Ratownictwo i ochrona ludności

Strażackie patenty

Kategoria: Ratownictwo i ochrona ludności

Wielu ratowników w dość naturalny sposób zaczyna z biegiem lat dostrzegać sposoby na ułatwienie niektórych czynności.

Strażacy o krótszym stażu służby zwykle je przejmują i powielą, a często nawet udoskonalają. Nie są to rzeczy, których można się nauczyć na kursach czy w szkołach pożarniczych. Wynikają jedynie z doświadczenia. Najprostszym przykładem jest powszechnie już znany alarmowy sposób przygotowania spodni i butów umundurowania specjalnego. Spodnie nałożone na buty pozwalają na jednoczesne i niemal natychmiastowe założenie tych środków ochrony osobistej. Czas przygotowania do wyjazdu ratownika skraca się znacznie w porównaniu do sytuacji, w której najpierw trzeba założyć spodnie, a dopiero później buty. Takich ułatwień jest naprawdę sporo. Niektóre są powszechnie znane, a inne nie przekraczają granic danej zmiany służbowej czy jednostki, ale na pewno wszystkie korzystnie wpływają na wygodę i sprawność działań. Warto więc poznać ich jak najwięcej.

Ergonomia

Bill Gates powiedział kiedyś, że najbardziej skomplikowaną pracę najlepiej jest powierzyć osobie leniwej, gdyż wykona to w możliwie najprostszy sposób. Słowa te mają znacznie głębszy sens, którego należałoby się raczej doszukiwać w pewnej gałęzi nauki niż w samej niechęci do ciężkiej pracy. Mowa o ergonomii. Słowo ergonomia wywodzi się z języka greckiego (ergon = praca, nomos = prawa naturalne). Najprościej mówiąc, oznacza naukę o pracy [1]. Definicji ergonomii jest wiele, ale moim zdaniem najbardziej odda sens artykułu ta, która przedstawia ją jako dyscyplinę naukową zajmująca się dostosowaniem pracy do możliwości psychofizycznych człowieka. Jej celem jest humanizowanie pracy poprzez taką organizację układu: człowiek – maszyna – warunki otoczenia, aby wykonywana ona była przy możliwie niskim koszcie biologicznym i najbardziej efektywnie [2]. Jednocześnie należy wspomnieć o ergonomii korekcyjnej, która jest tego doskonałym uzupełnieniem. Zajmuje się ona korektą warunków pracy przez modernizację istniejących oraz pracujących już maszyn i urządzeń, a także wprowadzeniem elementów zabezpieczających ludzi przed niekorzystnymi wpływami środowiska pracy [3]. Myślę, że podane przeze mnie przykłady w doskonały sposób zobrazują te definicje.

Strażacka praktyka

W pewnym sensie o ergonomii i strażackich patentach ułatwiających pracę każdego ratownika pisałem już we wcześniejszych artykułach: o sposobach wykorzystania taśmy alpinistycznej, notesie dowódcy – handbooku czy skrzynce ze sprzętem do zabezpieczenia pojazdu. To również znacznie skracające czas rozwinięć, niestandardowe sposoby zwijania linii wężowych zaczerpnięte od strażaków z Europy Zachodniej czy Stanów Zjednoczonych. I jeszcze doposażanie się w karabinki alpinistyczne czy noże ratownicze, które nie są dla doświadczonych ratowników ozdobą ani mocowaniem do rękawic. Z powodzeniem wykorzystują ten sprzęt w praktyce.

Na podstawie własnych obserwacji strażackie patenty podzieliłem na trzy kategorie. Takie, które ułatwiają:

  • przenoszenie czy transport sprzętu,
  • działania ratowniczo-gaśnicze,
  • proces szkolenia.

Przenoszenie sprzętu

Zacznę od prostego sposobu, czyli mocowania rękawic ochronnych do umundurowania specjalnego. Ich noszenie jest dość niewygodne – w nielicznych kieszeniach przeważnie nie ma miejsca, bo znajduje się tam inny sprzęt. Spięte jedynie standardowym rzepem kurtki, często się gubią. Czasem strażak zauważa ich brak dopiero przed wejściem do strefy działań, co eliminuje go z dalszej pracy lub w znacznym stopniu ją opóźnia. Aby się przed tym zabezpieczyć, wielu ratowników mocuje we wnętrzu rękawic niewielkie linki czy mocne sznurki, zszywane w postaci niewielkich pętelek (tak, że nie wystają na zewnątrz rękawicy). Pętelki wpięte w karabinek doskonale zabezpieczają rękawice przed zagubieniem. Przeciwnicy ingerowania w konstrukcję rękawicy mają do wyboru stosowanie niewielkich pasków. Można je już nabyć w sklepach ze sprzętem pożarniczym lub wykonać samodzielnie. To tylko krótka taśma z klipsem lub rzepem, który umożliwia spięcie rękawic. Pasek dopinany jest do kurtki za pomocą karabinka (fot. 1).

