Prawa lasu (cz. 1)

Kategoria: Rozpoznawanie zagrożeń

Zachowanie trwałości i funkcji lasów leży w interesie globalnym i lokalnym. Jednym z niezbędnych ogniw w zapewnieniu im bezpieczeństwa jest ochrona przeciwpożarowa. Rozpoczynamy nowy cykl artykułów, przybliżający tę problematykę.



Omówimy w nim także niektóre wnioski i rekomendacje wypracowane podczas krajowej konferencji „Ogień a gospodarka leśna i ochrona przyrody” (pisaliśmy o niej w PP nr 3/2015). Udział ścisłego kierownictwa Państwowej Straży Pożarnej i Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe w sformułowaniu, a następnie akceptacji tych wniosków w pełni uzasadnia podjęcie dyskusji na temat sposobu ich realizacji.

W ubiegłych latach odbyło się wiele wspólnych konferencji na szczeblu krajowym i w poszczególnych województwach, lecz ta ubiegłoroczna należy do przełomowych – podobnie jak narady międzyresortowe z marca 1968 r. i września 1982 r. Wnioski i rekomendacje wypracowane na konferencji w 1982 r. były wynikiem pożaru lasu w Nadleśnictwie Lubsko – powstał 3-4 sierpnia tego roku i objął powierzchnię ponad tysiąca hektarów. Finałem pracy powołanego po zdarzeniu zespołu ekspertów, w skład którego weszli również pracownicy Zakładu Ochrony Przeciwpożarowej Lasu Instytutu Badawczego Leśnictwa była decyzja nr 25 ministra leśnictwa i przemysłu drzewnego w sprawie poprawy ochrony przeciwpożarowej w lasach z 6 września 1984 r. Decyzja ta stała się podstawą obecnego systemu ochrony przeciwpożarowej lasów: biologicznych pasów przeciwpożarowych w formie linii obrony na wypadek zaistnienia pożaru o charakterze klęskowym, sieci dróg leśnych i linii podziału przestrzennego udostępnionych dla pojazdów pożarniczych oraz zaopatrzenia wodnego dostosowywanego do potrzeb akcji gaśniczych, baz lotnictwa rozpoznawczego i gaśniczego itd.

Plusy i minusy

Lasy są najbardziej naturalną formacją przyrodniczą Polski. Stanowią niezbędny czynnik równowagi ekologicznej oraz neutralizacji zanieczyszczeń, przez co w znacznym stopniu przeciwdziałają degradacji środowiska. Zachowanie lasów jest nieodzownym warunkiem ograniczania procesu erozji gleb, utrzymywania zasobów wodnych oraz ochrony lokalnego krajobrazu. Stanowią one także odnawialne źródło surowców drzewnych o dużej wartości rynkowej. Według polskiego prawa lasy są dobrem ogólnospołecznym, z uwagi na duży udział w kształtowaniu jakości życia człowieka. Ekosystemy leśne zajmują 30% powierzchni kraju (9 177,2 tys. ha [1]) i stanowią najcenniejszy składnik przyrody. Ponad 50% powierzchni lasów jest objętych jedną ze szczególnych form ochrony. Według międzynarodowego standardu, uwzględniającego grunty związane z gospodarką leśną, Polska zaliczona jest do grupy sześciu krajów o największej powierzchni lasów w regionie – po Szwecji, Finlandii, Francji, Niemczech i Ukrainie. Biorąc pod uwagę strukturę własności, dominują lasy publiczne (ok. 82,8%), pozostające w zarządzie PGL Lasy Państwowe (78,4%), pozostałe to lasy w zarządzie Parków Narodowych (2,0%,), gmin (0,9%) i inne (1,5%). Lasy prywatne stanowią 17,2% lasów Polski [1].

