Ratownictwo i ochrona ludności

Browar w ogniu

Kategoria: Ratownictwo i ochrona ludności

Hala należąca do Browaru Namysłów znajduje się ok. 450 m od siedziby KP PSP w Braniewie. Unoszące się z niej kłęby czarnego dymu i płomienie jako jedni z pierwszych dostrzegli sami strażacy.

Pożar browaru powstał 5 marca 2016 r. Dowódca JRG, przeprowadzający w tym czasie kontrolę zmiany służby, widząc dym i płomienie, sam zdecydował o wyjeździe czterech samochodów ratowniczo-gaśniczych z obsadą dwóch zmian służbowych, informując o tym SKKP w Braniewie. W trakcie wyjazdu rozdzwonił się telefon alarmowy 998. O konieczności zadysponowania autodrabiny i autocysterny z JRG 1 KM PSP w Elblągu niezwłocznie zostało poinformowane SKKW w Olsztynie.

Miejsce pożaru

Pożar powstał w kompleksie jednoprzestrzennych hal magazynowo-produkcyjnych. Konstrukcja obiektu była wykonana z profili stalowych, czyli samonośnych kasetonów wypełnionych wełną mineralną o grubości około 140 mm, warstwą sklejki wodoodpornej i papy. Na zewnątrz znajdowała się blacha. Warstwa izolacyjna była przytwierdzona do konstrukcji za pomocą metalowej siatki. W objętej ogniem hali nr 16 (o wymiarach 21,2 m x 21,0 m x 21,3 m wysokości) znajdowało się szesnaście ustawionych pionowo unitanków (takofermentorów), czyli zbiorników do fermentacji piwa, o pojemności ok. 17 000 hl. Wewnątrz każdego z nich mieściła się instalacja z amoniakiem. Obok, w obiekcie technicznym (BBT), umieszczone były mniejsze zbiorniki zawierające koncentrat piwa przygotowany do przesyłu do hali produkcji.

W górnej części hali nr 16 były pomosty do obsługi tankofermentorów oraz dwie pary zewnętrznych schodów ewakuacyjnych. Zarówno pomosty, jak i schody wykonano ze stalowych krat ażurowych. Na zewnątrz, w pobliżu poddasza, znajdowały się dwa wejścia, do których prowadziły schody ewakuacyjne. Można było się nimi dostać do drzwi wejściowych hali nr 20. Na wysokości około 4 m znajdowały się dwa kolejne wejścia połączone z zewnętrznymi schodami ewakuacyjnymi, prowadzącymi na dolny poziom, gdzie były umocowane unitanki.

Hala nr 16 to budynek wysoki, dwukondygnacyjny i podpiwniczony. Jego dolna część ma konstrukcję żelbetową wylewana na mokro, natomiast górna – konstrukcję stalowa z lekką obudową. Budynek postawiono na żelbetowej płycie fundamentowej ułożonej bezpośrednio na gruncie. Zasadniczym elementem nośnym części górnej jest poprzeczny układ ramowy, dwunawowy, oparty na dolnej konstrukcji żelbetowej. W osi środkowej jest on usztywniony w układzie ramowym. Układy stęża się w ścianach zewnętrznych, usztywniają go tężniki krzyżowe w dwóch polach. W połaci dachowej w polach przedłużających wykorzystano tężniki pionowe. Dodatkowo wykonano tężniki połaciowe w polach skrajnych przy ścianach podłużnych. Zastosowanie tego rozwiązania pozwoliło uzyskać sztywny układ górnej części, który opiera się na dolnej sztywnej przestrzennie konstrukcji żelbetowej projektowanej w formie skrzyni.

W bezpośrednim sąsiedztwie hali nr 16 zlokalizowana była hala nr 20 (27,2 m szerokości, 22,2 m długości oraz 21,3 m wysokości), a w niej dwadzieścia unitanków, z instalacjami amoniaku. Była bezpośrednio zagrożona przez promieniowanie cieplne i płomienie wydostające się na zewnątrz z hali nr 16. Oba obiekty były połączone wewnątrz przejściem umożliwiającym przechodzenie między halami.

