Rozpoznanie (cz. 1.)

Kategoria: Warsztat ratownika

Zawsze podczas akcji ratowniczo-gaśniczej dokonuje się rozpoznania. Jest to standard, pewna część wspólna dla każdego działania, bez względu na jego charakter. W artykule zajmiemy się rozpoznaniem w ratownictwie technicznym.

Straż pożarna od dawna dysponuje pewnymi standardami postępowania podczas wypadków. Ze względu na szybki i dość wielowymiarowy rozwój konstrukcji pojazdów musimy jednak podczas działań zwracać uwagę na coraz więcej elementów. Standardowy algorytm postępowania, który sprawdzał się przy starszych modelach aut, nie jest już tak oczywisty, jak kiedyś. Wpływa to na konieczność znajomości wielu technik alternatywnych i podejmowania decyzji na podstawie wielu źródeł informacji.

Definicje rozpoznania

Stałym elementem wszystkich działań ratowniczych jest rozpoznanie, czyli „zorganizowane, aktywne i ciągłe działania prowadzące do uzyskania informacji, co do warunków zdarzenia” [1]. Można wyróżnić:

Rozpoznanie pośrednie – mówiąc najprościej, to taki rodzaj informacji, która pochodzi ze źródeł niezwiązanych z prowadzeniem danego zdarzenia ratowniczego, czyli: od świadków zdarzenia, pracowników znających dany obiekt, z dokumentacji. Dlatego niezwykle ważnym etapem działań ratownictwa technicznego jest już przyjęcie zgłoszenia. Wiele zależy tu od profesjonalizmu dyspozytora, który informacje przyjmuje, gromadzi i potrafi wręcz wydobyć szczegóły od osoby zgłaszającej. Dyspozytor musi poznać dokładne miejsce zdarzenia (adres, ulica, numer drogi, odległość od najbliższych miejscowości, kilometraż autostrady, itp.). Podstawową jest też wiadomość o liczbie i stanie osób poszkodowanych. Dodatkowo już na tym etapie trzeba ustalić rodzaj pojazdów uczestniczących w zdarzeniu – samochody osobowe, ciężarowe, autobusy, tramwaje, pociągi, pojazdy przewożące substancje niebezpieczne, nietypowe pojazdy i ich gabaryty. Należy pozyskać również informacje o innych zagrożeniach, czyli pożarach pojazdów, obłokach par, efektach widzialnych i słyszalnych wokół pojazdów (w związku z substancjami niebezpiecznymi), uszkodzonych napowietrznych przewodach elektrycznych, zdarzeniach na torowiskach, autostradach, nasypach, akwenach, zderzeniach z budynkami.

Duży wpływ na jakość działań i podejmowanie właściwych decyzji przez kierującego działaniem ratowniczym ma wcześniejsze rozpoznanie operacyjne danego obiektu i osobista znajomość obszaru, na którym doszło do zdarzenia. Odnosząc to do ratownictwa technicznego, jest to m.in. doskonała znajomość danego modelu samochodu, zagrożeń, jakie z jego strony płyną, wzmocnień nadwozia i systemów bezpieczeństwa oraz miejsc, w których są zlokalizowane. Wpływa to przecież na wybór odpowiedniej techniki uzyskania dostępu czy sposobów ewakuacji osób poszkodowanych. Taka znajomość różnych konstrukcji jest możliwa jedynie dzięki przeprowadzaniu wielu ćwiczeń z użyciem różnych pojazdów. Często dana technika doskonale sprawdza się w jednym modelu samochodu, a w innym już nie (np. ze względu na charakterystyczne miejsca występowania elementów wzmocnionych czy umiejscowienie generatorów otwierających poduszki i kurtyny gazowe). Tylko porównanie jej skuteczności w różnych typach pojazdów daje ratownikowi praktyczną wiedzę, płynącą z jego własnego doświadczenia. Na jej podstawie jest on w stanie już na wstępie przeprowadzić dobór prawdopodobnie najskuteczniejszej techniki przy danym zdarzeniu. Ze względu na trudność organizacji zajęć dekonstrukcji praktycznych z użyciem nowoczesnych samochodów niezbędne jest systematyczne, gruntowne zdobywanie nowych informacji w tym zakresie z innych źródeł. To śledzenie nowinek technicznych, przyswajanie kart ratowniczych. Wiedza i doświadczenie praktyczne ratowników jest moim zdaniem nierozerwalnym elementem rozpoznania pośredniego.