Do mniej pozytywnych cech naszych lasów należy podatność na pożary. Zalicza się je do najbardziej palnych w Europie Środkowej z powodu składu gatunkowego – przeważa bowiem łatwopalna sosna (Pinus silvestris). Przeciętną roczną liczbę pożarów polskich lasów możemy porównywać z Francją i Ukrainą W tym kontekście utrzymywanie wysokiego poziomu bezpieczeństwa pożarowego nabiera szczególnego znaczenia. W niektórych rejonach Europy, np. w krajach basenu Morza Śródziemnego, tylko efektywna ochrona lasów i zadrzewień przed ogniem stanowi o utrzymaniu przyjaznego mikroklimatu, walorów krajobrazu, zapobieganiu bardzo dużej erozji gleb itp. Wymaga ona dobrego planowania i prognozowania oraz skutecznej realizacji ustalonych zadań przez zainteresowane podmioty. W Polsce główne obowiązki w tym zakresie spoczywają na zarządzających lasami w imieniu skarbu państwa oraz użytkownikach realizujących na obszarach leśnych swoje zadania, np. siłach zbrojnych RP. I o ile zarządcy oraz użytkownicy wywiązują się z nałożonych zadań na przyzwoitym poziomie, o tyle właściciele prywatni lasów czynią w tym zakresie niewiele. Powodem jest bardzo duże rozdrobnienie oraz istniejący stan prawno-organizacyjny. Ogółem w Polsce mamy w sumie 800 tys. właścicieli lasów o łącznej powierzchni około 1,9 mln ha. Problem ten dotyczy szczególnie województwa lubelskiego, małopolskiego i mazowieckiego, w których aż 40% zasobów leśnych regionu znajduje się w prywatnych rękach. Tereny 23 parków narodowych pokrywa 1,5% powierzchni kraju, lasy w ich obrębie zajmują 195 tys. ha (ok. 62% lesistości, która określa stopień pokrycia lasem danej powierzchni). Do obszarów zagrożonych pożarami, szczególnie wczesną wiosną, należy dodać grunty ugorowane, stanowiące ok. 3,1% kraju (413 tys. ha). Aktualna polityka leśna państwa zakłada dalsze zwiększenie lesistości – do ok. 33% w 2050 r.

powierzchnia

Suche lata

Koszty ochrony lasów to około 12% wszystkich wydatków na gospodarkę leśną. Ochrona przeciwpożarowa to pokaźna ich część. Należy do niej dodać niewykazywane w statystyce wydatki ponoszone przez KSRG na likwidację pożarów.

Powszechna ochrona lasu przed ogniem stała się faktem. Widać ją wyraźnie w postawie naszego społeczeństwa podczas korzystania z lasu. Wpłynęła na nią prowadzona od lat edukacja ekologiczna, rozwój telefonii komórkowej, umożliwiającej szybkie alarmowanie służb ratowniczych oraz ograniczenie palenia w lasach tytoniu i odpadów pozrębowych w gospodarce leśnej. Do powszechnej świadomości nie może się natomiast przebić potrzeba ochrony pozostałych powierzchni – tzw. terenów niezagospodarowanych (patrz tabela 1).

tabela 1

Są to bardzo cenne przyrodniczo i krajobrazowo fragmenty kraju. Od lasu różni je tylko brak produkcji drewna oraz – według utartej i niesprawiedliwej opinii – mało estetyczny wygląd wczesną wiosną. Mimo pozytywnych zmian w ochronie lasów nadal pozostaje tajemnicą zwiększona liczba pożarów kwalifikowanych do grupy podpalenia.

W ostatniej dekadzie dzięki postępowi technicznemu, dobrej współpracy leśników i strażaków oraz sprzyjającym czynnikom meteorologicznym odnotowaliśmy znaczne zmniejszenie strat popożarowych. Ubiegły rok w dużej części kraju charakteryzował się natomiast wystąpieniem czynników meteorologicznych określanych jako „pogoda pożarowa”. To może być początkiem dekady z długo trwającymi suszami letnimi. Tak było w połowie lat 70. oraz w początkowych latach następnych dekad.

Polska zajmuje trzecie miejsce w Europie pod względem średniej rocznej liczby pożarów lasu i dziesiąte miejsce pod względem spalonej powierzchni przypadającej na jeden pożar. Na tak wysokie miejsce w kategorii liczby pożarów wpływa obowiązujący w naszym kraju sposób rejestrowania pożarów, również tych ugaszonych w zarodku. Forma tego rejestru ma pełne uzasadnienie, pozwala bowiem na prowadzenie skutecznej polityki prewencyjnej i wykrywanie sprawców podpaleń. Rejestr służy ponadto do planowania operacyjnego i rozbudowy infrastruktury przeciwpożarowej według faktycznej geografii powstawania pożarów.

liczba pozarow lasow

Łączność

Na początek szerszej dyskusji na łamach PP dotyczącej kierunków poprawy stanu ochrony przeciwpożarowej lasu, zgodnie z wnioskami ze wspomnianej konferencji, prezentuję dwa tematy. Dotyczą one najmłodszej i najstarszej działalności w ochronie przeciwpożarowej lasu – bezprzewodowej łączności współdziałania ze służbami ratowniczymi (jej początek datujemy na drugą połowę ubiegłego wieku) oraz leśnych pasów przeciwpożarowych, których historia sięga drugiej połowy XIX w.

