Na lodzie

Kategoria: Warsztat ratownika

Strażacy wielokrotnie udzielają pomocy ludziom, pod którymi załamał się lód. Warto więc, by zarówno zawodowcy, jak i ochotnicy przypomnieli sobie odpowiednie techniki ratownicze.

Do wypadków na zamarzniętych akwenach najczęściej prowadzi brawura, zła ocena zagrożenia lub zwykła bezmyślność. Ratownicy bez względu na przyczynę muszą być jednak gotowi nieść pomoc w każdych warunkach.

Uregulowania

Działania na lodzie to de facto element ratownictwa wodnego. Tak jak w przypadku każdych działań specjalistycznych dzieli się ono na dwa zakresy – podstawowy i specjalistyczny. Poziom podstawowy obejmuje czynności ratownicze wykonywane na powierzchni obszarów wodnych (w tym zalodzonych) przez wszystkie jednostki ratowniczo-gaśnicze Państwowej Straży Pożarnej, a także inne jednostki ochrony przeciwpożarowej (zwłaszcza OSP włączone do KSRG) lub inne podmioty ratownicze, deklarujące w gotowości operacyjnej zdolność do realizacji zadań według możliwości organizacyjno-sprzętowych i wyszkolenia w zakresie całodobowym i całorocznym [1].

W myśl „Zasad organizacji ratownictwa wodnego w krajowym systemie ratowniczo-gaśniczym” z listopada 2012 r. [trwają prace nad ich aktualizacją – przyp. red.], rozwój ratownictwa wodnego powinien następować w takim kierunku, aby wszystkie jednostki KSRG były w stanie realizować zadania z zakresu podstawowego. Jeśli chodzi o ratownictwo na lodzie, w szczególności są to: rozpoznanie i ocena zagrożenia dla zdrowia i życia oraz środowiska i mienia; niesienie pomocy tonącym poprzez dotarcie do poszkodowanych lub zagrożonych ludzi i udzielenie im kwalifikowanej pierwszej pomocy, ewakuację poza strefę zagrożenia i przekazanie zespołom Państwowego Ratownictwa Medycznego; zabezpieczenie działań ratowniczych na lodzie, z uwzględnieniem asekuracji ratowników podczas działań ratowniczych prowadzonych bezpośrednio lodzie oraz jego sąsiedztwie (brzegu); ewakuacja ludzi z kry lodowej; ewakuacja zwierząt; współdziałanie z innymi podmiotami KSRG realizującymi zarówno podstawowe, jak i specjalistyczne czynności ratownicze; współdziałanie z WOPR oraz innymi podmiotami uprawnionymi do wykonywania ratownictwa wodnego.

Wszelkie działania na poziomie podstawowym prowadzą strażacy mający wyszkolenie w zakresie ratownictwa wodnego i powodziowego nabyte w ramach szkolenia kwalifikacyjnego i utrwalane poprzez doskonalenie zawodowe. Strażacy PSP, którzy nie zdobyli takich umiejętności w ramach szkoleń czy w trakcie doskonalenia zawodowego, powinni je uzyskać na szkoleniu uzupełniającym. Członkowie OSP deklarujący gotowość do realizacji zadań z ratownictwa wodnego powinni nabyć te umiejętności w ramach systemu szkolenia członków OSP biorących bezpośredni udział w działaniach ratowniczych, z wyjątkiem tych strażaków ochotników, którzy uzyskali już odpowiednie kwalifikacje w procesie szkolenia organizowanego przez Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe, Morską Służbę Poszukiwania i Ratownictwa oraz Państwową Straż Pożarną. W trakcie szkolenia organizowanego przez WOPR, SAR i PSP umiejętności nabywają także ratownicy innych podmiotów [1].

Działania podstawowe, przy niezwłocznym alarmowaniu, powinno podjąć sześciu ratowników, wśród których przynajmniej dwóch ma przeszkolenie w zakresie ratownictwa wodnego. Muszą być oni wyposażeni w podstawowy sprzęt. Określa go załącznik 2 do „Zasad…”.

