Nawodnienie suchych pionów

Kategoria: Rozpoznawanie zagrożeń

Z danych Państwowej Straży Pożarnej wynika, że w Polsce użytkowanych jest ponad 10 tys. wysokich i wysokościowych budynków mieszkalnych wielorodzinnych. Obowiązek nawodnienia w nich tzw. suchych pionów nadal jest jednym z trudniejszych do wykonania zadań.

Wskazanie w rozporządzeniu ministra spraw wewnętrznych i administracji w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów z 16 czerwca 2003 r. obowiązku nawodnienia suchych pionów w istniejących budynkach wysokich i wysokościowych wywołało spore kontrowersje, szczególnie u zarządców i właścicieli tych budynków. Sprawą zajmowali się zarówno posłowie, którzy składali interpelacje do ministra spraw wewnętrznych, jak i rzecznik praw obywatelskich. Nakładane przez PSP obowiązki dotyczące nawadniania suchych pionów nadal są tematem wielu rozpraw i orzeczeń sądów administracyjnych.

Trochę historii

Do 2003 r. budynki mieszkalne wielorodzinne wysokie i wysokościowe były wyposażane w suche piony, czyli nienawodnione instalacje wodociągowe przeciwpożarowe, na podstawie normy PN-B-02861 Ochrona przeciwpożarowa w budownictwie. Suche piony. Wymagania i badania. Strażacy w czasie pożaru mieli podawać wodę z samochodu gaśniczego do instalacji suchego pionu, na dowolnej kondygnacji podłączać linie gaśnicze do zaworu i natychmiast rozpoczynać gaszenie. Życie napisało jednak inny scenariusz. Utrzymanie w pełnej sprawności nienawodnionych suchych pionów było i jest bardzo trudne. Stały się one ofiarami złodziei złomu, dla których niezwykle atrakcyjne okazały się aluminiowe zawory i nasady, oraz wandali. Ciągła dewastacja pionów i brak pewności co do ich sprawności spowodowały, że strażacy praktycznie zrezygnowali z ich używania. Dowódcy nie chcieli ryzykować podania przez nie wody w czasie akcji gaśniczej bez gwarancji, gdzie tak naprawdę w budynku się pojawi.

We wspomnianym rozporządzeniu zawarty został obowiązek stosowania w budynkach wysokich i wysokościowych zaworów hydrantowych 52 umieszczonych na pionie nawodnionym, bez wyposażenia w wąż pożarniczy. Określono też wymagania dotyczące sposobu zasilania w wodę tej instalacji przeciwpożarowej. Ustawodawca nie przewidział możliwości zwolnienia z tego obowiązku budynków już istniejących. Pojawiła się jednak możliwość zastosowania rozwiązań zamiennych, uzgodnionych z właściwym miejscowo komendantem wojewódzkim PSP.

Kolejne rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych i administracji w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów z 21 kwietnia 2006 r. oraz obecnie obowiązujące z 7 czerwca 2010 r. (DzU 2010 nr 109, poz. 719) nadal utrzymują obowiązek wyposażania budynków wysokich i wysokościowych w zawory hydrantowe 52 umieszczone na pionie nawodnionym.

Z działań prewencyjnych w Skierniewicach

Na terenie działania Komendy Miejskiej PSP w Skierniewicach znajduje się 18 budynków mieszkalnych wielorodzinnych wysokich – 14 należy do zasobów Skierniewickiej Spółdzielni Mieszkaniowej, pozostałe do wspólnot mieszkaniowych. Poszczególne obiekty były oddawane do użytkowania w latach 80. i 90. ubiegłego wieku. Wszystkie budynki mają 11 kondygnacji nadziemnych i jedną podziemną. Prowadzone w nich kontrole zawsze wykazywały braki głowic, nasad i pokręteł w zaworach 52. Z informacji, które przekazywali zarządcy budynków, wynikało, że „przygotowanie budynków do strażackiej kontroli”, czyli uzupełnienie braków, wiązało się z wydatkami rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych.

We wrześniu 2004 r. w związku z nowymi obowiązkami dotyczącymi nawodnienia suchych pionów skontrolowaliśmy wszystkie budynki mieszkalne wielorodzinne wysokie. Kontrole potwierdziły, że wymóg nawodnienia pionów nie został spełniony.