Co może w tym pomóc? Dobrą metodą jest chociażby obserwowanie pojazdów na drodze. Robię zdjęcia samochodom znalezionym na parkingach, a następnie analizuję, które z nich mogłoby sprawić kłopot podczas działań i z jakiego powodu. Zwracam też szczególną uwagę na oznaczenia ADR samochodów przewożących substancje niebezpieczne. Odświeżam sobie przy tym taktykę działań w przypadku poszczególnych rodzajów zagrożeń.

Bez względu na to, jak wieloma informacjami pozyskanymi w wyniku rozpoznania pośredniego dysponujemy i jak są dokładne, należy je zweryfikować w rzeczywistości, po przybyciu na miejsce danego zdarzenia.

Rozpoznanie bezpośrednie – to pozyskanie informacji w wyniku bezpośredniego prowadzenia działań ratowniczych. Można je dodatkowo podzielić ze względu na czas prowadzenia. Wyróżnia się tu:

Rozpoznanie wstępne
P
rzeprowadzane jest zaraz po przyjeździe zespołu ratowniczego na miejsce zdarzenia. W wyniku rozpoznania wstępnego należy pozyskać ogólną informację o zdarzeniu: o jego rozmiarze, przebiegu, rozwoju, zagrożeniu dla ludzi. Na jego podstawie możliwe powinno być podjęcie decyzji o głównym kierunku działań, rozmieszczeniu oraz zadysponowaniu dodatkowych sił i środków [1]. Jednocześnie jego ogólność jest na tyle duża, że często nie dostrzega się na tym etapie rzeczy, które mogą istotnie wpłynąć na prawidłowość doboru technik ratownictwa technicznego.

Rozpoznanie szczegółowe
Jest rozwinięciem rozpoznania wstępnego. W jego wyniku na bieżąco ustala się szczegóły zdarzenia i skuteczność zastosowanych technik. Prowadzone jest ono w sposób ciągły przez wszystkich ratowników.

Rodzaje rozpoznania

Literatura dzieli dodatkowo proces rozpoznania na rodzaje. Wymienić tu należy rozpoznanie: ogniowe, wodne, budowlane, terenowe, sytuacji atmosferycznej, ratownicze. Ważkość danego rodzaju rozpoznania uzależniona jest od charakteru samego zdarzenia, niemniej jednak w mniejszym bądź większym stopniu przeprowadza się je podczas każdej akcji ratowniczo-gaśniczej. Przeanalizujmy zakres każdego z nich w ratownictwie technicznym.

Rozpoznanie ogniowe
W
ratownictwie technicznym zawsze trzeba ocenić ryzyko wystąpienia pożaru. W razie potrzeby należy zastosować adekwatne środki zabezpieczające, np. pianę gaśniczą na rozlaną benzynę. Często ratownicy wykonują zabezpieczenie przeciwpożarowe poprzez rozwinięcie linii gaśniczej (np. szybkiego natarcia). Moim zdaniem, wystarczającym zabezpieczeniem jest umieszczenie gaśnicy na polu sprzętowym.. Nie mówię oczywiście o sytuacjach, w których po przyjeździe na miejsce akcji mamy już do czynienia z pożarem lub kiedy w wyniku rozpoznania podejmuje się decyzję położenia warstwy piany na rozlane paliwo – wtedy tradycyjne rozwinięcie jest niezbędne. Jednak w pozostałych przypadkach prawdopodobieństwo wystąpienia pożaru jest dość niewielkie i nawet jeśli podczas prowadzenia działań do niego dojdzie, to gaśnica wystarczy, by zwalczyć go w zarodku. Ważny jest jedynie odpowiedni podział zadań między ratowników. Jeśli standardem jednostki, zmiany czy zastępu będzie umieszczanie gaśnicy na polu sprzętowym i wyraźne wyznaczenie jednej osoby, która odpowiada za bezpieczeństwo pożarowe, wówczas czas reakcji i przeciwdziałanie ewentualnym zagrożeniom są o wiele krótsze niż uruchomienie tradycyjnego prądu gaśniczego. W tym drugim przypadku istnieje konieczność zaangażowania dwóch osób – jednej do obsługi autopompy, drugiej do operowania prądownicą. Jest to problematyczne, szczególnie przy małych stanach osobowych, z którymi mogą się przecież zmagać wszyscy (np. niepełny zastęp OSP), czy ze względu na rozległość i skomplikowanie działań, wymagających udziału wielu ratowników w jednej chwili. Dodatkowo istnieje duże ryzyko, że właśnie te dwie osoby, które muszą podać środek gaśniczy, są już zajęte innymi czynnościami ratowniczymi, których nie mogą w jednej chwili przerwać. Wyznaczenie innych dwóch osób wydłuża czas reakcji na zagrożenie pożarowe i znacznie zaburza podział obowiązków podczas danego działania ratowniczego.