Tabela 1. Minimalny normatyw wyposażenia w sprzęt i środki techniczne do ratownictwa wodnego w zakresie podstawowych czynności ratowniczych (zał. 2)

Lp.

Wyposażenie samochodu przeznaczonego do prowadzenia ratownictwa wodnego w zakresie podstawowym

Jednostka miary

JRG PSP/ OSP w KSRG

1.

2.

3.

4.

1.

Wyposażenie indywidualne ratownika biorącego udział w działaniach ratowniczych na obszarach wodnych:

Zestaw:

* 2

 

  1. ubranie wypornościowe lub suchy skafander ratowniczy

1 szt.

 

  1. kamizelka asekuracyjna z uprzężą i sygnalizatorem świetlnym o wyporności min. 80 kg

1 szt.

 

  1. rzutka ratownicza na pasie

1 szt.

 

  1. sprzęt ABC (płetwy, półmaska nurkowa, fajka)

1 zestaw

 

  1. kask ochronny z możliwością zamocowania oświetlenia z przeznaczeniem do ratownictwa wodnego

1 szt.

 

  1. nóż ratowniczy zawieszany

1 szt.

 

  1. gwizdek zawieszany

1 szt.

 

2.

Koło ratunkowe lub pas ratowniczy typu „węgorz”

szt.

1

3.

Lina ratownicza na bębnie o długości min. 80 m

szt.

2

4.

Radiotelefon przenośny

szt.

3

5.

Megafon (tuba głośnomówiąca)

szt.

1

6.

GPS

szt.

1

7.

Urządzenie do oświetlenia terenu akcji ratowniczej

szt.

1

8.

Zestaw do oznakowania i zabezpieczenia terenu akcji ratowniczej

zestaw

1

9.

Zestaw do działań ratowniczych na lodzie (np. łódź Jacek 2, deska lodowa, sanie lodowe, tratwa pneumatyczna – wraz z wyposażeniem)

zestaw

1

Jak wynika z tabeli, minimalne wyposażenie indywidualne na zastęp to dwa zestawy (pozycja oznaczona gwiazdką). Zaleca się jednak, aby ich liczba była adekwatna do liczby osób biorących bezpośredni udział w działaniach ratowniczych.

Dodatkowo pojazd zastępu powinien mieć możliwość holowania przyczepy z łodzią ratowniczą. Dostępność łodzi, jej rodzaj i wyposażenie muszą być adekwatne do specyfiki obszaru chronionego oraz zadań realizowanych w ramach odwodów operacyjnych [1].

Wytrzymałość lodu

Encyklopedia PWN podaje, że lód to woda w stanie stałym, bezbarwne, przezroczyste kryształy (w grubych warstwach niebieskie). Jako temperaturę topnienia lodu pod ciśnieniem 1013,25 hPa przyjęto 0° w skali Celsjusza [2]. Definicja ta sama w sobie jest prosta, jednak aby prowadzić działania w sposób bezpieczny dla ratowników, należy poznać bliżej rodzaje lodu, stopień jego wytrzymałości i warunki, które na nią wpływają. Ocena poziomu bezpieczeństwa na lodzie, jak to już niejednokrotnie pokazało samo życie, sprawia problem nawet ludziom doświadczonym, np. wędkarzom łowiącym spod lodu mającym wieloletnie doświadczenie. Jedną z polowych metod oceny wytrzymałości pokrywy lodowej jest oszacowanie jej grubości.

Tabela 2. Wytrzymałość lodu w stosunku do jego grubości [3]

Grubość lodu

Opis

5-7 cm

utrzymuje pojedynczego człowieka, jednak chodzenie nie jest bezpieczne

8-10 cm

utrzymuje dwóch ludzi stojących w jednym miejscu

10 cm

minimalna grubość lodu, uznana za bezpieczną

12 cm

bezpieczny do jazdy bojerami, skuterami śnieżnymi

20-30 cm

utrzymuje samochody osobowe

30-38 cm

utrzymuje samochody terenowe, vany, małe busy

Podane w tabeli wartości sprawdzają się jedynie dla warunków niemal idealnych – gdy lód jest krystalicznie przejrzysty, powstawał w krótkim czasie, przy bardzo niskich temperaturach, w stabilnych warunkach pogodowych i na wodzie stojącej (jezioro, staw). Ponadto grubość pokrywy lodowej nigdy nie przyrasta równomiernie, stąd w pewnych miejscach jej wytrzymałość jest obniżona.

