Szklany przeciwnik

Kategoria: Warsztat ratownika

Każdy ratownik spotyka na pewnym etapie swojej strażackiej drogi zagrożenie związane z szybami samochodowymi. Wiedza o nich wydaje się oczywistością. Ale czy na pewno każdy jest świadomy, z jak dużym niebezpieczeństwem ma faktycznie do czynienia?

Nie zamierzam opisywać, jak zbudowane są poszczególne rodzaje szyb i jakie oczywiste zagrożenia ze sobą niosą. Tę wiedzę zdobywa każdy strażak na wszelkiego typu szkoleniach z taktyki działań ratowniczych, a o specyficznych problemach z szybami samochodów ciężarowych pisałem w artykule „Większy kaliber, większe wyzwania cz. 1 i 3 (PP nr 2 i 4/2015). Nie będę też pisał, jak ważne jest stosowanie środków ochrony indywidualnej (rękawic, przyłbic, gogli itp.), gdyż dla każdego ratownika również jest to standard. Chciałbym się skupić na aspektach, które zacierają się w ferworze ćwiczeń czy działań ratowniczych lub po prostu nie są dla wszystkich oczywiste.

Pył szklany

Wielu z nas na zdjęciach kolegów strażaków z zachodniej Europy, a coraz częściej także z Polski, zauważy, że podczas pracy używają masek pyłowych. Czemu je zakładają? Bo są świadomi, jakie zagrożenie niesie ze sobą pył szklany. Powstaje on podczas cięcia szyb klejonych. Zawsze, niezależnie od tego, czy tniemy je ręczną piłą, czy szybkim brzeszczotem elektrycznej piły szablastej. Jest tak drobny i delikatny, że ledwo się go zauważa. Wdychanie pyłu szklanego może jednak powodować poważne komplikacje zdrowotne.

Ze względu na szkodliwy wpływ na zdrowie człowieka pyły można podzielić na te o działaniu [1]: drażniącym, zwłókniającym, kancerogennym i alergizującym. Pył szklany klasyfikujemy tak samo. Może on podrażnić drogi oddechowe, a także doprowadzić do uszkodzenia pęcherzyków płucnych, pylicy, a nawet nowotworów. Maska pyłowa typu P3 skutecznie przed tym zabezpieczy.

szklany przeciwnik 01

fot. 1. Świadomy zagrożeń ratownik przygotowany do działań z szybami samochodowymi: pełna ochrona oczu, na szyi maska pyłowa gotowa do natychmiastowego użycia

Oprócz maski pyłowej skutecznym i niezwykle prostym zabezpieczeniem przed pyłem szklanym oraz ostrymi drobinami jest unikanie bezpośredniego kontaktu z rozbitym szkłem. Jeśli ratownik rozbił szybę, nie powinien wypychać jej rękawicą. Istnieje duże ryzyko, że zaraz odruchowo przetrze ręką spocone czoło. Zanieczyszczenia szklane z rękawicy podrażnią skórę i oczy, przenikną do organizmu przez spojówki.

Do wypchnięcia szyby i pozostałości szklanych doskonale nadają się elementy przeznaczone do zabezpieczania ostrych fragmentów wraku, krawędzie ręcznych pił do szyb, klucze, śrubokręty, chwytaki do zapinek itp. Jednocześnie niezwykle ważne jest osłonięcie osoby poszkodowanej kocami bądź specjalnymi tarczami z tworzywa sztucznego.

Wielu ratowników z zachodniej Europy zanim wybije w samochodzie szyby, rozkłada pod samochodem foliowe płachty, na które wypada szkło. Następnie płachta wraz ze szklanym odpadem jest usuwana, a zagrożenie całkowicie usunięte. Skrupulatność procentuje – w takim przypadku nie ma już możliwości poślizgnięcia się czy odstawienia na zanieczyszczone podłoże np. sprzętu ratownictwa medycznego.