Zgromadzone wewnątrz zbiorniki do fermentacji piwa pokryte były wokół pianką.

Akcja ratowniczo-gaśnicza

Pierwsze niepokojące zgłoszenia dotyczące pożaru w browarze wpłynęły o 7.34, ale trzynastu strażaków z JRG PSP w Braniewie było już w drodze. Zadysponowano: GCBA, GBA, SH-23, SLRtBA oraz SLOp. Do wyjazdu szykował się dowódca JRG oraz zastępca komendanta PSP w Braniewie. W tym samym czasie wyruszył zastęp GBA z Wojskowej Straży Pożarnej i włączone zostały syreny alarmowe w jednostkach OSP Braniewo, Frombork, Gronowo, Lipowina, Żelazna Góra.

Pierwsze pojazdy straży pożarnej dotarły do browaru już o 7.38. Skierowały się na tył kompleksu hal produkcyjno-magazynowych widocznych z terenu komendy. Reakcja strażaków była bardzo szybka, co zaskoczyło nawet osoby pracujące w browarze, które nie zdawały sobie jeszcze sprawy z powstałego zagrożenia. Samochody PSP ustawiły się w tylnej części hal, na których poddaszu szalał pożar. Ogień przepalił część metalowej konstrukcji budynku, płomienie i kłębu czarnego dymu wydostawały się na zewnątrz.

Dowódca nakazał wprowadzenie dwóch prądów gaśniczych wody w natarciu. Strażacy wykorzystali do tego zewnętrzne schody ewakuacyjne, po dwie roty na każdych schodach rozwijały oddzielne linie gaśnicze. Na wysokości łączenia hali nr 20 i 16 sprawiony został podnośnik hydrauliczny SH-23. W pierwszej fazie pożaru zaopatrzenie wodne zapewniały pojazdy GCBA oraz GBA. Ośmiu strażaków wyposażonych w aparaty powietrzne, sprzęt burzący, kamerę termowizyjną, sprzęt łączności i sprzęt pomocniczy dotarło schodami do dwóch wejść na poddasze hali nr 16. Płomienie przepaliły już fragment konstrukcji na ścianie bocznej i dachu. Ratownicy rozpoczęli natarcie na czoło pożaru, a z podnośnika podawany był w natarciu środek gaśniczy na palącą się konstrukcję obiektu nr 16. Zewnętrzne ściany obiektu nr 20 dodatkowo schładzano, wykorzystując działko wodno-pianowe (DWP) i podając rozproszony prąd wody.

W odległości około 50 m od browaru płynie rzeka Pasłęka, zejście do niej umożliwia brama w ogrodzeniu przedsiębiorstwa. Wykorzystując przenośną pompę pożarniczą z GCBA o wydajności 1820 l/min, strażacy zbudowali zaopatrzenie wodne z rzeki. Linię zasilającą stworzyli z węży tłocznych W 110. Uruchomili także hydrant podziemny na terenie browaru. Dzięki szybkiemu zbudowaniu zaopatrzenia wodnego, ratownicy zagwarantowali sobie ciągłość podawania środka gaśniczego. Natarcie prowadzone było do wnętrza palącej się hali przez otwarte drzwi oraz na konstrukcję w przepalone przez pożar miejsca i przez odkształcone elementy konstrukcyjne hali.

Wszystkie osoby przebywające na terenie hal opuściły budynki, co zostało sprawdzone przez strażaków. Do stanowiska kierowania PSP w Braniewie dotarła informacja o konieczności uruchomienia dodatkowych podnośników i autodrabin. Na miejsce przybył st. kpt. Ireneusz Ścibiorek – dowódca JRG PSP w Braniewie oraz st. kpt. Wojciech Jaroszek – zastępca komendanta powiatowego PSP w Braniewie. Po ocenie sytuacji zastępca Komendanta (02) podtrzymał decyzję o prowadzeniu natarcia ze stanowisk gaśniczych znajdujących się na górnych podestach schodów hali nr 16 oraz z SH-23.