Jeśli lód tworzy się na wodach płynących, zawsze jest cieńszy bezpośrednio nad nurtem, a grubszy przy brzegach. Szczególnie trudne do oceny są miejsca, w których nurt może odbiegać od swojej osi, lawiruje, opływa jakieś elementy. W takich miejscach jego wytrzymałość jest zdecydowanie mniejsza.

Odpowiednio mniejszą wytrzymałość ma lód, który powstaje w zmiennych warunkach pogodowych (opady śniegu, deszczu, silny wiatr). Jest on wtedy bardzo napowietrzony, zmieszany z dużą ilością śniegu – staje się mętny, szarawy. Jego wytrzymałość może wówczas zmaleć nawet do 50% w stosunku do wartości podanych w tabeli.

Nawet te tafle lodowe, które powstały jako krystaliczne, są niezwykle podatne na skoki temperatury – powodują one pęknięcia. Jest to szczególnie niebezpieczne, gdy pod lód dostaje się przez te szczeliny dodatkowe powietrze. Przy intensywnym nasłonecznieniu i silnym wietrze krystaliczna struktura lodu może ponadto ulegać pionowym rozdzieleniom (tzw. szpilkowanie). W takich warunkach lód, mimo że wydaje się krystaliczny, nie jest zbyt wytrzymały [3].

Wytrzymałość lodu jest zawsze niższa w ujściach, odpływach, doprowadzeniach z oczyszczalni ścieków czy miejscach porośniętych roślinnością podwodną i trzciną.

Znaczny wpływ na wytrzymałość lodu ma śnieg. Zalegająca pokrywa śnieżna z jednej strony izoluje go od środowiska zewnętrznego i w pewnych warunkach wzmacnia, z drugiej jednak zasłania miejsca niebezpieczne (pęknięcia, otwory, przeręble). Grube zaspy śniegu spowalniają przyrost lodu [3].

W kontekście działań ratowniczych nigdy nie można założyć, że przebywanie na lodzie jest bezpieczne, a ostrożność trzeba zachować już od pierwszego kroku postawionego na tafli.

Sprzęt do działań na lodzie

Do działań ratowniczych na lodzie wykorzystuje się różnorodny sprzęt – także ten, który znajduje się w praktycznie każdym samochodzie ratowniczo-gaśniczym: drabiny, wszelkiego rodzaju bosaki, linki strażackie i alpinistyczne, pasy czy szelki. Cały ten sprzęt może już posłużyć do przeprowadzenia skutecznych działań ratowniczych na lodzie. Aby jednak zwiększyć bezpieczeństwo oraz spełnić wymogi załącznika 2 do „Zasad…”, należy wyposażyć się w sprzęt bardziej specjalistyczny i przeznaczony do tego rodzaju ratownictwa.

Kolce lodowe (zwane też szydłami) – to przyrządy, które ułatwiają ślizg po lodzie. Niezbędne przy samoratowaniu. Z reguły wykonane z mocnego tworzywa sztucznego i zakończone metalowymi kolcami/szpilami. Powinny mieć pętle nadgarstkowe, które zapobiegają ich wypadnięciu i zagubieniu, zwłaszcza przy samodzielnym wychodzeniu z wody.

 na lodzie fot 01

Fot. 1. Kolce (szydła) lodowe, Rafał Podlasiński

Koła ratownicze i bojki – sprzęt o dużej wyporności, wykonany z tworzyw sztucznych, często wypełniony wewnątrz piankami poliuretanowymi. Rzucane osobie ratowanej w połączeniu z liną zapobiegają ryzykownemu wejściu ratownika na lód.