strazackie patenty01

Fot. 1. Od lewej: rękawice spięte paskiem z rzepem, paskiem z klipsem, sam pasek z klipsem – wykonanie samodzielne

Wielu ratowników zawsze ma przy sobie rękawiczki lateksowe lub nitrylowe, bo ułatwia im to ich szybkie założenie, np. już podczas dojazdu zastępu do zdarzenia drogowego. Praktycznie od samego wyjścia z samochodu strażak jest zabezpieczony przed pewnymi zagrożeniami biologicznymi. Gdy torba ratownictwa medycznego nie znajduje się w kabinie samochodu pożarniczego, najpierw trzeba po nią sięgnąć, by dostać się do rękawiczek. Opóźnia to na pewno rozpoczęcie rozpoznania medycznego. Jednak trzymanie rękawiczek ratownictwa medycznego luzem w kurtce jest niepraktyczne z kilku powodów: szybko ulegają zabrudzeniu, zniszczeniu, a natychmiastowe odnalezienie obu sztuk jest trudne. Z pomocą przychodzi tu niewielki pojemniczek z tworzywa sztucznego, który jest elementem pewnego znanego wyrobu czekoladowego (fot. 2). Mieści on z powodzeniem jedną parę rękawiczek. Łatwo wyczuć go w kieszeni, co ułatwia odnalezienie rękawiczek.

strazackie patenty02

Fot. 2. Rękawiczki ratownictwa medycznego w pojemniczku z tworzywa sztucznego

Przenoszenie większej liczby różnego rodzaju sprzętu jest niemożliwe nie ze względu na jego łączną masę, ale mówiąc potocznie – ze względu na brak rąk do jego zabrania. Pomoże specjalne pakowanie. Dość popularne jest zabieranie przez rotę gaśniczą spiętego razem młota lub topora i halligana. Można również wykonać w prosty sposób pokrowiec na to wyposażenie. Potrzebny jest pasek taśmy alpinistycznej (pas nośny), odcinek W75 (pokrowiec spajający całość) oraz kilka śrub (elementy łączące). Odcinek węża docinamy na długość młota i halligana z zakładką jako zamknięcie. Do niego montujemy paski do przenoszenia i zamknięcia wierzchu. Wszystko to robimy za pomocą śrub, którymi zaślepiamy również dno pokrowca (fot. 3).

strazackie patenty03

Fot. 3. Młot 5 kg i halligan w pokrowcu z odcinka W75

Doskonale sprawdza się również podwieszanie sprzętu do noszaka aparatu ODO. Już za pomocą niewielkiej pętelki z repsznura i krótkiego pasa mocującego przymocujemy do noszaka młot czy halligan (jeśli nie używamy do tego wykonanego pokrowca).

Strażacka linka ratownicza pakowana jest w brezentowy, nieporęczny według mnie pokrowiec. Jego konstrukcja powoduje, że przy niedokładnym zapięciu pasków linka często wypada, a ich rozpięcie w rękawicach ochronnych jest trudne. Nie jest też łatwe samo sklarowanie liny i umieszczenie jej z powrotem w pokrowcu – ze względu na jego małe rozmiary. Problemy te znikają, gdy wykorzystamy worki wysokościowe. Można je nabyć w kilku rozmiarach (pojemnościach). Niewielki wór (ok. 10 l) bez problemu mieści dwudziestometrową linkę strażacką. Doposażyć się należy od razu w karabinek, którym całość można dopiąć do noszaka aparatu ODO (fot. 4). Spotyka się już linki strażackie sprzedawane od razu w specjalnych worach.

strazackie patenty04

Fot. 4. Podwieszenie na pętli halliagana, młota i worka z linką strażacką do noszaka aparatu ODO

