Dzięki dwóm uchwytom do linki asekuracyjnej tratwa może zostać wyciągnięta przez ratowników znajdujących się na brzegu. To proste rozwiązanie pozwoli ratownikowi, który dotarł do poszkodowanego, skupienie całej uwagi na udzieleniu mu pomocy.

Producent zadbał nawet o wielofunkcyjność wiosła. Co ciekawe, zostało to opatentowane. Wiosło ma na piórach uchwyty dla poszkodowanego oraz metalowy hak, który można wykorzystać do przyciągnięcia przedmiotów. Wiosło zamocowane jest „na smyczy” na wypadek, gdyby spadło z pokładu.

Z miejsca na miejsce
Konstrukcja umożliwia łatwe przemieszczanie się w wodzie oraz w wodzie z krą. Dzięki stabilności tratwy nogi ratownika nie wystają poza pokład i podczas wiosłowania nie stawiają niepotrzebnego oporu w wodzie, pozwalając tym samym na szybsze dotarcie do poszkodowanego. Dzięki temu nawet przepłynięcie większej odległości nie jest nadmiernie męczące.

Oczywiście sprzęt może zostać wyposażony w silnik, ale trzeba pamiętać, że zwiększy to jego masę. Niewielka masa oraz wielkość pozwalają na łatwy montaż na samochodzie pożarniczym – zarówno na dachu samochodu osobowego (SLOp bądź SLRr), jak i nad drabiną na samochodzie gaśniczym czy samochodzie ratownictwa technicznego. Dzięki ergonomicznie rozmieszczonym uchwytom tratwę mogę przenosić sami strażacy – to ważne, gdy samochodem ratowniczym nie da się dojechać bezpośrednio do miejsca wodowania.

Rozwiązanie to ma też pewien minus – cenę. Często się to zdarza w przypadku sprzętu specjalistycznego. Niewątpliwie zależy ona od jakości, więc mając na uwadze możliwości tratwy, da się uzasadnić taki wydatek.

 

Dane techniczne
Długość 300 cm
Szerokość 102 cm
Wysokość w pozycji transportowej (ze złożonymi poręczami) 30 cm
Waga (z wiosłem) 45 kg
                               Materiały 
pontony HDPE
pokład sklejka wodoodporna
dyszle stal nierdzewna A4
poręcze aluminium
wiosło duraluminium, pióra HDPE
liny polipropylen
Zakres temperatury pracy –45 do +75oC
Maksymalna prędkość ciągnięcia 10 km/h
Wszystkie materiały są odporne na oleje i wodę morską

Tomasz Bębenek jest członkiem OSP Wołowice
fot. Maciej Kalisz, Tomasz Bębenek