„Współpraca pomiędzy Lasami Państwowymi i Państwową Strażą Pożarną (…) w zakresie wypracowania koncepcji rozwoju systemu radiokomunikacyjnego Lasów Państwowych oraz organizacji łączności współdziałania obu służb” to wniosek nr 2 zadań priorytetowych, wypracowany podczas wspomnianej konferencji.

Łączność stanowi obecnie najsłabsze ogniwo systemu ochrony przeciwpożarowej. Jej stan w ogóle, a szczególnie stan technicznych urządzeń nadawczo-odbiorczych oraz jakość współdziałania z innymi służbami są przedmiotem najbardziej negatywnej oceny uczestników akcji ratowniczo-gaśniczych. Najbardziej widać to w raporcie dotyczącym oceny działań po pożarze w Kuźni Raciborskiej.

Pożary lasu to pożary zewnętrzne, obejmujące bardzo duży teren działań, co wymaga dobrej łączności i na etapie organizacji działań, i podczas akcji ratowniczo-gaśniczej. Sieć ruchomej radiokomunikacji lądowej w LP wymaga pilnej modernizacji. Obecne rozwiązania funkcjonują od lat 60. ubiegłego wieku. Zakład Ochrony Przeciwpożarowej IBL wybrał wówczas częstotliwość w paśmie 45 MHz, która okazała się wyjątkowo przydatna na rozległych obszarach leśnych. Wymuszone później przez NATO przejście na pasmo 48 MHz oraz zmniejszenie odstępu międzykanałowego nie poprawiło sytuacji ani w powiązaniu z systemem łączności KSRG, ani w dostępie do sprzętu na rynku. Sprzęt ten jest przestarzały i wycofywany z oferty producentów. Stan obecny bardzo utrudnia współdziałanie służby leśnej z jednostkami ochrony przeciwpożarowej. Próby wykorzystania retransmiterów dla tak odległych częstotliwości nie zdały egzaminu. Obecnie, aby utrzymać łączność współdziałania, wyposaża się wybrane jednostki interwencyjne KSRG i PGL LP w dwa urządzenia nadawczo-odbiorcze. Niestety rozwiązania tego nie można zastosować w statkach powietrznych czarterowanych na potrzeby ochrony przeciwpożarowej lasu.

PSP i PGL LP nawiązały więc bardzo ścisłą współpracę, by doprowadzić do poprawy istniejącego stanu. Jak wyjaśniał Jan Kaczmarowski z Wydziału Ochrony Lasu Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych na odprawie krajowej 31 stycznia tego roku, zaplanowana modernizacja ma polegać m.in. na przejściu z funkcjonującego obecnie systemu łączności analogowej na system analogowo-cyfrowy. Na początku rozwiązanie to będzie testowane w wybranych rejonach kraju. Powołany przez dyrektora generalnego Lasów Państwowych zespół specjalistów i potencjalnych użytkowników z bardzo znaczącym udziałem przedstawicieli Państwowej Straży Pożarnej zakończył już pracę nad koncepcją modernizacji. Wnioski i rekomendacje zostały pozytywnie ocenione przez kierownictwo PGL LP i skierowane do realizacji. Modernizacja będzie wymagała zaangażowania znacznych środków, a na etapie pilotażu – dobrej współpracy jednostek organizacyjnych PSP i PGL LP. Pierwsze wyniki i ocena użytkowników zostaną z pewnością przedstawione na łamach „Przeglądu Pożarniczego”. Dodatkowym uzasadnieniem pilnego rozpoczęcia tych prac jest:

  • wygaśnięcie 31 października 2018 r. pozwolenia radiowego z 25 listopada 2008 r., wydanego przez UKE na użytkowane częstotliwości dla Lasów Państwowych,
  • wykorzystanie sieci nie tylko do celów ochrony przeciwpożarowej lasu, lecz także do ochrony przed szkodnictwem leśnym, do zarządzania kryzysowego, a także do celów administracyjnych i gospodarczych,
  • fakt, że Lasy Państwowe uzyskały zgodę na pracę w radiowej sieci współdziałania służb Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (B112) na terenie całego kraju; tylko 2% z obecnej puli radiotelefonów LP ma techniczne możliwości pracy na tym kanale.