Rozpoznanie wodne – pożar lub wypadek pojazdów przewożących substancje niebezpieczne może doprowadzić do ich emisji i rozprzestrzeniania się. Ogranicza się to poprzez uruchamianie kurtyn wodnych, co wymaga wydajnego zasilania w środku gaśnicze. Jest to niezwykle ważne i trudne ze względu na duży wydatek wodny kurtyn. Przepływ kurtyny f52 w zależności od ciśnienia waha się od 900 do 1200 l/min, a kurtyny f75 między 1400-1800 l/min. Proste wyliczenie pokazuje, że gdy używamy dwóch kurtyn f52, przez godzinę ich działania zużyjemy 144 t wody.

1200 l/min (dla bezpieczeństwa zakładamy większy wydatek kurtyny) x 2 kurtyny x 60 min = 144 000 l = 144 m3

144 m3 / 5 m3 (zakładana wielkość zbiornika ciężkiego samochodu ratowniczo-gaśniczego) = 28,8 ~= 29 ciężkich samochodów gaśniczych o zbiorniku 5 m3.

Nie zachęcam w tym miejscu do dysponowania aż takiej liczby samochodów gaśniczych na miejsce działań, ale zwracam uwagę na dużą trudność pokrycia zapotrzebowania na wodę.

Rozpoznanie budowlane
W wyniku tego rozpoznania należy ustalić, czy podczas wypadku mamy do czynienia ze współistniejącą awarią budowlaną. Zderzenia pojazdów z budynkami prowadzą do kolejnych zagrożeń, którym trzeba przeciwdziałać, np. poprzez ewakuację ludzi, stabilizację konstrukcji i elementów budynku, zadysponowanie grup specjalistycznych czy przedstawicieli nadzoru budowlanego.

Rozpoznanie terenowe
W rozpoznaniu terenowym trzeba uwzględnić i wykorzystać ukształtowanie terenu. Samochody ustawia się w miarę możliwości na powierzchniach znajdujących się powyżej miejsca, w którym znajdują się wraki pojazdów. Zapobiega to np. rozlaniu się paliwa pod samochody ratowniczo-gaśnicze. Świadczą o tym również elementarne zasady bezpieczeństwa w ratownictwie chemicznym i ekologicznym. Zgodnie z nimi „należy uwzględniać istniejącą infrastrukturę, ukształtowanie oraz inne właściwości terenu” [2]. Każde zdarzenie w ruchu drogowym może okazać się również zdarzeniem o charakterze chemiczno-ekologicznym. Nasze rozpoznanie i będące jego konsekwencją postępowanie powinny to za każdym razem uwzględnić. Rozpoznanie terenowe to również przewidywanie zagrożeń związanych z miejscem wystąpienia wypadku, czyli branie pod uwagę łuków, zakrętów, przeszkód i szybkości ruchu. Należy tak oznaczyć służby działające na miejscu zdarzenia, by były widoczne możliwie najwcześniej.

Rozpoznanie sytuacji atmosferycznej
Rozpoznanie sytuacji atmosferycznej również wpływa na działania ratownictwa technicznego – przede wszystkim na dobór odpowiednich środków zabezpieczenia i oświetlenia terenu akcji. W rozpoznaniu uwzględnia się również porę dnia. Sytuacja pogodowo-atmosferyczna w znacznym stopniu wpływa na powiększenie stref niebezpiecznych i konieczność jeszcze wcześniejszego ostrzegania o wypadku innych uczestników ruchu drogowego. Często niezbędne będzie dodatkowe oświetlenie terenu działań, ułatwiające pracę ratownikom. Jeśli wypadek komunikacyjny prowadzi do zagrożenia chemiczno-ekologicznego, rozpoznanie to jest szczególnie ważne ze względu na prognozowanie ewentualnego rozprzestrzeniania się substancji niebezpiecznej (np. kierunek rozchodzenia, kształt wysokość nad ziemią, wielkość chmury) [2].