Rzutka ratownicza – ma postać wąskiego rękawa, w którym zamontowana jest sklarowana linka (ułożona w sposób umożliwiający jej szybkie rozwinięcie bez splątania). Zarówno linka, jak i rękaw pływają po powierzchni wody. Standardowa długość linki to 25 m, a jej średnica zawiera się w przedziale 5-10 mm.

na lodzie fot 02

Fot. 2. Rzutka ratownicza, Rafał Podlasiński

Liny na kołowrotach – kołowrót ułatwia klarowanie szczególnie długich lin. Sama lina nie tonie, a do jej końca przyczepia się szelki asekuracyjne, pasy wypornościowe albo sprzęt.

na lodzie fot 03

Fot. 3. Lina o dodatniej pływalności zamontowana na kołowrocie, Rafał Podlasiński

Ubrania wypornościowe – mają postać skafandrów zbudowanych z pianek neoprenowych o grubości kilku milimetrów, specjalnych gum i innych materiałów, szczelnych zamków, zintegrowanych butów, specjalnych wzmocnień. Kompletuje się je z rękawicami oraz kapturami (często są już zintegrowane z kombinezonem). Woda wypełnia przestrzenie w piance, następnie ogrzewa się ciepłotą ciała użytkownika i pełni rolę izolacji przed zimną wodą z zewnątrz (jeśli ciało użytkownika odizolowane jest całkowicie od wody, mówi się o tzw. suchym skafandrze). Ich zadaniem jest utrzymanie ciepłoty ciała ratownika oraz zapewnienie mu dodatniej pływalności (ratownik utrzymuje się na powierzchni wody).

Kamizelka asekuracyjna – przeznaczona jest dla osób, które umieją pływać. Nowoczesne kamizelki mają liczne kieszenie na sprzęt dodatkowy: rzutkę, nóż nurkowy, gwizdek, radiotelefon, oświetlenie czy małe aparaty ucieczkowe na sprężone powietrze. Często są zintegrowane z uprzężami. Niejednokrotnie w wyposażeniu JRG i OSP znajdują się  jednak także kamizelki ratunkowe. Mają one specjalny kołnierz, który podtrzymuje głowę nad powierzchnią wody. Kamizelki te przeznaczone są dla osób niepotrafiących pływać bądź dla tych, które straciły przytomność.

na lodzie fot 04

Fot. 4. Kamizelka ratunkowa (z kołnierzem), Rafał Podlasiński

Kaski ochronne do ratownictwa wodnego (zgodne z normą EN 1385, EN 1385/A1) – są to lekkie kaski przeznaczone do bezpiecznej pracy w wodzie. Mają osłony chroniące uszy, można zamontować na nich oświetlenie.

Śruba lodowawykorzystywana, gdy działania asekuracyjne nie mogą być prowadzone bezpośrednio z brzegu. Wkręcając ją w lód o przewidywanej dużej wytrzymałości, tworzy się punkt, w który wpinana jest asekuracja.

Nakładki na buty (sprzęt pomocniczy) – konstrukcja oraz materiał, z którego są wykonane, utrudniają ślizganie się ratownika po lodzie.

Sanie lodowe (zwane deską lodową) – wykonane są z tworzywa sztucznego, które wraz z płaskim kształtem zapewnia dużą wyporność (ok. 300 kg). Bez problemu unoszą na wodzie trzech ludzi. Sanie opatrzone są metalowymi poręczami z tyłu i z przodu, które ułatwiają ich pchanie oraz wyciągnięcie osoby poszkodowanej z wody. Wzdłuż boków znajdują się rzędy taśm pełniących rolę uchwytów. Na spodzie mają dwie niewielkie wyprofilowane płozy, ułatwiające ślizg sań po lodzie. W centralnej części umiejscowiono tzw. wizjer denny. Na powierzchni deski montuje się sprzęt: wiosła typu pagaj, rzutkę ratowniczą, kolce lodowe, bosak teleskopowy. Tył sań zakończony jest punktem do mocowania liny asekuracyjnej.