 szklany przeciwnik 02

fot. 2. Wypchnięcie rozbitej szyby za pomocą tarczy z tworzywa sztucznego

szklany przeciwnik 03

fot. 3. Wypchnięcie szyby za pomocą osłony na ostre krawędzie

Zarządzanie szybami

Jeśli podczas zdarzenia niezbędne będzie użycie narzędzi hydraulicznych (do cięcia, rozpierania, ściskania czy ciągnięcia elementów karoserii), a więc ingerencja w konstrukcję auta, wszystkie szyby należy bezwzględnie usunąć. Niedopuszczalne jest rozpoczęcie uwalniania poszkodowanego, jeśli się tego nie wykonało, gdyż ratownik nigdy nie będzie wiedział, czy lub kiedy i która szyba ulegnie zniszczeniu. Parafrazując słowa jednego z moich mentorów: „Zadaniem strażaka, a tym bardziej kierującego działaniem ratowniczym, jest zarządzanie sytuacją. Jeśli ratownik jest niestaranny w swym działaniu i w tym wypadku nie wie, kiedy szyba ulegnie zniszczeniu, to nie on zarządza sytuacją, ale sytuacja zarządza nim”.

W przypadku szyb hartowanych dobrą praktyką jest oklejenie ich przed wybiciem. Szczególnie jest to ważne, jeśli znajduje się ona niedaleko osoby poszkodowanej. Część szkła, mimo osłonięcia i/lub przykrycia poszkodowanego, może się bowiem przedostać przez zastosowane osłony i np. zanieczyścić rany. Szybę okleja się szerokimi taśmami samoklejącymi, które są dostępne w każdym sklepie papierniczym (tanie taśmy pakowe, wykorzystywane do zamykania opakowań kartonowych). W komplecie można nabyć też oklejarki (tzw. dyspensery), które ułatwiają oklejanie. Oklejona szyba nie rozpada się w sposób niekontrolowany, lecz pozostaje w całości, w postaci szklanej tafli.

szklany przeciwnik 04

fot. 4. Hartowana szyba celowo oklejona jest tylko w połowie, by pokazać efekt oklejenia

Czym wybijać?

Na rynku dostępnych jest wiele narzędzi służących do usuwania szyb. Tych klejonych pozbywamy się za pomocą pił ręcznych bądź elektrycznych pił szablastych. W przypadku szyb hartowanych wybór jest ogromny: zbijaki-punktaki, zbijaki sprężynowe, specjalne noże ratownicze, breloki czy młotki. Każdy z tych przyrządów ma wiele zalet, ale też wad. Niektóre z nich w ogóle się nie nadają do tego typu pracy, a nazwa „zbijak do szyb” jest dużym nadużyciem. Najważniejsze, by szyby usuwać sprawdzonym w praktyce, przeznaczonym do tego celu narzędziem, a nie narzędziami hydraulicznymi, narzędziami typu halligan tool czy tanimi nożami ratowniczymi ze sklepów dyskontowych, które się nie sprawdzają, np. podczas uderzenia szpikulec noża rozpłaszcza się, nie rozbijając szyby.

szklany przeciwnik 05

fot. 5. Narzędzia do wybijania szyb: 1 – zbijak-punktak, 2 – zbijak sprężynowy, 3 – profesjonalny nóż ratowniczy, 4 i 5 – tanie noże ratownicze, 6 i 7 – młotki, 8 – brelok

Zbijak-punktak: aby zadziałał, należy docisnąć jego wierzchołek mocno do szyby. Zamontowany wewnątrz mechanizm sprężynowy odbija, przekazując siłę na ostry grot zbijaka. Należy jednak uważać, by narzędzie wciskać z wyczuciem (wymagane jest wcześniejsze przećwiczenie), gdyż zbyt mocne użycie siły może spowodować, że ręka ratownika dostanie się do auta i będzie narażona na zetknięcie ze spadającym szkłem. Aby tego uniknąć, rękę powinno się zaprzeć o stały element drzwi i operować samą dłonią.

Zbijak sprężynowy: działa na zasadzie ręcznego odciągnięcia sprężyny. Zwolnienie naciągu przekazuje siłę na grot zbijaka. W tym wypadku wniknięcie ręki do wnętrza auta jest praktycznie niemożliwe, jednak zbyt mocny naciąg (co bardzo prawdopodobne w ferworze działań i u użytkowników nieobytych z tym przyrządem) niszczy sprężynę, czyniąc zbijak bezużytecznym.