Pasy przeciwpożarowe

Zakładanie pasów przeciwpożarowych wymusiły pożary lasu powodowane przez trakcję parową kolei żelaznych. System pasów kolejowych wprowadził do praktyki niemiecki leśnik Jurgen Kienitz.

Jak pisze Paweł Rochala [2]: „Nieodłącznym elementem całego ruchu kolejowego, zwłaszcza przez pierwsze 100 lat jego rozwoju, były paleniska, gorący żużel i popiół z lokomotyw oraz snopy iskier z urządzeń hamulcowych. (…)Przepisy zaborców dotyczące pasów przeciwpożarowych w lasach (pruskie z 1892 r., austriackie z 1871 r. i rosyjskie z 1906 r.) działały na terenie Polski aż do 1934 r. To wówczas ukazała się ustawa, która ukształtowała sposób myślenia o pasach przeciwpożarowych (…).Przepisy te obowiązywały również w czasie okupacji niemieckiej oraz w niezmienionym kształcie przetrwały powojenny okres błędów i wypaczeń.” Obecne podejście do pasów przeciwpożarowych przy drogach i obiektach, zapisane w przepisach, niewiele się zmieniło. A szkoda. Przecież przyczyną wprowadzenia tych pasów (tzw. izolacyjnych) była masowa eksploatacja w transporcie i gospodarce leśnej ciągników rolniczych i samochodów z gazogeneratorami. Miały one niedoskonałą komorę spalania, powodującą gromadzenie się tzw. nagaru w układzie wydechowym. Brak odpowiedniego zabezpieczenia powodował wyrzut żarzącego się nagaru na zewnątrz. Ten powód nie istnieje już od około 50 lat! Także z wyposażenia wojska wyeliminowano pojazdy powodujące podobne zagrożenie. Nadszedł więc czas, aby wydatki na pasy przenieść na bardziej nowoczesne i dostępne środki techniczne. Wymaga to jednak dobrej woli w zmianie obowiązujących przepisów. Pełny zakres niezbędnych potrzeb w kodyfikacji przepisów regulujących ochronę polskich lasów przedstawię w jednym z najbliższych artykułów.

Uzasadnieniem odstąpienia od masowego wykonywania pasów przy drogach publicznych jest znikoma liczba pożarów. Nieliczne powstają poza strefą pasa przeciwpożarowego. Są spowodowane zaprószeniem ognia przez użytkowników dróg korzystających z osłony lasu np. do załatwienia potrzeb fizjologicznych. Masowy rozwój motoryzacji zdecydowanie zwiększył skuteczność wykrywania pożarów, a w wielu przypadkach są one gaszone w zarodku przez podróżnych. Powszechność telefonii komórkowej dopełniła dzieła, zapewniając szybkie alarmowanie. Wykaszanie poboczy przez zarządców dróg zmniejszyło obciążenie ogniowe w pasie drogowym. Dojazd sił interwencyjnych oraz ustalenie adresu są wyjątkowo komfortowe w porównaniu do pozostałych terenów leśnych. Wszystko to sprawiło, że pożary przy drogach publicznych są praktycznie nienotowane, a zaistniałe powodują marginalne straty.

Ostatnim pozytywnym postępem w uzgodnieniach międzyresortowych przepisów dotyczących pasów przeciwpożarowych była zmiana szerokości pasa typu A – z 50 mb na 30 mb. Przyniosła ona oszczędność ok. 3 mln. zł w skali roku. Pieniądze zostały przeznaczone na rozwój i utrzymanie sieci monitoringu meteorologicznego w PGL LP. Pas drzewostanu przylegający do dróg i innych obiektów jest tak zaprojektowany przez leśników, aby wyeliminować monokultury oraz zaniechać użytkowania zrębami zupełnymi, czyli wycinania wszystkich drzew na określonej powierzchni. W pasie tym zakładane są tzw. ekotony z gatunków drzew i krzewów liściastych, zastępujące z powodzeniem pasy przeciwpożarowe.