Rozpoznanie medyczne
Ostatnie, ale praktycznie najważniejsze, jest rozpoznanie ratownicze (inaczej medyczne). Trzeba ustalić liczbę osób poszkodowanych i ich stan, wiek, sposób i miejsce uwięzienia, mechanizm zdarzenia, bezpośrednie zagrożenie dla życia. Liczba i stan poszkodowanych bezpośrednio wymuszą taktykę działań, szybkość i kolejność ewakuacji, a tym samym wybór technik uzyskania dostępu. Decyzje opiera się zawsze na procedurze nr 1, czyli sekwencji założeń taktycznych w ratownictwie medycznym. Rozróżnia ona trzy możliwe sytuacje: 1) ewakuację i udzielenie kwalifikowanej pomocy, 2) wykonanie dostępu do poszkodowanego i udzielenie kwalifikowanej pomocy, 3) udzielenie kwalifikowanej pomocy i przygotowanie do ewakuacji. :

Ad. 1. Stan osoby poszkodowanej lub sytuacja na miejscu zagraża jej życiu. Będzie to m.in. zatrzymanie funkcji życiowych lub brak możliwości ich sprawdzenia, wstrząs, silne krwawienie, którego nie można zatamować w pojeździe, inny stan, który w krótkim czasie spowoduje zatrzymanie funkcji życiowych (np. brak możliwości oddychania) oraz sytuacja, która zagraża życiu osoby poszkodowanej bez względu na jej stan medyczny (np. pożar samochodu, przebywanie w strefie działania substancji niebezpiecznej, przebywanie we wraku na torach, w czasie zbliżania się pociągu). Tylko wtedy dokonuje się ewakuacji interwencyjnej, a dopiero potem udziela się kwalifikowanej pierwszej pomocy adekwatnie do stanu i ujawnionych urazów. Taka sytuacja nie pozwala na zastosowanie pełnego spektrum technik ratownictwa medycznego i technicznego. Nie ma czasu na skomplikowane techniki czy pełne zabezpieczenie medyczne jeszcze w pojeździe. Ratujemy wówczas przede wszystkim życie.

Ad. 2. Należy w pierwszej kolejności wykonać dostęp do osoby poszkodowanej – czyli stworzyć sposobność oceny zarówno jej stanu, jak i możliwości jej przemieszczania [4]. Po ocenie stanu osoby poszkodowanej wdraża się procedury medyczne w zależności od ujawnionych urazów. Czasem będzie to ewakuacja i udzielenie kwalifikowanej pomocy, czasem udzielenie kwalifikowanej pomocy i przygotowanie do ewakuacji.

Ad. 3. Mamy tutaj do czynienia z sytuacją najbardziej komfortową dla ratowników. Osoba poszkodowana jest stabilna pod względem medycznym. Udziela się jej kwalifikowanej pomocy jeszcze we wraku pojazdu i jednocześnie stosuje się techniki, które pozwolą na pełny dostęp do poszkodowanego i stworzą najbezpieczniejszy kierunek ewakuacji. Często jednak sami nie korzystamy z komfortu takiej sytuacji i postępujemy jak w przypadku pierwszym. Nie namawiam tu do zbytniej opieszałości w działaniu, gdyż faktycznie w ratownictwie technicznym nigdy nie mamy zbyt dużo czasu. Nasze możliwości mocno ogranicza zasada „złotej godziny”. Nie znaczy to jednak, że czas jest jedynym wskaźnikiem profesjonalizmu naszych działań. Nie powinniśmy zawsze starać się „wyrwać” osobę poszkodowaną z wraku, pomijając przy tym wiele innych aspektów jej bezpieczeństwa. Niestety, często tak się dzieje. Mimo że poszkodowany jest stabilny pod względem medycznym i mamy możliwość przygotowania bezpiecznej ewakuacji w osi kręgosłupa (np. poprzez wykonanie tunelowania), to rolujemy go do boku, ewakuując przez boczne drzwi, narażając kręgosłup na niebezpieczne urazy wtórne. Dzieje się tak dlatego, że przyświeca nam jedynie szybkość ewakuacji, a nie jej jakość. Tymczasem być może lekkie opóźnienie ewakuacji, ale przy dokładności naszych technik, ich adekwatności do ułożenia ciała poszkodowanego, uzyskaniu pełnego dostępu, spowoduje, że osoba ta do końca życia nie będzie miała kłopotów z chodzeniem. Dlatego decyzję o szybkości i sposobie ewakuacji powinno się podejmować w pierwszej kolejności na podstawie dokładnego rozpoznania medycznego.