Już kilka minut po uzyskaniu informacji o pożarze SKKW w Olsztynie zadysponował do działań SPGaz i SCD 37 z JRG 1 Olsztyn, SD30 z OSP Orneta, SH-18 z OSP Tolkmicko, grupę operacyjną KW PSP w Olsztynie, a SGRChemEko działająca w JRG 1 Elbląg została postawiona w stan gotowości.

Amoniakowe niebezpieczeństwo

Około godziny 8.00 dowodzący akcją ratowniczo-gaśniczą dowiedział się, że w budynkach nr 16 i 20, poniżej szalejącego pożaru, znajdują się instalacje amoniaku. W halach odcięto prąd. Dymy i gazy pożarowe unosiły się na peryferie miasta, jednak nie były zagrożeniem dla mieszkańców okolicznych bloków.

Po wymianie informacji z kierownictwem browaru o możliwych zagrożeniach wynikających z wyposażenia kompleksu hal oraz ocenie sytuacji na terenie browaru zapadła decyzja o podaniu na przepalającą się z drugiej strony halę nr 16 dodatkowych prądów gaśniczych. Z dwóch drabin ZS2100/3 ratownicy wprowadzali prądy gaśnicze na dach obiektu pomocniczego (ok. 6 m wysokości), a stąd środek gaśniczy podawali na płonącą halę. Dodatkowo schładzano znajdującą się poniżej instalację amoniaku. Pracownicy browaru potwierdzili, że w kompleksie obiektów zagrożonych pożarem znajduje się łącznie około 4 t amoniaku. Wyłączenie prądu uniemożliwiło przepompowanie go do sąsiedniego obiektu. Po konsultacjach z pracownikami zdecydowano o ponownym włączeniu prądu i przepompowaniu substancji. Udało się to osiągnąć w 80% – przepompowane zostaje około 3 t amoniaku. Na tym etapie akcji strażacy podający środek gaśniczy w natarciu nie mogli sprawdzić, jaki jest stan instalacji amoniaku wewnątrz hali objętej pożarem oraz hali nr 20, której górna część była silnie zadymiona i wypełniały ją gorące gazy pożarowe.

Odkształcone elementy konstrukcyjne palącej się hali zaczęły odpadać od głównej konstrukcji obiektu. Jeden z arkuszy oparł się na otwartych metalowych drzwiach. Wszystko to było dodatkowym zagrożeniem dla strażaków znajdujących się na zewnętrznych schodach ewakuacyjnych. Do czasu ustabilizowania odkształconej blachy na ścianie ratownicy musieli zejść kilka metrów niżej. Ciągle jednak prowadzono intensywne natarcie z wykorzystaniem DWP pojazdu SH-23. Dowódca nakazał sprawienie dwóch przenośnych działek, które mogłyby skutecznie podawać prądy gaśnicze na dach palącego się budynku, jeśli rozwój pożaru zmusiłby ratowników do zejścia ze schodów ewakuacyjnych. Ze względu na przerwanie działań przez roty na schodach podano środek gaśniczych z przenośnego DWP 24 umieszczone w pobliżu pojazdów gaśniczych.

Na dwóch odcinkach bojowych działali zastępca komendanta powiatowego PSP oraz dowódca JRG. Przyjazd dodatkowych sił i środków pozwolił skierować pojazdy na tył hali, gdzie zaczął pojawiać się ogień. Sprawiono autodrabinę SD-30 z OSP Lipowina i podano środek gaśniczy w natarciu na konstrukcje hali. Działający na miejscu strażacy zostali wsparci przez SCD-37 i autocysternę z JRG 1 Elbląg. SLRtBA pełniła funkcję pojazdu medycznego, bazy sprzętu i samochodu łączności.