Komendant miejski PSP w Skierniewicach decyzjami administracyjnymi nałożył na zarządzających poszczególnymi budynkami obowiązek nawodnienia instalacji wodociągowych przeciwpożarowych oraz zapewnienia wymaganego zasilania w wodę. Mieli go oni wypełnić w ciągu jednego roku. Jednocześnie wskazał w decyzjach możliwość zastosowania w uzgodnieniu z łódzkim komendantem wojewódzkim PSP rozwiązań zamiennych.

Skierniewicka Spółdzielnia Mieszkaniowa, odwołując się od decyzji komendanta, wnosiła o przesunięcie terminu wykonania nakazu o dwa lata, uzasadniając to głównie dużymi kosztami i czasem niezbędnym na uzyskanie odpowiednich pozwoleń. Podobne odwołania wpłynęły od pozostałych właścicieli budynków wysokich. Komendant miejski PSP w Skierniewicach uznał ich zasadność i przychylił się do stanowiska spółdzielni.

Trzeba przyznać, że właściciele budynków poważnie podeszli do sprawy i faktycznie rozpoczęli przygotowania do wykonania koniecznych zadań. Pojawiły się jednak problemy. Najważniejszym był brak możliwości technicznych wykonania zbiornika lub zbiorników o pojemności co najmniej 100 m3 przeznaczonych do zasilania instalacji wodociągowej przeciwpożarowej, zgodnie z wymaganiami obowiązujących wówczas przepisów.

Po wielu oficjalnych i nieoficjalnych rozmowach z właścicielami budynków, dotyczących możliwości rozwiązania tego problemu, komendant miejski PSP postanowił zorganizować spotkanie ze wszystkimi zainteresowanymi stronami. Odbyło się na początku 2005 r. Ustalono wówczas, że właściciele i zarządcy budynków ­ po opracowaniu odpowiednich ekspertyz technicznych - wystąpią do komendanta wojewódzkiego PSP w Łodzi o wyrażenie zgody na rozwiązania zamienne.

Skierniewicka Spółdzielnia Mieszkaniowa już w kwietniu 2005 r. otrzymała ekspertyzy techniczne wykonane przez rzeczoznawcę ds. zabezpieczeń przeciwpożarowych, zawierające propozycje rozwiązań zamiennych, odnoszące się do zaleceń wynikających z decyzji komendanta miejskiego PSP w Skierniewicach. Zaproponowano, by:

­ wykonać nawodnioną instalację wodociągową zasilaną z istniejących hydroforni zlokalizowanych obok budynków,

- wykorzystać istniejące zbiorniki wyrównawcze i zbiorniki hydroforów w pompowniach o łącznej pojemności (w zależności od budynku) od 8 m3 do 12 m3 jako dodatkowe źródło wody, poprzez wykonanie podłączenia do instalacji umożliwiającego tłoczenie wody z samochodów gaśniczych.

W ekspertyzach wskazano również warunki, które mogą mieć wpływ na przyjęcie rozwiązań zamiennych:

-     dobry stan techniczny budynków,

-     lokalizacja budynków w nieznacznej odległości od siedziby Komendy Miejskiej PSP w Skierniewicach, będącej jednocześnie siedzibą JRG, która gwarantuje dojazd do budynków do 5 min od przyjęcia zgłoszenia,

-     dobry układ dróg komunikacyjnych wokół budynku, które umożliwiają dojazd bez konieczności zawracania,

-     możliwość oddymiania klatek schodowych (przyjmowano wówczas, że w istniejących budynkach wysokich mieszkalnych wystarczająca jest możliwość ręcznego otwierania okien na klatkach schodowych na najwyższych kondygnacjach, bez konieczności użycia dodatkowego sprzętu),

-     w momencie wydawania pozwolenia na budowę nie było obowiązku stosowania w wysokich budynkach mieszkalnych nawodnionych pionów hydrantowych i zbiorników do celów przeciwpożarowych.

W maju 2005 r. Skierniewicka Spółdzielnia Mieszkaniowa wystąpiła do komendanta wojewódzkiego PSP w Łodzi z wnioskiem o wyrażenie zgody na wykonanie nawodnienia suchych pionów w sposób określony w ekspertyzach. Komendant wydał postanowienia, w których wyraził zgodę na rozwiązania zastępcze, jednak pod warunkiem wyposażenia klatek schodowych w urządzenia zapobiegające zadymieniu lub w samoczynne urządzenia oddymiające uruchamiane za pomocą systemu wykrywania dymu.