Inne odmiany rozpoznania w ratownictwie technicznym

Oprócz klasycznych form rozpoznania, które przedstawiłem powyżej, w ratownictwie technicznym należy dookreślić też jego inne warianty.

Rozpoznanie 360

Coraz częściej stosowane w naszym kraju, w każdym działaniu ratowniczym. Jest to rodzaj rozpoznania bezpośredniego, które daje obraz sytuacji z każdej strony. Pozwala pozyskać więcej informacji, z wielu źródeł i z różnych perspektyw. Zamiar taktyczny wypracowany na podstawie dużej liczby danych jest dokładniejszy, a tym samym zmniejsza prawdopodobieństwo podjęcia błędnej decyzji. Osoba (lub osoby) prowadząca rozpoznanie 360 musi obejść wkoło cały pojazd wypadkowy (pojazdy wypadkowe). Odbywa się to bezpośrednio wokół pojazdów. Obejmuje również teren w pewnym promieniu wokół miejsca zdarzenia. Rozpoznanie 360 daje możliwość zrobienia kroku w tył i spojrzenia na całą sytuację z szerszej perspektywy.

Rozpoznanie w osi pionowej

Jest to uzupełnienie rozpoznania 360. Należy rozpoznać sytuację od powierzchni, na której spoczywają wraki aż do ich ostatniego, górnego elementu. Przy każdym zdarzeniu trzeba zejść zatem do pozycji na kolana i zajrzeć pod wypadkowe auta. Należy sprawdzić, czy pod spodem nie znajdują się osoby poszkodowane, czy nie ma wycieków płynów eksploatacyjnych, a jeśli są, to jakie.

W tym miejscu muszę nawiązać do tematu bhp oraz prawidłowego stosowania ochron osobistych. Niestety, spotyka się jeszcze przypadki, w których ratownicy przyjeżdżają do zdarzenia w samych kurtkach ubrania specjalnego, a spodnie od niego zostawiają w samochodzie. Zdarza się to nagminnie wśród strażaków PSP, zwłaszcza w upalne dni. Chodzenie w samych spodniach od umundurowania koszarowego zdaje się pozornie wygodne i ergonomiczne, ale z całą pewnością nie jest bezpieczne. Ratownicy mają jedynie złudne poczucie bezpieczeństwa – przecież mamy kurtki, co może nam stać się w nogi? Jeśli postawiłbym tezę, że bezpieczniej byłoby, gdybyśmy mieli założone spodnie specjalne, a górę od umundurowania koszarowego, pewnie nikt by mi nie uwierzył. Lecz na jakiej wysokości znajdują się ostre elementy auta wypadkowego? Na wysokości nóg, które – niezabezpieczone w szczególny sposób – narażone są na zranienie. Nachylamy się nad wrakiem, pracujemy narzędziami itd. Wtedy tracimy z pola widzenia nasze nogi i całkowicie zapominamy o kontroli ich bezpieczeństwa. Odwrotnie jest z rękami. Podczas wykonywania prac, nad którymi się skupiamy, zawsze kontrolujemy ręce (nawet podświadomie) i zawsze mamy je na widoku. Często stosujemy przy tym jaskrawe rękawice do ratownictwa technicznego, które w tym dodatkowo pomagają. Dlaczego zatem ratownicy mają raczej tendencję do zakładania samych kurtek, a nie spodni? To pytanie retoryczne. Nie namawiam do zdejmowania kurtek podczas działań. Chciałem pokazać, że zakładanie samej góry umundurowania specjalnego jest sytuacją najbardziej niebezpieczną, jeśli chodzi o bhp. Zawsze należy zakładać zarówno kurtkę, jak i spodnie. Świadomość ratownika, że jego nogi są chronione ubraniem specjalnym wpływa na jego działanie – choć to brzmi może dziwnie. Ma jednak mniejsze opory, żeby uklęknąć i zajrzeć pod wrak, niż osoba jedynie w spodniach od ubrania koszarowego.