Działania ratowniczo-gaśnicze

Ratownicy są niekiedy proszeni o zdjęcie za ciasnej obrączki, nakrętki czy sitka zlewowego z palca. Praca taka jest trudna, straż pożarna nie jest powszechnie wyposażona w jubilerski sprzęt do cięcia precyzyjnego. Dodatkowy problem stanowi tu nieprzewidywalność zachowania dzieci, a to one często są poszkodowane w takich zdarzeniach.  Zakup jubilerskiej piły do przecinania obrączek będzie sam w sobie ułatwieniem pracy. Jej konstrukcja zabezpiecza przed skaleczeniem uwięzionej osoby. W przypadku braku narzędzia z pomocą przychodzi mocny sznurek. Jeden z jego końców należy przeciągnąć pod nakrętką/obrączką. Resztę nawija się ciasno wokół palca. Kolejnym etapem jest rozwijanie sznurka, począwszy od końca, który przełożono pod nakrętką/obrączką. Ruch rozwijania powoduje sukcesywne przesuwania zdejmowanego przedmiotu (fot. 5).

strazackie patenty05

Fot. 5. Ściąganie obrączki za pomocą sznurka

Ciekawym przyrządem, który z łatwością można wykonać w warunkach warsztatowych, jest pasek do otwierania uchylonych, jednoskrzydłowych okien. Do jego wykonania potrzebna jest cienka, płaska taśma transportowa i kawałek gumowego węża ogrodowego. Taśmę przecina się w połowie i zszywa tak, by pośrodku wypadała pętla przechodząca jednocześnie przez odcinek węża. Aby otworzyć okno, gumową część naszego przyrządu zakłada się na klamkę. W poprzek skrzydła okiennego przerzuca się taśmę, która ma za zadanie domknąć okno. Po jego zamknięciu pociągnięcie za jeden koniec taśmy spowoduje przesunięcie klamki do pozycji otwierającej okno (fot. 6). Sposób jest niezwykle prosty i pozwala uniknąć wybijania jednoskrzydłowego okna.

strazackie patenty06

Fot. 6. Otwarcie jednoskrzydłowego okna

Ratownik odpowiedzialny za przeprowadzenie segregacji medycznej osób poszkodowanych musi ustalić liczbę osób o najwyższym priorytecie leczniczo-transportowym. Akcja, w której zachodzi konieczność segregacji medycznej, jest niezwykle stresująca (odpowiedzialność za decyzje o nadawaniu priorytetów, rozmiar zdarzenia, jego rzadkość itp.). Niebezpieczeństwo popełnienia błędu w podaniu konkretnej liczby osób z priorytetem konkretnego koloru może być spore. W wyposażeniu zestawów do triage’u znajduje się marker. Można go wykorzystać do oznaczania liczby poszkodowanych, np. na rękawiczce lateksowej (fot. 7). 

strazackie patenty07

Fot. 7. Oznaczanie liczby osób o poszczególnych priorytetach w segregacji medycznej

Wiele strażackich patentów znaleźć można w ratownictwie technicznym. Każdy samochód podczas wypadku należy ustabilizować. Nawet jeśli stoi na płaskim podłożu – wtedy powinien być zabezpieczony także przed toczeniem. O ile szeroko pojętą stabilizację wykonuje więcej niż jeden ratownik, o tyle zabezpieczeniem przed toczeniem powinna zająć się tylko jedna  osoba. Daje to pewność, że toczenie będzie zablokowane na jednym kole, w obu kierunkach. Jeśli dwóch ratowników wykonuje tę czynność, istnieje duże prawdopodobieństwo, że zaklinowanie kół nastąpi po dwóch różnych stronach pojazdu. Wiąże się to z brakiem kontroli poprawności wykonania zabezpieczenia, a obaj ratownicy mogą zablokować ruch w tę samą stronę. Wtedy zabezpieczenie przed toczeniem będzie skuteczne tylko w połowie. Aby mieć pewność i pełną kontrolę, wykonuje się dwa kliny pod koła, które dodatkowo łączy się linką (fot. 8). Nie ma wówczas możliwości błędnego zablokowania ruchu w osi pojazdu.

