Nie tylko dla prewentystów

Instrukcja pomaga działać

Kategoria: Nie tylko dla prewentystów

Co zrobić, aby działania w sferze ochrony przeciwpożarowej były skuteczne albo jeszcze skuteczniejsze?

 Jednym z warunków gwarantujących skuteczność działań w zakresie ochrony przeciwpożarowej jest umiejętne połączenie różnorakich przedsięwzięć, realizowanych przez poszczególne podmioty (właścicieli obiektów, służby ratownicze, zakłady ubezpieczeń, organizacje pozarządowe itp.) oraz ich komórki organizacyjne . Dotyczy to zarówno działań zapobiegawczych, logistycznych, finansowych, jak i operacyjno-ratowniczych. Tymczasem niejednokrotnie można odnieść wrażenie, że niektóre obszary ochrony przeciwpożarowej są nieco alienowane, a nieraz traktowane wręcz jako zbędne. Niestety problem ten dotyczy m.in. obszaru zadań nadzorowanych i realizowanych przez pion kontrolno-rozpoznawczy Państwowej Straży Pożarnej. 

Przyczyn takiego stanu rzeczy z pewnością jest wiele. Jedną z nich może być niedostateczny przepływ informacji pomiędzy poszczególnymi komórkami organizacyjnymi jednostek ochrony przeciwpożarowej, zwłaszcza na linii pion kontrolno-rozpoznawczy i pion operacyjno-ratowniczy. Dlatego właśnie powstała na łamach „Przeglądu Pożarniczego” stała rubryka pod nazwą „Nie tylko dla prewentystów”. Zamieszczane w niej będą teksty o charakterze przekrojowym (interdyscyplinarnym) – takie, które powinny zainteresować całe środowisko ochrony przeciwpożarowej, a tym samym pomóc w pokonywaniu występujących barier, często wynikających ze zwykłej nieznajomości problemu lub z mocno zakorzenionych stereotypów.
Proponuję, by w pierwszej odsłonie rubryki przyjrzeć się wykorzystaniu instrukcji bezpieczeństwa pożarowego w procesie planowania i prowadzenia działań ratowniczo-gaśniczych.

W założeniach instrukcje bezpieczeństwa pożarowego powinny być dokumentami zawierającymi m.in. ustalenia dotyczące zabezpieczeń przeciwpożarowych zainstalowanych w danym obiekcie oraz sposobów postępowania na wypadek powstania w nim pożaru lub innego miejscowego zagrożenia. W przypadku obiektów, w których występuje większe zagrożenie pożarowe, urządzeń zabezpieczających jest kilka, np. system sygnalizacji pożarowej, system zabezpieczenia przed zadymieniem, stałe urządzenia gaśnicze, hydranty wewnętrzne i zawory hydrantowe, dźwigi dla ekip ratowniczych itd. Aby ich działanie w razie pożaru było prawidłowe i przynosiło oczekiwany efekt, są one wysterowywane w ramach scenariusza pożarowego. Ale jak to zwykle ze scenariuszami bywa, na sukces lub porażkę przedsięwzięć wpływa wiele czynników wewnętrznych i zewnętrznych, przy czym w przypadku zagrożenia pożarowego – w odróżnieniu od np. scenariuszy filmowych – główny aktor, czyli ogień, jest mało przewidywalny. Nie wiadomo nawet, czy się pojawi, a jeśli tak, to jak się zachowa? W obliczu nieuchronnej zazwyczaj perspektywy zaangażowania do jego okiełznania ekip ratowniczych niepewne są rokowania co do spójności koncepcji przyjętej przez autora lub autorów scenariusza pożarowego, czyli architekta, zazwyczaj wspieranego przez rzeczoznawcę ds. zabezpieczeń przeciwpożarowych, oraz projektantów z poszczególnych branż i kierowników wspomnianych ekip. W takiej sytuacji siłą rzeczy pojawia się ryzyko, że przy nieumiejętnym postępowaniu działania ratowniczo-gaśnicze zamiast przyczyniać się do ochrony zagrożonego życia, zdrowia i mienia, doprowadzą do pogłębienia strat pożarowych (np. zalania całych obiektów w wyniku nieumiejętnego stosowania środków gaśniczych, nieuzasadnionego rozszczelnienia oddzieleń przeciwpożarowych i dymowych skutkującego nadmiernym rozprzestrzenianiem się ognia i gazów pożarowych, czy też wydłużeniem czasu dotarcia do źródła ognia lub osób oczekujących na ratunek w wyniku nieznajomości układu przestrzennego obiektu).

Aby takiemu ryzyku zapobiegać, w 2010 r. w rozporządzeniu ministra spraw wewnętrznych i administracji w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów wprowadzono wymaganie – na początek w odniesieniu do grupy obiektów, w których obowiązkowe jest stosowanie systemu sygnalizacji pożarowej (monitoringu pożarowego) – żeby istotne ze względu na przygotowanie i prowadzenie działań ratowniczo-gaśniczych części instrukcji bezpieczeństwa pożarowego były przekazywane do komend powiatowych (miejskich) PSP. W jakim celu? Wykorzystania ich na potrzeby planowania, organizacji i prowadzenia działań ratowniczych. Tym samym uznano, że w obiektach tych ryzyko ogniowe, z którym mogą się zetknąć przybyłe do akcji ekipy ratownicze, jest na tyle duże, iż dobrze by było, gdyby ich członkowie zapoznali się z tym ryzykiem wcześniej, a nie dopiero w ramach „rozpoznania bojem”.

Logika prewentysty podpowiada, że nie ma powodu, by niepotrzebnie narażać siebie i innych. Czy takie podejście jest słuszne? To się okaże. Niestety, już teraz wiadomo, że nie dla wszystkich. Świadczą o tym chociażby docierające do mnie sygnały, np. dotyczące niechęci sprawdzania wiedzy o omawianych obiektach w trakcie inspekcji gotowości bojowej. Może lektura tego tekstu przyczyni się do zmiany negatywnego nastawienia części strażaków do przedmiotowej kwestii oraz zachęci ich do zapoznania się z systemem zabezpieczenia przeciwpożarowego najbardziej skomplikowanych pożarowo obiektów na chronionym terenie i przeanalizowaniem go pod kątem prowadzenia działań ratowniczo-gaśniczych. Dodatkowym motywatorem niech będzie zapowiedź, że w najbliższym czasie przewiduje się przeprowadzenie kompleksowej analizy wykorzystania dokumentów, które przekazują właściciele rozpatrywanych obiektów, w procesie planowania, przygotowania i prowadzenia takich działań. Jest jeszcze chwila, aby do nich sięgnąć i nadrobić ewentualne zaległości.
A co jeśli zdecydowana większość strażaków wykaże błędność logiki prewencyjnej założonej w odniesieniu do tego przepisu? Cóż, w ustroju demokratycznym większość zawsze ma rację. Ale czy żywioł ognia kieruje się zasadami demokracji? Co do zasady nie.


St. bryg. dr inż. Paweł Janik jest dyrektorem Biura Rozpoznawania Zagrożeń KG PSP