Ratownictwo i ochrona ludności

Ciemna strona fajerwerków

Kategoria: Ratownictwo i ochrona ludności

Chociaż Nowy Rok i związane z nim szaleństwo sztucznych ogni mamy już za sobą, to w małej miejscowości Osinów Dolny w pow. gryfińskim, na skraju woj. zachodniopomorskiego bum fajerwerkowe – i to dosłownie – pojawiło się także w marcu.

Ta mała przygraniczna wieś nie wyróżnia się zbytnio na tle kraju. Ma, co prawda, największą liczbę salonów fryzjerskich przypadających na jednego mieszkańca, ale o tym wiedzą tylko nieliczni. Znajdują się w niej dwa targowiska – bezpośrednio przy granicy i w centrum. W listopadzie 2012 r. na pierwszym z nich wybuchł pożar. W marcu 2016 r. ogień pojawił się na drugim. Mimo próby wyciągnięcia wniosków po pierwszym zdarzeniu, nadal nie ma szczegółowych przepisów przeciwpożarowych dotyczących takich obiektów jak targowiska czy place handlowe.

Wyjazd

Pierwsze informacje o wybuchu kontenera z fajerwerkami spłynęły do JRG w Gryfinie 29 marca około południa. Zdarzenie miało miejsce na targowisku w centrum Osinowa Dolnego – aż 60 km od JRG. Początkowo, informacje przekazane przez osobę zgłaszającą były szczątkowe. Wiadomo było jedynie, że doszło do wybuchu fajerwerków i związanego z nim pożaru. Nikt nie wspominał o osobach poszkodowanych.

SK KP PSP w Gryfinie o godz. 12.51 jako siły pierwszego rzutu dysponuje na miejsce zdarzenia dwa zastępy z jednostek OSP Osinów Dolny i Cedynia. Z JRG PSP w Gryfinie zostają wysłane GBA i GCBA, a także po dwa zastępy z jednostek OSP Chojna i OSP Moryń.

Bardziej szczegółowe informacje o zdarzeniu trafiają do SK KP dzięki telefonowi strażaka OSP, mieszkającego w Osinowie Dolnym. Zawiadamia on, że na targowisku miał miejsce bardzo silny wybuch, trwa pożar, a na miejscu strzelają fajerwerki. Prosi o zadysponowanie odpowiednio dużych sił i środków, podejrzewa też, że na miejscu są osoby poszkodowane. Kilka minut później dzwoni inny strażak ochotnik, pracujący na targowisku – prosi o karetki, bo jedna osoba poszkodowana została już ewakuowana. Siła wybuchu była tak duża, że na drodze dojazdowej do targowiska, poza jego granicami, leżał porozrzucany towar sprzedawany przez handlowców oraz elementy konstrukcyjne zniszczonych pawilonów. W budynku odległym o ponad 100 m od miejsca wybuchu w pokryciu dachowym znaleziono wbity element konstrukcyjny zniszczonego pawilonu.

Zastęp z jednostki OSP Osinów Dolny dociera na miejsce zdarzenia tuż przed 13.00.

Początek działań

Pierwszy KDR, prezes OSP Osinów Dolny, zgłasza do SK KP PSP w Gryfinie, że na targowisku po silnym wybuchu pali się kilkadziesiąt pawilonów handlowych, a druga, większa część bazaru jest bezpośrednio zagrożona. Melduje o potrzebie zaangażowania znacznych sił i środków. Strażacy nie byli w stanie dotrzeć do miejsca pożaru, ponieważ nadal wybuchały kolejne fajerwerki.

Z informacji uzyskanych od osób postronnych wynikało, że jest kilku poszkodowanych, zarówno wśród pracowników targowiska, jak i kupujących. Część z nich została już ewakuowana z terenu zagrożonego przez samych pracowników i mieszkańców Osinowa. Z kilkoma osobami pracującymi tego dnia na targowisku nie było kontaktu.

Nieustannie wybuchające fajerwerki skłoniły KDR do decyzji o podaniu prądu gaśniczego bezpośrednio na najbliżej położone pawilony. Kolejno przybywające zastępy OSP i PSP wprowadzały prądy gaśnicze w natarciu na palące się pawilony oraz w obronie bezpośrednio zagrożonej drugiej części targowiska. Celem było jak najszybsze opanowanie pożaru, tak aby wprowadzane roty mogły bezpiecznie rozpocząć przeszukiwanie targowiska i ewakuować poszkodowanych.

Na miejscu zdarzenia pojawiły się pierwsze zespoły Państwowego Ratownictwa Medycznego, które przejęły czterech poszkodowanych i udzieliły im pomocy.

Z Dębna został zadysponowany samochód  GCBM 18/8. Po godzinie 13.00, SK KP otrzymało informację od KDR, że płonęło już około 20 pawilonów handlowych, a ogień nadal się rozprzestrzenia. Na parkingu paliły się samochody, a działania ratowniczo-gaśnicze utrudniały wciąż wybuchające fajerwerki.

Woda

Zaopatrzenie wodne zorganizowane zostało z trzech hydrantów naziemnych zlokalizowanych bezpośrednio przy targowisku.