strazackie patenty08

Fot. 8. Pojazd prawidłowo zabezpieczony przed toczeniem

Po wypadkach niekiedy konieczne jest użycie rozpieraczy kolumnowych. Dobór ich odpowiedniej długości może być problematyczny. Nawet jeśli znamy długość wszystkich naszych rozpieraczy kolumnowych, zarówno w stanie złożonym, jak i maksymalną, to i tak ciężko wybrać optymalny w danej sytuacji. Konieczne będzie użycie taśmy mierniczej, aby ustalić wymiar przestrzeni między wypieranymi elementami. Jeśli na takiej taśmie naniesiemy punkty charakterystyczne – długości w stanie złożonym i maksymalnym poszczególnych rozpieraczy, wówczas od razu będzie wiadomo, który jest najodpowiedniejszy w danej sytuacji (fot. 9).

strazackie patenty09

Fot. 9. Oznaczenie na taśmie mierniczej: 1 – minimalna i maksymalna długość rozpieracza kolumnowego nr 1, analogicznie: 2 – minimalna i maksymalna długość rozpieracza kolumnowego nr 2

O wiele łatwiej usunąć drzwi samochodu, jeśli zamek pozostaje w pozycji otwartej. Ciągłe trzymanie klamki jest niezwykle niewygodne, a czasem może być wręcz niebezpieczne. Doskonale sprawdzają się tu niewielkie piłki – zabawki. Muszą być na tyle miękkie, żeby można było je zgnieść i na tyle sprężyste, by szybko wracały do pierwotnego kształtu i mogły utrzymać klamkę w pozycji otwartej (fot. 10).

strazackie patenty10

Fot. 10. Sprężysta piłka ułatwiająca wyważenie drzwi auta

W ratownictwie technicznym często używa się pasów transportowych z systemem naciągu. W wielu przypadkach składowane są w stanie rozłożonym (oddzielnie długa część nośna, oddzielnie krótka część pasa z systemem naciągu). Staranność we wcześniejszym przygotowaniu na pewno poskutkuje skróceniem czasu użycia pasa. Długi pas nośny przewija się przez system naciągu na stałe, a jego nadmiar zwija w krąg. Pas jest od tego momentu praktycznie gotowy do użycia, a dobór niezbędnej długości odbywa się przez rozwijanie pasa z kręgu (fot. 11). Na miejscu akcji nie tracimy czasu na przewijanie całości przez otwór naciągu. 

strazackie patenty11

Fot. 11. Złożenie pasa transportowego pozwalające na jego natychmiastowe użycie

Czasem, żeby znacznie ułatwić sobie pracę, trzeba umieć wykorzystać możliwości danego sprzętu w różnych sytuacjach. Ogranicza nas tylko wyobraźnia. Często na mininożyce hydrauliczne mówi się potocznie „nożyce do pedałów”. Przez to wielu ratowników używa ich tylko do obcięcia tego elementu samochodu, a przecież można nimi ciąć wiele innych rzeczy! Są mniejsze, lżejsze i poręczniejsze w porównaniu do dużych nożyc hydraulicznych, a w pewnych miejscach mogą wykonać te same zadania. Czemu więc wielu strażaków obcina np. zagłówki fotela dużymi, ciężkimi nożycami, tracąc przy tym czas i siły? Wystarczy znać dobrze parametry i możliwości danego narzędzia.

Drugi przykład to kamera termowizyjna. Może się ona doskonale sprawdzić w wypadkach drogowych. Jeśli jest noc, a zastęp przyjechał do wypadku auta, które dachowało gdzieś na pustej drodze, poza terenem zabudowanym, a nie jest możliwe uzyskanie informacji od kierowcy, czy jechał sam, można posłużyć się termowizją. Ślad ciepłego ciała jeszcze przez jakiś czas utrzymuje się na fotelu i jest widzialny dla oka kamery. Jeżeli śladu nie ma, nie możemy stwierdzić, że nie było w aucie innych osób. Gdy jednak widać wyraźny ślad, wówczas mamy pewność, że gdzieś w pobliżu musi być jeszcze osoba, która albo wypadła podczas dachowania, albo w szoku oddaliła się z miejsca wypadku (fot. 12). Tak ważnej informacji nie uzyskalibyśmy, gdyby ograniczyć pracę kamery termowizyjnej tylko do działań gaśniczych.

strazackie patenty12

Fot. 12. Ślad człowieka widziany okiem kamery termowizyjnej zaraz po opuszczeniu przez niego auta (wykorzystano cztery różne tryby kamery)