Ten sam tryb postępowania przyjęli właściciele pozostałych czterech budynków mieszkalnych wysokich. Oni również uzyskali postanowienia komendanta wojewódzkiego PSP w Łodzi, w których wyraził on zgodę na rozwiązania zastępcze, pod warunkiem wyposażenia klatek schodowych w urządzenia zapobiegające zadymieniu lub w samoczynne urządzenia oddymiające uruchamiane za pomocą systemu wykrywania dymu. Ostatnie postanowienia zostały wydane w lutym 2006 r.

Kolejnym krokiem podjętym przez właścicieli budynków było złożenie wniosków o zmianę wydanych przez komendanta miejskiego PSP w Skierniewicach decyzji dotyczących nawodnienia suchych pionów, tak by uwzględniały zarówno postanowienia komendanta wojewódzkiego PSP w Łodzi, jak i rozwiązania zastępcze. Oczywiście komendant miejski PSP odpowiednio zmienił decyzje.

Skierniewicka Spółdzielnia Mieszkaniowa i pozostali właściciele budynków po otrzymaniu postanowień i decyzji zlecili opracowanie projektów budowlanych instalacji przeciwpożarowych wodociągowych, które zostały uzgodnione z rzeczoznawcą ds. zabezpieczeń przeciwpożarowych.

Proces nawadniania suchych pionów Skierniewicka Spółdzielnia Mieszkaniowa rozpoczęła w 2006 r. Duże koszty związane z wykonaniem instalacji oraz trwający równocześnie proces termomodernizacji budynków spowodowały jednak po raz kolejny zwrócenie się do komendanta miejskiego PSP w Skierniewicach o przedłużenie terminu wykonania zaleceń do końca 2008 r. W styczniu 2009 r. spółdzielnia poinformowała komendanta miejskiego PSP o wykonaniu nakazu nawodnienia instalacji wodociągowych przeciwpożarowych we wszystkich 14 budynkach mieszkalnych wielorodzinnych wysokich. Zostało to potwierdzone podczas czynności kontrolno-rozpoznawczych.

W pozostałych czterech budynkach mieszkalnych wielorodzinnych wysokich należących do wspólnot mieszkaniowych prace związane z nawodnieniem instalacji wodociągowych przeciwpożarowych zostały zakończone w czerwcu 2007 r.

Nawodnienie suchych pionów w istniejących budynkach mieszkalnych wielorodzinnych wysokich w Skierniewicach zakończyło się, jak widać, sukcesem. Pozostał jeszcze do spełnienia warunek wyposażenia klatek schodowych w urządzenia zapobiegające zadymieniu lub w samoczynne urządzenia oddymiające uruchamiane za pomocą systemu wykrywania dymu (nałożony przez komendanta wojewódzkiego PSP w Łodzi w postanowieniach, w których wyraził zgodę na rozwiązania zastępcze). Zarządzający budynkami wystąpili do komendanta miejskiego PSP w Skierniewicach o przedłużenie terminów wykonania tego obowiązku.

Skierniewicka Spółdzielnia Mieszkaniowa wystąpiła w 2012 r. do łódzkiego komendanta wojewódzkiego PSP o wyrażenie zgody na zaakceptowanie rozwiązań innych niż wskazane w warunkach postanowień z 2005 r. w zakresie wyposażenia klatek schodowych w urządzenia zapobiegające zadymieniu lub w samoczynne urządzenia oddymiające. Okazało się bowiem, że wykonanie klap oddymiających wymagałoby naruszenia konstrukcji budynku. W ekspertyzie technicznej zaproponowano następujące rozwiązania zamienne:

-     wykonanie okien na najwyższej kondygnacji klatek schodowych jako okien oddymiających, o powierzchni czynnej nie mniejszej niż 7,5% powierzchni rzutu klatki schodowej,

-     wydzielenie piwnic drzwiami w klasie odporności ogniowej EI 30,

-     wydzielenie łącznika na najwyższej kondygnacji od klatek schodowych drzwiami o odporności ogniowej EI 30.

Łódzki komendant wojewódzki PSP w Łodzi wydał postanowienia, w których wyraził zgodę na zastosowanie rozwiązań zamiennych – pod warunkiem wyposażenia budynków w awaryjne oświetlenie ewakuacyjne na drogach ewakuacyjnych.