na lodzie fot 05

Fot. 5. Sanie lodowe, Rafał Podlasiński

na lodzie fot 06

Fot. 6. Wizjer denny sań lodowych, Rafał Podlasiński

Platforma lodowa – ma postać niewielkiego katamaranu (dwa pływaki połączone specjalnie ukształtowanym orurowaniem, pełniącym też rolę poręczy) o wyporności około 300 kg. Za jej pomocą można się poruszać zarówno po lodzie, jak i wodzie. Wyciągnięcie osoby poszkodowanej z użyciem platformy jest niezwykle proste. Można zamontować na niej silnik zaburtowy, pełni wówczas funkcję niewielkiej łodzi motorowej.

na lodzie fot 07

Fot. 7. Platforma lodowa, Michał Kucierski

Pontony, łodzie płaskodenne – sprzęt niezbędny w sytuacjach, w których cienka warstwa lodu uniemożliwia przebywanie na niej ratowników. Można zainstalować na nich silnik zaburtowy. Wyposażone są w gniazda (dulki) wiosłowe oraz olinowanie wokół burt ułatwiające prowadzenie działań ratowniczych i transport na miejsce wodowania.

Trap pneumatyczny – to nowość w ratownictwie lodowym. Po rozwinięciu i napełnieniu powietrzem tworzy sztywny pomost. Jego długość w zależności od modelu wynosi 6, 10, 15 m. Główną zaletą trapu jest możliwość szybkiego sprawienia przy dość niskim zapotrzebowaniu na powietrze, które dostarczane jest z butli.

Obecnie na rynku można znaleźć także mniej standardowy sprzęt, który znacznie ułatwia działania ratownictwa wodnego. Mogą to być m.in. specjalne nosze czy elementy domontowywane do zwykłych noszy, które zapewniają dodatnią pływalność, a także małe poduszkowce.

Techniki ratownicze

Osobom, pod którymi załamał się lód, w wielu przypadkach są w stanie pomóc świadkowie zdarzenia. Jeśli zachowają szczególną ostrożność, mogą wykorzystać przedmioty znajdujące się pod ręką – np. szalik, długą grubą gałąź, sanki. Kilkoro ludzi może utworzyć żywy łańcuch. Są to jednak techniki o tyle niebezpieczne dla ratujących, co często nieskuteczne. Wiele osób, wybierając się na zamarznięte akweny, przezornie bierze ze sobą kolce lodowe, by w razie wypadku podjąć próby samoratowania. Za każdym razem świadkowie zdarzenia powinni jednak wezwać fachową pomoc.

Dobór techniki ratowniczej będzie zależał od takich czynników, jak: stan osoby poszkodowanej, odległość zdarzenia od brzegu, stan i grubość pokrywy lodowej. Każde wejście ratownika na lód zawsze wiąże się z dużym ryzykiem, więc gdy tylko to możliwe, należy go unikać. Z najkorzystniejszą sytuacją mamy do czynienia wtedy, gdy osoba poszkodowana jest przytomna i na tyle silna, że może się wydostać z niewielką pomocą ratowników, a samo zdarzenie miało miejsce blisko brzegu. W takiej sytuacji można podać jej bosak.

Jeśli odległość od brzegu jest większa, należy (dalej unikając wejścia na lód) rzucić linę zakończoną węzłem ratowniczym, kołem ratunkowym, bojką lub wykorzystać rzutkę. Rzucamy element ratowniczy za osobę poszkodowaną, następnie ściągamy linę, a wtedy natrafi on na osobę w wodzie. Jeśli załamanie lodu miało miejsce na wodzie płynącej i jest na tyle duże, że możemy wyróżnić nurt, wówczas linę rzucamy w taki sposób, aby napłynęła wraz z narzędziem ratowniczym na osobę w wodzie. Oba rzuty są dość trudne do wykonania i wymagają wcześniejszego przećwiczenia.

