Historia i tradycja

Kariera maski Degea

Kategoria: Historia i tradycje

Pod koniec lat 20. XX w. pojawiły się w wyposażeniu osobistym strażaka maski przecigazowe.

Przybyło ich wraz z rozwojem broni chemicznej, straże pożarne realizowały bowiem zadania obrony przeciwgazowej. W Centralnym Muzeum Pożarnictwa przypominają o tym wątku w historii maski firmy Degea.

Potrzebne maski

Polskie straże pożarne współpracowały z założoną w 1928 r. Ligą Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej. W jednostkach strażackich organizowano stanowiska oficerów gazowych i sekcje do prowadzenia akcji ratowniczych osób zatrutych gazem. W latach 30. XX w. prowadzono na szeroką skalę ćwiczenia przeciwgazowe. Gwałtownie zwiększyło się zapotrzebowanie na sprzęt tego typu. Ponadto w 1934 r. sejm RP przyjął ustawę o obronie przeciwlotniczej i przeciwgazowej. Straże pożarne uzyskały na jej mocy szerokie kompetencje.

Chemik i handlowiec

Centralne Muzeum Pożarnictwa prezentuje ten fragment historii na przykładzie maski Degea. Wyprodukowała ją firma Deutsche Gasglühlicht AG (w skrócie Degea), która powstała w 1892 r. w Berlinie. Założyli ją Leopold Koppel i Karl Auer. Organizacją sprzedaży zajmował się L. Koppel, zaś kwestiami branżowymi K. Auer – z zawodu chemik i wynalazca. Światową sławę zdobyły tzw. koszulki (lub siatki) Auera, które rozszerzały się w płomieniu gazowym do wysokiej temperatury i wysyłały silny strumień białego światła. W międzywojniu firma produkowała na szeroką skalę maski przeciwgazowe dla straży pożarnych. Hale fabryczne znajdowały się przy ul. Warszawskiej w Berlinie. Deutsche Gasglühlicht AG miała filie w Austrii, Anglii i Stanach Zjednoczonych.

Degea w akcji

Maska gazowa Degea składała się ze skórzanej profilowanej części twarzowej, okularów i pokrowca. Sercem maski był pochłaniacz z filtrem, uniemożliwiający dostanie się szkodliwych substancji do dróg oddechowych. Pochłaniacz dokręcało się do maski za pomocą połączenia gwintowego. Tuż przed akcją należało dokręcić pochłaniacz, a następnie założyć maskę na głowę, naciągając ją, począwszy od podbródka. Maski Degea miały regulację pozwalającą na dopasowanie ich do wielkości głowy. Po założeniu należało delikatnie poruszać maską i sprawdzić, czy szczelnie przylega do skóry. W miarę możliwości trzeba było przed wejściem w obszar całkowicie zagazowany wykonać próbę szczelności. Po użyciu zalecano wytarcie maski szmatką i schowanie jej do opakowania.

Technika przechowywania

Firma Degea oferowała w zestawie blaszane opakowanie typu wojskowego. Od 1926 r. wprowadzono opakowania ze skóry i drelichu. Dzięki temu maska po schowaniu nie odkształcała się. W opakowaniu znajdowały się rezerwowe okulary. Aby maskę przechowywać w jeszcze bezpieczniejszych warunkach, wprowadzono drewniane skrzyneczki, całkowicie wykluczające jej odkształcenie się. Eksploatacja maski zależała od częstotliwości użycia i natężenia gazów. Przy równomiernej eksploatacji można ją było stosować nawet przez kilkanaście miesięcy bez konieczności wymiany pochłaniacza. W następnych latach powstały różne typy masek Degea, jednak sposób montażu pochłaniacza nie zmieniał się.

Maski Degea w Polsce

W latach 20. XX w. fabryka poszukiwała rynków zbytu. Głównym przedstawicielem na Polskę została firma Laboratorium Doktorów Braci Hepner w Warszawie. Powstała w 1926 r., prowadzili ją bracia Adam i Benedykt Hepnerowie. Roczny obrót wynosił ok. 100 tys. zł. Firma sprzedawała także respiratory i okulary ochronne. Roczna sprzedaż samych tylko masek gazowych wynosiła około tysiąca egzemplarzy. Maski Degea nagrodzono srebrnym medalem na wystawie sanitarno-higienicznej w Warszawie w 1927 r. Hepnerowie oferowali także trzy rodzaje apteczek: automobilową, dla Polskiego Czerwonego Krzyża i strażacką. Apteczka strażacka przeznaczona była dla drużyn sanitarnych i przeciwgazowych. Zawierała: płyn Burowa, olej lniany, wodę wapienną, jodynę, amoniak, glicerynę, krople walerianowe, bandaże, gazy, opatrunki, plaster, menzurkę, pincetę, lancet lekarski, nożyczki, agrafki, wazelinę borną, strzykawkę Record i szyny.

Na ekspozycji w CMP

W zbiorach Centralnego Muzeum Pożarnictwa znajdują się dwie maski firmy Degea. Pierwszą z nich, zachowaną w bardzo dobrym stanie, wyeksponowano w zbiorach specjalnych w segmencie „Straże pożarne w zadaniach obrony przeciwgazowej”. Na ściance pochłaniacza zachowała się sygnatura firmy i oryginalna kolorystyka całości. Eksponat ten pozyskano w 1977 r. W drugiej masce tej firmy nie zachował się pochłaniacz, a część twarzową wykonano z nietrwałego gumowego płótna. Tę maskę przekazał do CMP Zarząd Ochotniczej Straży Pożarnej w Siemianowicach Śląskich.

Dariusz Falecki jest naczelnikiem Wydziału Naukowo-Oświatowego w Centralnym Muzeum Pożarnictwa w Mysłowicach

Literatura

[1] Archiwum Państwowe w Katowicach, Akta miasta Lubliniec, korespondencja firmy Hepner ze strażami pożarnymi.
[2] „Rocznik Polskiego Przemysłu i Handlu”, 1934.
[3] Instrukcja obsługi maski Degea z 1926 r.

Fot. 1. Maska gazowa Degea ze zbiorów Centralnego Muzeum Pożarnictwa w Mysłowicach
Fot. 2. Fragment anonsu reklamowego z maską Degea (innego typu), zamieszczonego w „Przeglądzie Pożarniczym” z 1928 r.

październik 2016