Wówczas ponownie zostały złożone wnioski o zmianę decyzji komendanta miejskiego PSP w Skierniewicach, tak by uwzględniały postanowienia łódzkiego komendanta wojewódzkiego PSP i zaproponowane rozwiązania zamienne. Zmienione przez komendanta miejskiego PSP decyzje uwzględniły też prośby o wyznaczenie takich terminów, które pozwolą na wykonanie obowiązków. Duże koszty realizacji obowiązków oraz nadal prowadzone w budynkach prace termomodernizacyjne spowodowały, że termin ich wykonania, na prośbę spółdzielni, został przesunięty na 2017 r.

Wnioski

Z informacji uzyskanych od zarządzających budynkami mieszkalnymi wysokimi w Skierniewicach wynika, że zaprezentowany w artykule sposób nawodnienia suchych pionów całkowicie zatrzymał proces dewastacji i kradzieży armatury przeciwpożarowej sieci wodociągowej.

Wyegzekwowanie obowiązków wymagających bardzo dużych nakładów finansowych w stosunku do istniejących budynków wiąże się z dużymi trudnościami. W Skierniewicach jest 18 budynków mieszkalnych wielorodzinnych wysokich, ale istnieją miasta, w których takich budynków jest kilkadziesiąt razy więcej. Doprowadzenie do wyegzekwowania nawodnienia suchych pionów lub innych tego rodzaju wymagań może okazać się zadaniem dla więcej niż jednego pokolenia prewentystów. Musimy się z tym po prostu pogodzić. Unikniemy wielu niepotrzebnych stresów, jeżeli zdamy sobie sprawę, że takie działania są rozciągnięte w czasie. Warto również skorzystać z doświadczenia kolegów, którzy znaleźli dobre rozwiązania podobnie trudnych spraw.

Od samego początku dużą uwagę należy zwrócić na prawidłowe ustalenie stron postępowania, szczególnie w przypadku wspólnot mieszkaniowych. Pozwoli nam to uniknąć niepotrzebnych odwołań i spraw w sądach administracyjnych.

W toku postępowania administracyjnego warto wykorzystać możliwości, jakie daje rozprawa administracyjna, przewidziana w kodeksie postępowania administracyjnego. Może przyspieszyć postępowanie, na pewno zaś pozwoli stronom ustalić wspólne stanowisko. W sprawach trudnych, gdy z góry można przewidzieć pewne problemy, należy dążyć do zapewnienia stronie, na którą zostały nałożone obowiązki, czynnego udziału w każdym etapie postępowania. Oczywiście ważną rolę odgrywa także odpowiednie podejście samych zarządzających lub właścicieli obiektów do spraw bezpieczeństwa pożarowego.

Kwestia nawadniania suchych pionów jest nadal kontrowersyjnym tematem. Na jednym z portali internetowych dotyczących warszawskiego Ursynowa zamieszczono artykuł, w którym pojawił się taki oto fragment: Wygląda na to, że państwo zamiast wyposażać straż pożarną w nowoczesny sprzęt woli zmuszać obywateli do ponoszenia gigantycznych kosztów na wątpliwej przydatności instalacje. Wszyscy jesteśmy przegrani: obywatele, straż i państwo. Kto zyskuje? Firmy zarabiające na projektowaniu i instalowaniu tego typu rozwiązań. Oraz – jak mówi wielu moich rozmówców – pazerne i wpływowe lobby „pożarowe”, które narzuca swoje rozwiązania, zasłaniając się „dobrem wspólnym” i „nowoczesnymi rozwiązaniami w dziedzinie pożarnictwa. Myślę, że osobom piszącym takie komentarze, a przede wszystkim właścicielom i zarządcom obiektów,powinniśmy ciągle uświadamiać, że w przypadku ochrony przeciwpożarowej mamy do czynienia ze stosunkiem administracyjnoprawnym, którego realizacja nie kończy się wraz z oddaniem obiektu do użytkowania, lecz trwa przez cały okres jego użytkowania. Zapewnienie użytkownikom budynków maksymalnego bezpieczeństwa wiąże się z wykorzystywaniem coraz bardziej zaawansowanych technologicznie, a przez to skuteczniejszych narzędzi ochrony przeciwpożarowej.