Przeprowadziłem w swojej jednostce mały eksperyment. Do samochodu osobowego, w którym panowała temperatura 18°C, wszedł ratownik ubrany jedynie w umundurowanie koszarowe (spodnie i bluza). Nie wykonywał on wcześniej żadnego wysiłku. Siedział w aucie równe 5 min, po czym je opuścił. Wykonano cztery zdjęcia za pomocą kamery termowizyjnej – w różnych trybach, aby lepiej zobrazować wyniki. Temperatura powierzchni kanapy wzrosła do 25 st. Widać było widoczny ślad. Po 10 min wykonano kolejne zdjęcia (fot. 13). Ślad człowieka nadal był wyraźnie widoczny we wszystkich czterech trybach (w dwóch trybach zaniknął jedynie kolor niebieski i żółty). 

strazackie patenty13

Fot. 13. Ślad człowieka w tym samym samochodzie nadal widoczny po 10 min

W naszym kraju wyraźnie rośnie świadomość zagrożeń związanych z substancjami szkodliwymi, na które narażony jest strażak podczas pożaru. Dobrą praktyką jest przewożenie w samochodzie gaśniczym skrzynki do higieny na miejscu akcji. W mojej JRG to zapas mydła w płynie, nawilżonych chusteczek, ręczników papierowych oraz niewielki zbiornik z tworzywa sztucznego z kranikiem na wodę do mycia. Ratownicy od razu po działaniach mogą umyć ręce i twarz, co zmniejsza ryzyko kancerogenne.

Elementem, który ułatwia wiele działań i ułatwia przenoszenie oraz odnajdywanie drobnego sprzętu, jest specjalna skrzynka narzędziowa. Gromadzi się w niej (oprócz typowych narzędzi) wszelki sprzęt niestandardowy, który sprawdza się w naprawdę wielu sytuacjach. Zawartość skrzynki może być uzupełniona o klucze do wind, klucze do szafek, klamki do okien (zarówno z bolcami, jak i z otworami), kliny różnego kształtu i wielkości, taśmy klejące, teflonowe i izolacyjne, noże, sznurki, plastikowe zapinki, szczypce i nożyce różnego rodzaju, zapas sznura, drutu, karabinki, piłę do obrączek itp. Nieraz o sukcesie działań nie decyduje batalion ratowników, ale mały element. Czasem wystarczy mały klin drewniany, aby uszczelnić wyciek paliwa z baku. Ale skąd go wziąć? Proponuję ze skrzynki z niestandardowym, drobnym sprzętem wszelkiego rodzaju.

Proces szkolenia

Aby szkolenie było skuteczne i dawało wymierne rezultaty podczas działań ratowniczo-gaśniczych, musi – prócz solidnej podstawy teoretycznej – mieć wymiar praktyczny. Najlepsze skutki przynosi szkolenie, które jest najbardziej zbliżone do warunków prawdziwych działań. Czasem taki efekt można uzyskać naprawdę tanim kosztem. Zamiast zakupu bardzo drogich urządzeń zadymiających, maski aparatów ODO można zakleić folią typu stretch (fot. 14). Odetniemy w ten sposób zmysł wzroku zupełnie jak przy dużym zadymieniu. 

strazackie patenty14

Fot. 14. Maska aparatu ODO zasłonięta folią

Do realnych warunków zbliży także budowanie specjalnych konstrukcji z płyt OSB do nauki wielu technik ewakuacji, poruszanie się w ciasnych przestrzeniach czy wzywanie pomocy przez strażaków. Wspomnieć należy również o stosowaniu podczas szkoleń i ćwiczeń ratownictwa medycznego wykonywanych we własnym zakresie imitacji ran i urazów. Z tej idei powstały również wszelkiego rodzaju „domki dla lalek”, pomagające zrozumieć zjawiska, które zachodzą podczas pożarów wewnętrznych.

***

W artykule tym przedstawiłem jedynie część znanych mi strażackich patentów. Jest ich naprawdę wiele, a nowe pojawiają się ciągle, wraz z nabywaniem doświadczenia przez ratowników. Ważne jest, by były powielane i udoskonalane. Sprawiają bowiem, że praca strażaka jest wygodniejsza, bezpieczniejsza i skuteczniejsza.

St. kpt. Rafał Podlasiński jest zastępcą dowódcy zmiany w JRG 15 w Warszawie, członkiem specjalistycznej grupy poszukiwawczo-ratowniczej

Przypisy:

[1] https://web.pip.gov.pl/ergonomia/index.html

[2] https://pl.wikipedia.org/wiki/Ergonomia

[3] http://www.ergonomia.info.pl/definicje.html

marzec 2016