Noże ratownicze: do kupienia za kilkanaście do nawet kilkuset złotych. Za ich pomocą można ciąć pasy bezpieczeństwa, a dzięki zamontowanym niewielkim piłom nawet klejone szyby. Cechą wspólną ich budowy jest ostry szpikulec/grot. Wybicie szyby polega na uderzeniu grotem w szybę. W mojej ocenie to wada, gdyż z zasady należy unikać uderzeń w konstrukcję wraku, również w szyby. Niemniej jednak są noże, które rozbijają szybę przy niedużej, praktycznie niezauważalnej sile uderzenia.  Uczulam, że nie sprawdzą się tu tanie noże (dostępne nawet w sklepach dyskontowych), gdyż wybicie szyby za ich pomocą jest wręcz niemożliwe lub wymaga użycia dużej siły, co mija się z celem.

Młotki ratownicze: mają te same zalety i wady, co noże. Niestety, tanie młotki z dyskontów mogą okazać się nieprzydatne w działaniach. Czytelniku, czy używałeś kiedyś standardowego młotka z torby PSP R1…?

Breloki: rzadko spotykane w wyposażeniu samochodów ratowniczych, ale za to coraz częściej znajdziemy je w kieszeniach ubrań specjalnych ratowników – jako dodatkowe wyposażenie osobiste. Jeśli ratownik świadomie doposaża się w takie urządzenie, z reguły wybiera sprzęt sprawdzony, który działa bez zarzutu.

Skrzynka ze sprzętem pomocniczym

Jednym ze standardów stosowanych podczas akcji ratownictwa technicznego jest utworzenie pola sprzętowego. Z reguły jest to plandeka, na którą od razu wykłada się narzędzia niezbędne do działań. Aby skrócić czas tworzenia takiego zaplecza, drobny sprzęt – np. oklejarkę, zapasowe taśmy klejące, zbijak, kilka masek pyłowych, piłę ręczną, okulary ochronne –  można zebrać do jednej skrzynki. Można w niej także umieścić sprzęt do zabezpieczenia pojazdu oraz pomocniczy: klucze oczkowe do odkręcania klem akumulatorów, taśmę izolacyjną, osłona na kierownicę, nóż do cięcia pasów, cęgi, kombinerki, niewielkie kliny drewniane lub z tworzywa sztucznego, taśma miernicza, markery do oznaczania miejsc cięcia, chwytak do zapinek tapicerskich (przyrząd idealnie nadający się do zrywania uszczelek, osłon, tapicerki samochodowej, celem odsłonięcia miejsc występowania generatorów gazowych).

Zgromadzenie całego drobnego sprzętu w jednym miejscu zdecydowanie porządkuje działania (jak zresztą całe pole sprzętowe), sprawia, że zadania są staranniej wykonywane,  a jednocześnie skraca czas użycia narzędzia. Ratownik odpowiedzialny za skompletowanie pola sprzętowego wyjmuje z auta tę jedną skrzynkę, zamiast tracić czas na przyniesienie kilku różnych narzędzi. Powinniśmy przecież dążyć do sytuacji, w której gdy prosimy o zbijak czy klucz 10, niemal w tym samym momencie je dostajemy.

szklany przeciwnik 06

fot. 6. Narzędzia ze skrzynki: 1 - osłona na kierownicę, 2 - okulary ochronne, 3 - maski pyłowe, 4 - marker, 5 - oklejarka, 6 - klucze płasko-oczkowe, zbijak, cęgi boczne, 7 - piła do szyb, 8 - klin z tworzywa, 9 - nóż, 10 - chwytaki tapicerskie, 11 -nóż do pasów, taśma izolacyjna, taśma miernicza

Na zakończenie przytoczę jeszcze jeden cytat, tym razem mojego nauczyciela taktyki ze Szkoły Głównej Służby Pożarniczej. Mówi on: „Wyjazd do akcji ratowniczo-gaśniczej jest jak skok ze spadochronem. Kiedy zwija się spadochron? W hangarze przed skokiem, a nie podczas lotu”. Chodzi o to, że jesteśmy w obowiązku tak ćwiczyć, przygotowywać się do działań i poszerzać swoją wiedzę, by działać profesjonalnie, skutecznie i starannie. Wtedy będziemy przygotowani na wszelkie sytuacje i niewiele z nich nas zaskoczy. Obniżymy tym samym stres wynikający ze zwijania spadochronu podczas lotu...

Literatura

[1] „Szkodliwe działanie pyłów na człowieka”, Centralny Instytut Ochrony Pracy –Państwowy Instytut Badawczy, http://archiwum.ciop.pl/6579.html.

Rafał Podlasiński