Odcinki bojowe

Przed 9.00 na miejsce zdarzenia przybył komendant powiatowy PSP mł. bryg. Władysław Szczepanowicz. Po zapoznaniu się z sytuacją przejął dowodzenie i podzielił teren działań na trzy odcinki bojowe, przydzielając do każdego kanał ratowniczy. Dymy i gazy pożarowe nadal przemieszczały się na mniej zamieszkałą część miasta. Na miejscu akcji działał już pojazd SW 2000 i uruchomiono agregat pompowy. Dzięki niemu i dwóm pompom przenośnym (Honda oraz Tohatsu) ustawionym wcześniej w punkcie zaopatrzenia wodnego przy rzece, woda była podawana liniami zasilającymi W 110 do pojazdów gaśniczych znajdujących się wokół kompleksu obiektów.

W punkcie poboru wody udział brali również strażacy z OSP w Braniewie. Zabezpieczali przed osobami postronnymi drogi, którymi pojazdy ratownicze przemieszczały się do punktu poboru wody. Kierownictwo KP PSP po konsultacjach z braniewskimi policjantami podjęło decyzję o usunięciu licznie zgromadzonych gapiów z ulic przyległych do browaru oraz wyłączeniu tych ulic z ruchu. Zagwarantowało to swobodniejszy ruch pojazdów pożarniczych.

W hali nr 20 ratownicy za pomocą pilarek do stali i betonu oraz pilarek ratowniczych wykonali otwory rewizyjne, aby usunąć nagromadzone gazy pożarowe. Kolejna autodrabina została skierowana na drugi odcinek bojowy do podawania środka gaśniczego.

Dwie roty wprowadzono do wnętrza kompleksu obiektów. Miały sprawdzić wszystkie pomieszczenia i to, czy spadające z poddasza elementy konstrukcji mogą się przyczynić do powstania pożaru na niższym poziomie hali nr 16. Na pierwszym odcinku bojowym strażacy podawali środek gaśniczy z SH-18 i usuwali arkusze blachy. Ratownicy w sprzęcie ochrony układu oddechowego weszli do silnie zadymionego wnętrza hali nr 20. Za pomocą kamery termowizyjnej sprawdzili, czy nie znajduje się w niej ognisko pożaru.

Źródła informacji

Bardzo pomocni okazali się pracownicy browaru, którzy informowali o układzie ciągów komunikacyjnych, zagrożeniach i potwierdzali informacje na temat możliwości przebywania osób postronnych. Ta wiedza była niezwykle przydatna szczególnie w pierwszej fazie akcji ratowniczo-gaśniczej. SK KP w Braniewie został wzmocniony także przez strażaków, którzy – choć nie byli na służbie – chcieli pomóc kolegom. Gdy tylko dowiedzieli się o pożarze wspierali także punkt ładowania butli, gwarantując komfort dowódcom odcinków bojowych, na których wymieniano aparaty powietrzne. Na terenie browaru został skierowany pojazd SPGaz z KM PSP w Olsztynie, dzięki któremu na bieżąco ładowano butle do aparatów.

Chemicy w akcji

Po przybyciu na miejscu pożaru grupa chemiczna z KM PSP w Elblągu otrzymała IV odcinek bojowy oraz oddzielny kanał ratowniczy. Ratownicy chemiczni monitorowali kierunek wiatru i przygotowali dwie roty do sprawdzania i pomiarów ewentualnej emisji amoniaku. Członkowie elbląskiej grupy SGRChemEko mogli wejść do hali nr 20 dopiero wówczas, gdy ta została oddymiona i usunięto gorące gazy pożarowe. Wykryli wyciek amoniaku. Substancja była wyczuwalna w odległości półtora metra od uszkodzonego pod wpływem temperatury dławika instalacji, wewnątrz której prawdopodobnie wytopiło się uszczelnienie.