 na lodzie rys 01

Rys. 1. Wyrzut liny z elementem ratowniczym za poszkodowanego (1) i ściągnięcie liny (2), opr. autora

na lodzie rys 02

Rys. 2. Wyrzut liny z elementem ratowniczym na wodzie płynącej w górę nurtu (1) i ściągnięcie liny po napłynięciu (2), opr. autora

Sytuacja komplikuje się, gdy trzeba wejść na lód. W takim przypadku ratownicy muszą być wyposażeni w kombinezony zapewniające im ochronę przed utratą ciepła i dodatnią pływalność w wodzie, szelki asekuracyjne, kolce lodowe (które pomogą wyjść na lód, gdy to ratownik znajdzie się w wodzie). Do każdego z ratowników należy przymocować linę asekuracyjną. Liny te muszą być niezależne, nie mogą się krzyżować, muszą być wpięte w oddzielne stanowiska asekuracyjne. Oddzielnymi linami zabezpiecza się również sprzęt ratowniczy. Podczas przejścia po lodzie ratownicy powinni zachować między sobą odstęp, który w zależności od stanu pokrywy trzeba zwiększać. W przypadku cienkiej warstwy lodu wymagane jest pełzanie, a w razie konieczności natychmiastowego wycofania się – szybkie odturlanie. Ratownicy asekurujący z brzegu (lub w razie konieczności z lodu, który oceniono jako bezpieczny) powinni być wyposażeni w kamizelki asekuracyjne. Zabrania się przy tym korzystania z butów gumowych i woderów. W sytuacji awaryjnej napełniają się one wodą, tworząc balast wciągający ratownika pod powierzchnię.

Niekiedy działania ratownicze odbywają się przez szybkie dotarcie do osoby poszkodowanej ratownika zabezpieczonego linką, który interwencyjnie (praktycznie bezprzyrządowo) ją ewakuuje, np. z płynącej kry lodowej. Sytuacja taka miała miejsce w 2010 r. na Sanie w Przemyślu.

W działaniach na lodzie zagrożonym załamaniem sprawdzają się dość dobrze drabiny. Tworzy się z nich pomost, a w przypadku większych odległości od brzegu wykorzystuje się dwa przęsła drabiny nasadkowej. Ratownik porusza się raz na jednym, raz na drugim przęśle, które rozkłada jego ciężar na dużą powierzchnię. A gdy dojdzie do osoby poszkodowanej, pomaga jej się wydostać na wolne przęsło. Na umówiony wcześniej sygnał ratownicy asekurujący ściągają za pomocą lin oba przęsła – na jednym wycofywany jest ratownik, a na drugim osoba ratowana. Jedną z drabin mogą zastąpić inne elementy ratownicze, np. nosze typu deska lub odcinek węża ssawnego.

na lodzie fot 08

Fot.8. Alternatywne wykorzystanie węża ssawnego do ewakuacji poszkodowanego, Michał Kucierski

 

na lodzie rys 03

Rys. 3. Od lewej: pomost z drabiny, dojście ratownika na dwóch przęsłach drabiny nasadkowej, ewakuacja ratownika i poszkodowanego, dojście ratownika na jednym przęśle drabiny nasadkowej i noszach typu deska. Ratownika i każdą drabinę za każdym razem asekuruje się niezależnymi linami, opr. autora

na lodzie fot 09

Fot. 9. Dotarcie do poszkodowanego na dwóch przęsłach drabiny nasadkowej, Michał Kucierski

 

Niezwykle skuteczne w działaniach na lodzie są sanie lodowe, poza tym zapewniają w znacznym stopniu bezpieczeństwo ratownikowi. Jeśli prawdopodobieństwo załamania się lodu jest duże, do poszkodowanego udaje się jeden ratownik. Najpierw pcha sanie, a następnie – leżąc na nich – sunie, odpychając się kolcami lodowymi. Poszkodowanemu pomaga wydostać się na deskę.