Rozpoznanie sferyczne

Definicję rozpoznania sferycznego stworzyłem sam. Wypracowałem ją w wyniku wielu szkoleń i działań z zakresu ratownictwa technicznego. Odpowiada ona moim zdaniem potrzebie pełnego wyczerpania tematu rozpoznania podczas wypadków drogowych. Jest to rozpoznanie badające przestrzeń wokół pojazdu i na różnych wysokościach – czyli w pewnym sensie odwrócone rozpoznanie 360. W rozpoznaniu 360 wzrok kieruje się w stronę wraku. W rozpoznaniu sferycznym auto wypadkowe ma się za plecami. Powszechnie wiadomo, że osoby poszkodowane, które nie zapięły pasów, mogą wypaść z pojazdu i znajdować się nawet w dużej odległości od auta, którym jechały. To niby oczywiste, ale w ferworze działań ratowniczych mamy jednak tendencję do patrzenia tunelowego. Jeśli w pojeździe znajduje się osoba poszkodowana, to działania wszystkich ratowników zaczynają się skupiać właśnie na niej. Istnieje ryzyko pominięcia innych, istotnych źródeł informacji. Kolejny raz widać, jak ważny jest podział obowiązków w zespole ratowniczym. Osoby, które wypadły z pojazdu podczas jego dachowania (rolowania), często mogą znajdować się na wysokości – drzewach, słupach, bramkach systemów monitoringu itp.

RODZAJE ROZPOZNIA

Podpis do rys.1 Rodzaje rozpoznania podczas wypadku drogowego: 1) rozpoznanie 360, 2) rozpoznanie pionowe, 3) rozpoznanie sferyczne

Dobrą praktyką podczas rozpoznania jest głośne akcentowanie swoich spostrzeżeń. Ratownik, który pozyskał informację, np. na jakim paliwie jeździł dany pojazd, głośno o tym mówi w krótkim, hasłowym komunikacie. To również porządkuje pracę i wywołuje odpowiednie późniejsze zachowania pozostałych ratowników. Na pewno inne jest nastawienie strażaka, gdy usłyszy „olej napędowy”, inne, gdy padnie hasło „benzyna”, „gaz” albo „hybryda”. Niemniej jednak najgorzej jest, jeśli cały zespół nie wie, z czym ma do czynienia i najprawdopodobniej nie może się skupić na swojej części zadania, bo nie ma wszystkich informacji pozyskanych podczas rozpoznania (pewien psychologiczny aspekt działań ratowniczych). Hasło „akumulator odłączony”, „uwaga: szyba” daje poczucie bezpieczeństwa lub informację, że musimy się na coś przygotować – np. na huk rozbijanej szyby. 

kpt. Rafał Podlasiński jest dowódcą zmiany w JRG 15 w Warszawie, członkiem specjalistycznej grupy poszukiwawczo-ratowniczej
fot. Rafał Podlasiński

Literatura

[1] Piotr P. Bielicki, Taktyka działań gaśniczych dla słuchaczy kursu kwalifikacyjnego szeregowych Państwowej Straży Pożarnej, Warszawa 2004.
[2] Zasady organizacji ratownictwa chemicznego i ekologicznego w krajowym systemie ratowniczo-gaśniczym, Warszawa, lipiec 2013.
[3] Procedura medyczna nr 1 – sekwencja założeń taktycznych w ratownictwie medycznym.
[4] Mariusz Chomoncik Zeszyty edukacyjne z zakresu kwalifikowanej pierwszej pomocy dla ratowników KSRG,, Nowy Sącz 2013.

Podpisy do zdjęć:

1. Auto napotkane na ulicach Warszawy. Volkswagen XL1 – nietypowa hybryda napędzana silnikiem elektrycznym i Diesla. Ma dużo systemów elektrycznych (nawet nie jest wyposażony w lusterka wsteczne). Jakie byłoby Twoje postępowanie przy wypadku z udziałem tego pojazdu? Jakie stwarza zagrożenia?
2. Samochód przewożący 7 klasę zagrożeń – materiały promieniotwórcze. Jakie byłoby Twoje postępowanie?
3. Zdjęcie zrobione na niewielkim parkingu. Z iloma konstrukcjami miałbyś kłopot i dlaczego?

marzec 2017