Prądy gaśnicze wprowadzane z trzech stron miały za zadanie jak najszybciej powstrzymać rozwój pożaru. Ze względu na toksyczne gazy pożarowe, ratownicy byli wyposażeni w sprzęt ODO. Na miejscu zdarzenia działało siedem zastępów OSP, a w drodze były już dodatkowe siły i środki z PSP oraz OSP. Te z JRG PSP w Gryfinie wraz z grupą operacyjną z KP PSP przybywają na miejsce zdarzenia przed 14.00. Pełniący obowiązki komendanta powiatowego PSP mł. bryg. Andrzej Pokropski przejmuje dowodzenie. Dzieli teren akcji na dwa odcinki bojowe – pierwszy obejmuje wschodnią część palącego się targowiska, drugi natomiast zachodnią oraz część zagrożoną pożarem.

KDR podejmuje decyzję o bezwzględnej ewakuacji osób z terenu drugiej części targowiska, bezpośrednio przylegającej do części spalonej. Zajmują się tym poproszeni o pomoc policjanci. Zabezpieczają także miejsce przed dostępem osób trzecich.

Strażacy zlokalizowali pożar po godz. 14.00. Wtedy też dotarły na miejsce akcji kolejne siły i środki OSP z terenu ościennych gmin. Podczas przeszukiwania spalonego targowiska i jego najbliższego otoczenia nie znaleziono żadnej ofiary pożaru.

Około 15.00 na miejsce zdarzenia przyjechała grupa operacyjna z KW PSP w Szczecinie z zastępcą zachodniopomorskiego komendanta wojewódzkiego PSP bryg. Jackiem Rudzińskim. Działania gaśnicze zakończyły się po 17.00, a do 19.00 trwało dozorowanie pogorzeliska.

Podsumowanie

W działaniach trwających ponad 6 godzin brało udział sześć zastępów PSP oraz dwanaście OSP z terenu gmin: Cedynia, Moryń, Chojna i Mieszkowice. Około 3 tys. m2 powierzchni targowiska uległo zniszczeniu. Spłonęło około 30 pawilonów handlowych. Ich elementy konstrukcyjne oraz znajdujące się w nich artykuły w wyniku wybuchu zostały rozrzucone w promieniu ponad 80 m.Udało się jednak uratować większą część targowiska.

W pierwszej fazie działań ratowniczo-gaśniczych strażacy byli narażeni na dodatkowe zagrożenie, związane z wybuchami nagromadzonych materiałów pirotechnicznych. Nie było wiadomo, czy w palących się pawilonach nikt nie korzystał z piecyków opalanych gazem propan-butan, często wykorzystywanych przez handlowców do ogrzewania.

Na podstawie wstępnych oględzin pogorzeliska i uzyskanych informacji KDR ustalił, że przypuszczalną przyczyną pożaru był wybuch fajerwerków. To właśnie w pawilonie, w którym sprzedawano materiały pirotechniczne pojawił się ogień.

W wyniku wybuchu uszkodzone zostały budynki mieszkalne oraz usługowe. W domu znajdującym się po drugiej stronie ulicy wypadły szyby razem z oknami, wnętrze znajdującego się w nim salonu fryzjerskiego zostało zniszczone, podobnie jak elewacja budynku i ogrodzenie. W nieruchomości zlokalizowanej za salonem także wypadły szyby z okien, a dodatkowo uszkodzeniu uległo poszycie dachu. Spłonęło sześć samochodów, a trzy zostały uszkodzone.

Szybkość alarmowania oraz zadysponowanie znacznych sił i środków (w tym cysterny) niewątpliwie przyczyniły się do powodzenia akcji ratowniczo-gaśniczej.

Odległość SK od miejsca zdarzenia (60 km) oraz ukształtowanie terenu sprawiły, że łączność radiowa KDR – SK – WSKR nie była zadowalająca.

Kolejny pożar targowiska dowodzi, że istnieje potrzeba uregulowania wymagań dotyczących dopuszczalnych powierzchni stref pożarowych dla obiektów niebędących budynkami (np. place targowe, bazary), a także określenia odległości między nimi oraz innymi obiektami ZL, PM oraz IN. Usytuowanie w jednej linii pasażu pawilonów z wyrobami pirotechnicznymi, które zaliczane są do materiałów niebezpiecznych pożarowo, przyczyniło się do szybkiego rozwoju pożaru.

Brak szczegółowych przepisów dotyczących ochrony przeciwpożarowej targowisk niezwykle utrudnia prowadzenie czynności kontrolno-rozpoznawczych w takich obiektach. Rozpatrywanie indywidualnie każdego stoiska (pawilonu handlowego) mija się z celem, gdy jest ich kilkaset na jednym placu i tworzą zwarty kompleks z wydzielonymi alejami. Przepisy odnoszące się do obrotu wyrobami pirotechnicznymi z kolei dzielą pomieszczenia na: sklepowe, zaplecza, magazynowe i doraźnej sprzedaży – przeznaczone do realizacji okolicznościowej sprzedaży wyrobów pirotechnicznych widowiskowych, nie dłużej niż 21 dni w roku. Biorąc pod uwagę tę definicję, niemożliwe jest odniesienie wskazanego przepisu do stoiska na targowisku, gdzie handel fajerwerkami odbywa się często przez cały rok. Uregulowanie w przepisach przeciwpożarowych wymagań dotyczących targowisk i placów handlowych, wydaje się nie tyle wskazane, co – jak pokazało dobitnie to zdarzenie – wręcz pilne i konieczne.

st. sekc. Tomasz Kubiak
jest oficerem prasowym zachodniopomorskiego komendanta wojewódzkiego PSP

bryg. Piotr Juzyszyn
jest naczelnikiem Wydziału Operacyjnego KP PSP w Gryfinie

maj 2016