Wykorzystuje się w tej sytuacji dwie liny: jedna asekuruje ratownika, druga – deskę. Jeśli stan lodu na to pozwala, działania na lodzie może prowadzić dwóch ratowników. Jeden pcha sanie, drugi zajmuje miejsce z przodu, wspomagając transport kolcami lodowymi. To on jest odpowiedzialny za wydobycie poszkodowanego. Liny są tu trzy: jedna do sań i po jednej dla każdego ratownika. Ściągnięcie sań w obu przypadkach odbywa się na umówiony sygnał. W podobny sposób można wykorzystać platformę lodową.

na lodzie rys 04

Rys. 4. Dotarcie do poszkodowanego i ewakuowanie go – dwóch ratowników i sanie lodowe. Potrzebne są trzy niezależne liny: jedna do sań oraz po jednej do każdego ratownika, opr. autora

na lodzie fot 10

Fot. 10. Wykorzystanie sań lodowych przez dwóch ratowników z odpowiednią asekuracją, Michał Kucierski

Jeśli lód jest załamany na dużej powierzchni, stan poszkodowanego nie pozwala na wydobycie go za pomocą rzuconej liny zakończonej elementem ratowniczym bądź nie ma możliwości dotarcia do niego w wyżej opisany sposób, należy skorzystać z platformy lodowej, pontonu lub łodzi płaskodennej. Podpłynięcie do osoby poszkodowanej utrudniają zatory lodowe. Niezbędny może więc okazać się sprzęt burzący oraz odpowiednia technika płynięcia. Sytuacja taka jest najbardziej niekorzystna, gdyż uniemożliwia zastosowanie alternatywnych technik, a poszkodowany czeka w zimnej wodzie na dojazd odpowiedniego sprzętu.

Ratownicy, bez względu na zastosowaną technikę, muszą być czujni, oceniać na bieżąco ryzyko i szybko weryfikować sytuację. Szczególnie niebezpieczny jest moment wydobycia osoby poszkodowanej. Ta – mimo że z reguły bardzo osłabiona i wyziębiona – walczy o życie. Może się zdarzyć, że w tym momencie będzie się kierowała instynktem samozachowawczym, a nie zdrowym rozsądkiem, np. będzie wciągała ratownika pod lód, nie będzie słuchała jego poleceń. Ratownik musi postępować tak, aby sam nie znalazł się w sytuacji zagrożenia życia.

Kwalifikowana pierwsza pomoc

W przypadku działań na lodzie najważniejszym zagrożeniem będzie tonięcie poszkodowanego i hipotermia.

„Tonięcie to proces skutkujący pierwotnie zatrzymaniem oddechu spowodowany podtopieniem lub zanurzeniem w cieczy. Podtopienie oznacza, że całe ciało wraz z drogami oddechowymi jest zanurzone w wodzie lub innej cieczy” [4]. Po wyciągnięciu osoby tonącej z wody należy przeprowadzić sekwencję medycznych działań ratowniczych zgodnie z procedurą medyczną nr 2. Tak więc dokonujemy oceny stanu przytomności, drożności dróg oddechowych i prawidłowości oddechu. Jeśli poszkodowany oddycha, jak najszybciej rozpoczynamy tlenoterapię. Następnie oceniamy krążenie, zbieramy wywiad ratowniczy oraz oceniamy go pod kątem innych obrażeń, wdrażając adekwatną procedurę i działania medyczne. Jeśli poszkodowany nie oddycha lub jego oddech jest nieprawidłowy, przechodzimy do resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Resuscytacja w tym przypadku rozpoczyna się od pięciu wdechów ratowniczych, a dalej stosunek uciśnięć klatki piersiowej do liczby oddechów zależy od tego, czy mamy do czynienia z osobą dorosłą, czy z dzieckiem (procedura medyczna nr 3 lub 4). Podczas tych działań należy rozpoznać u poszkodowanego oznaki wychłodzenia.