Oddymianie hali nr 20 oraz działania gaśnicze wewnątrz objętej pożarem hali nr 16 trwały do wczesnych godzin popołudniowych. Na miejsce przybyła grupa operacyjna KW PSP w Olsztynie oraz zastępca warmińsko-mazurskiego komendanta wojewódzkiego PSP bryg. Michał Kamieniecki, który po zapoznaniu z sytuacją przejął dowodzenie.

Wewnątrz hali strażacy w sprzęcie ODO poruszali się po pomostach wykonanych z ażurowych krat. Nad każdym zbiornikiem znajdował się otwór w podeście o średnicy 1-1,2 m. Przyrządy pomiarowe wskazywały emisję amoniaku z instalacji, jednak nie przekraczała ona wartości, które mogły stanowić zagrożenie. Kierujący działaniami ratowniczymi rozważał użycie kurtyn wodnych w razie większej emisji, jednak wielokrotnie wykonywane pomiary nie potwierdziły zagrożenia dla mieszkańców okolicznych bloków. Nie pojawiła się także konieczność ewakuacji mieszkańców. W pomiarach emisji amoniaku brali udział także pracownicy browaru, posiadający odpowiednie przeszkolenie oraz wyposażeni w maski z pochłaniaczami i przyrządy pomiarowe.

Na miejscu pracowały cztery autodrabiny oraz dwa podnośniki, z których podawano środek gaśniczy. Nieustannie prowadzono działania zmierzające do wycinania otworów i wprowadzeniu środka gaśniczego do ukrytych zarzewi ognia w ociepleniu. Na miejsce pożaru przybyli przedstawiciele władz miasta, powiatu oraz województwa.

W pobliżu głównej bramy browaru zostały zorganizowane briefingi prasowe, na których o określonych godzinach strażacy i przedstawiciele władz samorządowych przekazywali informacje o sytuacji oraz zagrożeniach związanych z pożarem.

Zakończenie akcji

Do 15.00 strażacy prowadzili na trzech odcinkach bojowych prace związane z wycinaniem otworów w konstrukcji obiektów hali nr 16 oraz 20 i sprawdzali pogorzelisko za pomocą kamery termowizyjnej. Starali się doprowadzić środek gaśniczy do ukrytych ognisk. Część ocieplenia została usunięta. Wprowadzone wentylatory pozwoliły na usunięcie dymów pożarowych oraz amoniaku, który wydobywał się w szczątkowych ilościach z instalacji.

Część pojazdów została odesłana do macierzystych jednostek.  Na miejsce dotarła również grupa operacyjna KG PSP, która zapoznała się z sytuacją, przeprowadziła wizję miejsca prowadzonych działań gaśniczych oraz oceniła i omówiła działania już w siedzibie Komendy Powiatowej PSP w Braniewie.

Ostatnia jednostka PSP odjechała z pogorzeliska dopiero po 15.00. Miejsce działań ratowniczo-gaśniczych przekazano kierownictwu Browaru Namysłów, odpowiedzialnemu od tamtej chwili za jego zabezpieczenie i dozorowanie.

***

W działaniach uczestniczyło 28 pojazdów pożarniczych i blisko 80 strażaków PSP i OSP, wspieranych przez policjantów z komendy powiatowej Policji w Braniewie.

Dzięki szybkiej interwencji strażaków i odpowiedniemu doborowi potrzebnych sił i środków udało się zminimalizować straty. Istotnym elementem była dynamika alarmowania i dysponowania kolejnych zasobów ratowniczych przez SKKP PSP w Braniewie oraz SK KW PSP w Olsztynie. Strażacy znali obiekty i teren Browaru Namysłów, prowadzili tam rozpoznanie operacyjne, realizowali ćwiczenia i włożyli wiele wysiłku w przygotowanie jednego z epizodów międzywojewódzkich ćwiczeń strażaków PSP „Warmia 2012”, który rozgrywał się właśnie wewnątrz browaru.  

st. kpt. Ireneusz Ścibiorek
dowódca JRG PSP w Braniewie, oficer prasowy KP PSP w Braniewie

Kwiecień 2016