Nadszedł również czas uzgodnienia jednolitego tekstu dotyczącego w praktyce tej samej sprawy i wyrażające tę samą myśl zapisaną w rozporządzeniu MSWiA oraz MŚ. Brzmią następująco:

  • § 39 ust. 1. W odległości mniejszej niż 30 m od skraju toru kolejowego lub drogi publicznej, z wyjątkiem drogi o nawierzchni nieutwardzonej, pozostawianie w szczególności gałęzi, chrustu, nieokrzesanych ściętych drzew i odpadów poeksploatacyjnych jest zabronione.
  • § 10 ust. 1, pkt 1. Pas przeciwpożarowy typu A – jest to pas gruntu o szerokości 30 m przyległy do granicy pasa drogowego albo obiektu, pozbawiony martwych drzew, leżących gałęzi i nieokrzesanych ściętych lub powalonych drzew oraz podszytu i podrostu gatunków iglastych z wyjątkiem jodły. Oddziela on las od dróg publicznych, dróg dojazdowych niebędących drogami publicznymi do zakładu przemysłowego lub magazynowego, obiektów magazynowych i użyteczności publicznej.

Ostania regulacja prawna dotycząca pasów przeciwpożarowych nastąpiła w wyniku sporu z zarządcami linii kolejowych, kto i jakie zabezpieczenie przeciwpożarowe szlaków kolejowych i przyległych lasów ma wykonywać. Wynegocjowano bardzo dobry, moim zdaniem, zapis rozporządzenia MTBiGM z 15 marca 2013 r.: § 9 ust. 1. Pasy przeciwpożarowe w sąsiedztwie linii kolejowej, na której prowadzony jest ruch kolejowy, powinny być urządzane i utrzymywane jako jedna równoległa do linii kolejowej bruzda o szerokości co najmniej 4 m, usytuowana w odległości od 2 m do 5 m od dolnej krawędzi nasypu lub górnej krawędzi przekopu linii kolejowej, a w razie występowania rowów bocznych – od zewnętrznej krawędzi tych rowów. Ustalenie sposobu wykonywania skutecznej pożarowo bruzdy o szerokości 4 mb wymaga moim zdaniem podjęcia dalszych uzgodnień. Warto bowiem wykorzystać ją jako dojazd ratowniczy dla staży pożarnej i karetek pogotowia. Dodatkowo spełni ona funkcję dojazdu pożarowego do przyległego lasu. Nawierzchnię tego pasa można wykonać w sposób niewymagający corocznej, często dwukrotnej mineralizacji. Przy zastosowaniu takiego rozwiązania skróci się czas udzielenia pomocy osobom poszkodowanym w przypadku katastrofy kolejowej lub zawału szlaku.

Pozostałe pasy typu B, C, D to linie obrony służące do zaplanowania i przeprowadzenia skutecznej akcji ratowniczo-gaśniczej na wypadek zaistnienia pożaru o charakterze klęskowym. Ich rodzaj, sposób zagospodarowania oraz miejsce usytuowania w kompleksie leśnym wymaga przeprowadzenia dobrego studium, a następnie wprowadzenia do planu urządzenia lasu (planu ochrony parku). Powierzchnie tych pasów, które muszą być warstwą mineralną, mogą być z powodzeniem wykorzystane na szlaki rowerowe, do jazdy konnej lub prowadzenia gospodarki rolnej na potrzeby fauny leśnej. Rozporządzenie MSWiA z 7 czerwca 2010 r. w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów w rozdziale 9. zobowiązuje do uzgodnienia planu ochrony przeciwpożarowej lasów PGL LP oraz parków narodowych, w którym sposób racjonalny można zawrzeć wszystkie niezbędne ustalenia dotyczące pasów przeciwpożarowych, a zapis w rozdziale 1. § 1. ust.2. pozwala na dokonanie uzasadnionych odstępstw.

A co w tej sprawie z pozostałymi lasami, szczególnie większych kompleksów leśnych –stanowiących w praktyce wspólnotę różnych właścicieli? Skalę problemu przedstawia tabela 2. Ale o tym w następnym artykule.

tabela 2

Karol Wiler jest absolwentem Wyższej Oficerskiej Szkoły Pożarniczej, emerytowanym pracownikiem Lasów Państwowych, autorem publikacji o ochronie przeciwpożarowej lasów.

Przypisy:

[1] Dane GUS. Leśnictwo 2014.

[2] Paweł Rochala, Wojna o pasy przeciwpożarowe, Przegląd Pożarniczy 6/2015.

czerwiec 2016