Hipotermia to stan organizmu, w którym temperatura ciała jest niższa od bezwzględnego minimum normy fizjologicznej (36ºC), spowodowany zbyt szybkim ochładzaniem organizmu w stosunku do jego zdolności wytwarzania ciepła [5]. Przejawia się:

  • łagodnymi objawami (przy temperaturze ciała 34-35ºC): dreszczami, drżeniem mięśni, osłabieniem ramion i nóg, zawrotami głowy, dezorientacją i niepokojem – poszkodowany wciąż jest jeszcze w stanie sam sobie pomóc;
  • umiarkowanymi objawami (30-34ºC): wzmocnionymi objawami łagodnymi, a ponadto: bólem z zimna, brakiem wrażliwości na bodźce, zaburzeniami świadomości, skurczami mięśni, znaczną utratą energii – poszkodowany już nie jest w stanie sam sobie pomóc;
  • ostrymi objawami (28-30°C): zmniejszeniem drżenia lub jego ustaniem, wzrastającą sztywnością mięśni, postępującą utratą świadomości, poszkodowany utrudnia pomoc;
  • krytycznymi objawami (24-28°C): utratą świadomości, stanem ogólnym przypominającym śmierć, nikłym lub niewyczuwalnym oddychaniem, tętno jest wolne i słabe lub niewyczuwalne, brak reakcji źrenic na światło, kolor skóry sinozielony;
  • spadek temperatury ciała poniżej 24°C najczęściej oznacza śmierć [5].

W przypadku hipotermii ocena oddechu, jak i tętna w sekwencji medycznych działań ratowniczych (procedura medyczna nr 2) wynosi po 60 sekund, a nie jak zwykle 10 sekund. Po ewakuacji osoby poszkodowanej usuwa się z niej mokrą odzież przez rozcięcie i ostrożnie osusza się skórę. Osobę poszkodowaną najlepiej przenieść w ciepłe miejsce. Następnie należy ogrzewać ją w sposób bierny (bez rozcierania), zapewniając termoizolację folią NRC oraz dodatkowymi kocami. Poszkodowanego układa się w pozycji poziomej. Nie można go narażać na zbędny ruch, gdyż może dojść do zapaści układu krążenia.

***

Ratownictwo lodowe jest bardzo trudne. Wymaga dobrania odpowiedniej techniki i sprzętu, a także dobrej koordynacji działań i zgrania wśród ratowników. Działania prowadzone są przy znacznym stresie tak dla osoby poszkodowanej (bezpośrednie zagrożenie życia), jak i ratowników (świadomość możliwości wystąpienia radykalnego pogorszenia się warunków działań, duża dynamika sytuacji, czasem nawet bezradność ratowników). Dodatkowo tego typu akcje charakteryzuje deficyt czasowy. Poszkodowany ulega wychłodzeniu i utracie sił już z chwilą wpadnięcia do wody. Nie mamy wpływu jako ratownicy na czas zauważenia zdarzenia, ale na dojazd, sprawność działań i odpowiedni dobór techniki ewakuacji poszkodowanego już tak. Ćwiczmy więc dużo, żeby działać tak sprawnie, by to nie strażacy okazali się najsłabszym ogniwem tego łańcucha.

Literatura
[1] Zasady organizacji ratownictwa wodnego w KSRG, listopad 2012 r.
[2] Encyklopedia powszechna PWN, wydanie III, Warszawa.
[3] www.mazuty.info.pl/bojery/wytrzymalosc.html
[4] Zeszyty edukacyjne z zakresu kwalifikowanej pierwszej pomocy dla ratowników KSRG, M. Chomoncik, Nowy Sącz 2013.
[5] www.sandeckiewopr.pl/pierwsza-pomoc/wychlodzenie-organizmu/
[6] Procedury medyczne nr 2, 3, 4, 17, 18, w: Zasadach ratownictwa medycznego w KSRG, 2013.
[7] J. Szylar, Szkolenie strażaków ratowników OSP z zakresu działań przeciwpowodziowych oraz ratownictwa na wodach, CNBOP, 2009.

Kpt. Rafał Podlasiński jest dowódcą sekcji w JRG 15 w Warszawie, członkiem specjalistycznej grupy poszukiwawczo-ratowniczej

fot. Rafał Podlasiński (6), Michał Kucierski (4)