W podobnym duchu wypowiadają się też sądy, które orzekają w tego typu sprawach. Przytaczam jedną z tez wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego (wyrok NSA z 2014-07-29 sygnatura II OSK 392/13): „Pozwolenie na użytkowanie obiektu budowlanego oznacza jedynie zakończenie procesu inwestycyjnego związanego z jego wybudowaniem, natomiast istnienie obiektu kreuje nowe obowiązki publicznoprawne związane z jego utrzymaniem i użytkowaniem. Zapewnienie ochrony przeciwpożarowej budynku, obiektu budowlanego lub terenu z woli ustawodawcy zostało potraktowane wyjątkowo, jako obowiązek, który pomimo jego dochowania na etapie przystąpienia do użytkowania trwa nadal przez cały okres istnienia obiektu. To istnienie obiektu budowlanego, który wprawdzie został wybudowany pod rządami starego prawa, ale jest użytkowany pod rządami nowego prawa powoduje konieczność jego dostosowywania do nowych rozwiązań mających na celu ochronę życia, zdrowia, mienia lub środowiska przed pożarem, klęską żywiołową czy innym miejscowym zagrożeniem”.

mł. bryg. Mariusz Wielgosz jest zastępcą naczelnika Wydziału Operacyjno-Kontrolno-Rozpoznawczego w Komendzie Miejskiej PSP w Skierniewicach

Zachęcamy do podzielenia się na łamach PP własnymi dobrymi praktykami i pozytywnymi doświadczeniami w podobnych sprawach (drogi pożarowe, obudowa i oddymianie klatek schodowych).

Potrzeba stosowania nawodnionych pionów jest przedmiotem bardzo ożywionych dyskusji. Rośnie niechęć strażaków do korzystania z tego typu urządzeń. Niechęć ugruntowana fatalnym stanem suchych pionów i ich skrajną nieskutecznością. Problemem, który porusza się w drugiej kolejności, jest wykonanie tych urządzeń – kosztowne i kłopotliwe dla użytkowników. Problemem, którego raczej nie chciano dotykać w oficjalnych dyskusjach, była konieczność prowadzenia szczególnie uciążliwego postępowania administracyjnego i – czasami – egzekucyjnego.

Biorąc pod uwagę przykład opisany przez bryg. Mariusza Wielgosza, można postawić tezę, że jeśli zastosujemy przepisy z należytą starannością, doprowadzimy z dużym prawdopodobieństwem do ich kompleksowej realizacji. W Skierniewicach nie ma już potrzeby dyskutowania o potrzebie stosowania nawodnionych pionów – one tam po prostu są we wszystkich mieszkalnych budynkach wysokich. Sprawą służby operacyjnej jest już tylko takie przeszkolenie miejscowych strażaków, by z nich w razie potrzeby skorzystali.

Kolejny pozytyw płynący z informacji zawartych w artykule to niepodważanie przez strony postępowań administracyjnych potrzeby zastosowania nawodnionych pionów, co z całą pewnością jest rezultatem prowadzenia starannego postępowania administracyjnego. Oczywiście można rozpatrywać w kategoriach łutu szczęścia, że nie zastosowano w odwołaniach od decyzji komendanta miejskiego PSP całej gamy środków, jak miało to miejsce w innych miastach w identycznych sprawach. W postępowaniu administracyjnym szczęście rzadko jednak bywa dziełem przypadku, a jego prawdopodobieństwo znacznie wzrasta, gdy dopełni się odpowiednio kwestii proceduralnych.

Drugim ważnym elementem jest spotkanie strażackich władz ze wszystkimi właścicielami takich budynków. To bardzo dobre rozwiązanie, pozwalające na omówienie problemów w miejscu i czasie do tego najlepiej wybranym, a nie w trybie odwoławczym od decyzji, czy co gorsza – w trybie stwierdzenia jej nieważności. Aby takich niedogodności unikać, przenosi się je na czas przed wydaniem decyzji administracyjnej, czemu doskonale służy rozprawa administracyjna – instytucja drobiazgowo opisana w Kodeksie postępowania administracyjnego.

Trzeci z wniosków ma nieco inny wymiar, bardziej praktyczny niż formalny: nie da się skutecznie wyegzekwować w krótkim czasie obowiązków o charakterze inwestycyjnym. Można próbować, ale wówczas pojawi się znaczny opór, groźny dla skuteczności postępowania. W tego typu sprawach należy uzbroić się w cierpliwość i nie oczekiwać natychmiastowych efektów. Do przyjęcia są zatem harmonogramy prac w poszczególnych budynkach rozpisane nie na 2-3 lata, lecz nawet na 10 lat.

st. bryg. Paweł Rochala